Udało mi się jakieś 3 lata temu natrafić na jedno ze swoich poprzednich wcieleń, po którym przetrwały wizerunki i inne informacje. Rozpoznałam się niespodziewanie i na autoportrecie. Płeć przeciwna do obecnej, a ujęcie takie, że podobieństwa fizycznego nie było, ale odczucie, że to ja było wyraźne jak obuchem w głowę, więc sprawdziłam sobie kto to i oprócz dużej ilości jego specyficznych dziwactw i powiązań, którymi też jestem obciążona, znalazłam kolejny jego autoportret. Człowiek na nim około 10 lat starszy niż na poprzednim, ale podobieństwo fizyczne było już tak duże, że o lepsze trudno. Później z wiekiem rozpił się, roztył, rozszalał, obrósł w swoje wzorce i podobieństwo fizyczne się skończyło

Oprócz pewności co do tego, kogo widzę na tych autoportretach, wiele więcej nie czuję, a nie pamiętam kompletnie niczego i dobrze, bo nie chcę, wystarczy mi to czego dowiedziałam się w inny sposób. Kilka osób potwierdziło mi to wcielenie, w tym Leszek, więc nie mam się nawet jak tego wyprzeć
