Żona do męża:
- Moja mama przyjeżdża w niedzielę przed Wigilią, pomoże nam.
- To jednak Majowie mieli racje...
***
- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, co się stało?
- No nie, po prostu nie przychodz.
- Ale co sie stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zgineło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja??
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał...
***
Dziękuję ludziom, którzy weszli do mojego życia i uczynili je pięknym. I jeszcze w szczególny sposób, chciałbym podziękować tym, którzy z niego wyszli i uczynili je cudownym...
***
Na dyskotece wiejskiej, mieszczanin podchodzi do dziewczyny:
- Zatańczysz?
- Nie chulom.
Podchodzi do drugiej:
- Zatańczysz?
- Nie chulom.
Zrezygnowany podchodzi do trzeciej i się pyta:
- Zachulosz?
- Z wieśniakami nie tańczę...
***
W warzywniaku...
- Bardzo robaczywe te śliwki?
- Co druga...
- Żartuje Pani.
- No, żartuje.
Nie żartowała.