Właśnie nad tym się zastanawiam, czy jest jeszcze jakaś " wyższa konstrukcja" czy tylko zabawa na poziomie astralny i mentalnym. Czyli karma jest iluzją, i tutaj jak z każdą iluzją jest tak, że ona działa na tych którzy w nią uwierzyli. A nasza tzw karma to właśnie iluzje: wyobrażenia, przekoniania, emocje...
Jeśli to uwalniamy, to karma znika. Dzięki temu możemy tą karmę uzdrawiać właśnie, że ją rozbijamy świadomością, wybaczeniem, niewinnością itd. Wypala się ona na poziomie mentalno- astralnym.
Tylko ja dochodzę teraz do czegoś takiego, że mając tego już świadomość, osoba robi coś złego, np kradnie i ona robi to świadomie, nie czując się winna, od razu sobie wybacza. Bo wie, że na teraz nie umie inaczej...choć by chciała. Ale jest np w trudnej sytuacji. I nie czuje się winna, może sobie myśleć nawet, że kiedyś odda jak będzie miała.
I teraz czyn jest czynem... intencje są świadome, ale jest w tym wybaczenie sobie, oraz poczucie niewinności. I co teraz? Intencje nie takie złe, ale jednak szkodliwe realnie dla tego kto został okradziony prawda?
Chodzi mi o to, ze jest w tym już pewna świadomość, dobre intencje do siebie, ale też pewne manipulowanie prawem karmy, można by powiedzieć.