doktor-x
masz intencje walki. wygranie walki to powod do dumy, satysfakcji. Dopoki nie zauwazysz co daje realnie walka, z czym sie wiaze, to jasne ze beda sytuacje w ktorych walczysz bedziesz "musial". Sam je prowokujesz, bo innej opcji dla ciebie nie ma. Nie widzisz jej. Rozwiazywanie sytuacji pokojowo kosztuje mniej energii, no ale ktory by wojak szanowal woja energie. Trans nie powoduje, ze widzi sie swoje zachowanie przytomnie.
Odpusc satysfakcje z wygrywania, i wstyd gdy przegrasz. Tylko idioci chca osiagnac milosc, z intecjami walki. Nie da sie.
A tak glebiej , to trzeba dokopac sie do zranienia, np ojciec, gdy sie bylo upokorzonym, przypominalo to walkę (jakas np szarpanina, klotnia), i gdy zostales pokonany. Wtedy chec zemsty dominuje przez lata, za te jedna "akcje", bo powstaje chec walki, odwetu. Samo stawanie sie "lepszym" zajmuje lata, tylko to i tak nie ma sensu. W oczach tego kogos nadal mozemy byc smieciem, czy idiota, bo on z zasady jest sfrustrowany, i sieje nienawiscia do wszystkiego. Cóż, taki jest skutek koncentracji na wygrywania, walce, i niszczeniu

uzaleznienie od opinii, tez trzeba odpuszczac.
duzo by o tym pisac, a pozno..