Karma to wypadkowa naszych intencji. Jeśli ktoś czyni źle, ale do podświadomości nie dociera, że krzywdzi innych poprzez swoje czyny, to nic mu za to nie grozi w następnych wcieleniach. Negatywna karma rodzi się w chwili, gdy zaczyna w nas pojawiać się świadomość swoich czynów.Wraz z tą świadomością rodzi się autodestrukcja karmiczna.
karma to skutki naszych intencji wyborów
i działań,
jeżeli ktoś ma podświadomość to ma i świadomość, również swoich czynów ; ) oraz tzw. sumienie, z którym może zupełnie nie mieć kontaktu, ale to nie podświadomość decyduje o tym czy, kiedy oraz jak działa prawo karmy,
nieznajomość prawa ( ludzkiego i boskiego) nie zwalnia z konsekwencji działań, ponoszone skutki nie zależą od tego co myślimy podświadomie czy świadomie o czymś co już zrobiliśmy - od zawartości podświadomości oraz naszego świadomego nastawienia do tego zależą kolejne skutki, więc oczyszczanie ich jest ważne... i przynosi pozytywne skutki - ale czyny dokonane z określonym nastawieniem (w momencie dokonywania tego czynu) i tak przyniosą określone skutki, których często nie zmieni zmiana nastawienia (do tego co zrobiliśmy) już po fakcie:
jak ktoś upije się i zaśnie w zimie na zewnątrz to czy jest tego świadomy czy nie, czy robił to dla przyjemności czy z upił się z egzystencjalnego : ) bólu i tak skutkiem będzie zamarznięcie? po śmierci może czuć się winny z tego powodu, albo związanych z tym powodów ( np. że zostawił dzieci na pastwę losu przez swoją głupotę, albo ktoś będzie go za to przeklinał) i pojawią się kolejne skutki tego co zrobił - skutki poczucia winy, przekleństw itp.
równie dobrze, ktoś taki może też zmienić nastawienie do siebie na pozytywne, przebaczyć sobie i tym którzy mu klątwią... ale to już nie wróci mu życia?
autodestrukcja karmiczna, poczucie winy itp. to kolejne wybory podejmowane świadomie czy z podświadomego automatu pod wpływem innych przyczyn i ich skutków, np. ktoś coś zrobił ( np. kogoś przejechał skutkiem czego ukarano go, niezależnie od tego czy dociera do niego że jest to dobre czy złe i jakie jest nastawienie do tego co zrobił, jak się z tym czuje, w jakim stanie świadomości to zrobił i tak podlega prawu w tym przypadku ludzkiemu, które to skutki wracają w tym wcieleniu)... a do tego czuje się winny, wtedy
skutki działania to jedno, skutki poczucia winy to drugie, czy uwolnienie od poczucia winy automatycznie sprawi, że wyjdzie z więzienia?
są też tacy którzy czują się winni bo np. kogoś zabili w obronie koniecznej, ale zostają uniewinnieni - nie ponoszą skutków tego czynu, mogą ponieść skutki poczucia winy, jak sami zaczną się za to karać, ale
pobudki ich działania były czyste niezależnie od świadomej/podświadomej oceny własnej czy cudzej i towarzyszących im nastawień
uwolnienie od poczucia winy wiąże się z uwolnieniem od przyczyn i (tworzenia) skutków poczucia winy, ale czy uwalnia
od skutków działań, które wywołały to poczucie winy? a czy uwalnia od
skutków czynów popełnionych pod wpływem poczucia winy? czy może to co wysłałeś i tak wróci?
jaka jest przyczyna poczucia winy od której można się uwolnić i ją zmienić? chyba chodzi o zmianę sposobu postrzegania siebie i podejścia do siebie i danej sytuacji, niezależnie jaka by nie była... wtedy świadomość wzrasta, a autodestrukcja karmiczna zanika ?