Autor Wątek: W poszukiwaniu poprzednich wcieleń  (Przeczytany 103377 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-07, 08:43:26 »
Cytuj
Karma to wypadkowa naszych intencji. Jeśli ktoś czyni źle, ale do podświadomości nie dociera, że krzywdzi innych poprzez swoje czyny, to nic mu za to nie grozi w następnych wcieleniach. Negatywna karma rodzi się w chwili, gdy zaczyna w nas pojawiać się świadomość swoich czynów.Wraz z tą świadomością rodzi się autodestrukcja karmiczna.

karma to skutki naszych intencji wyborów i działań,
jeżeli ktoś ma podświadomość to ma i świadomość, również swoich czynów ; ) oraz tzw. sumienie, z którym może zupełnie nie mieć kontaktu, ale to nie podświadomość decyduje o tym czy, kiedy oraz jak działa prawo karmy,

 nieznajomość prawa ( ludzkiego i boskiego) nie zwalnia z  konsekwencji działań,  ponoszone skutki nie zależą od tego co  myślimy podświadomie czy świadomie o czymś co już zrobiliśmy - od zawartości podświadomości oraz naszego świadomego nastawienia do tego zależą kolejne skutki, więc oczyszczanie ich jest ważne... i przynosi pozytywne skutki - ale czyny dokonane z określonym nastawieniem (w momencie dokonywania tego czynu) i tak przyniosą określone skutki, których często nie zmieni zmiana nastawienia (do tego co zrobiliśmy) już po fakcie: 
 jak ktoś upije się i zaśnie w zimie na zewnątrz to czy jest tego świadomy czy nie, czy robił to dla przyjemności czy z upił się z egzystencjalnego : ) bólu i tak skutkiem będzie zamarznięcie? po śmierci może czuć się winny z tego powodu, albo związanych z tym powodów ( np. że zostawił dzieci na pastwę losu przez swoją głupotę, albo ktoś będzie go za to przeklinał)  i pojawią się kolejne skutki tego co zrobił - skutki poczucia winy, przekleństw itp.
równie dobrze, ktoś taki może też zmienić nastawienie do siebie na pozytywne, przebaczyć sobie i tym którzy mu klątwią... ale to już nie wróci mu życia?

autodestrukcja karmiczna, poczucie winy itp. to kolejne wybory podejmowane świadomie czy z podświadomego automatu pod wpływem innych przyczyn i ich skutków, np. ktoś coś zrobił ( np. kogoś przejechał skutkiem czego ukarano go, niezależnie od tego czy dociera do niego że jest to dobre czy złe i jakie jest nastawienie do tego co zrobił, jak się z tym czuje, w jakim stanie świadomości to zrobił i tak podlega prawu w tym przypadku  ludzkiemu, które to skutki wracają w tym wcieleniu)...  a do tego czuje się winny, wtedy skutki działania to jedno, skutki poczucia winy to drugie, czy uwolnienie od poczucia winy automatycznie sprawi, że wyjdzie z więzienia?
 
są też tacy którzy czują się winni bo np. kogoś zabili w obronie koniecznej, ale zostają uniewinnieni - nie ponoszą skutków tego czynu, mogą ponieść skutki poczucia winy, jak sami zaczną się za to karać, ale  pobudki ich działania były czyste niezależnie od świadomej/podświadomej oceny własnej czy cudzej i towarzyszących im nastawień

uwolnienie od poczucia winy wiąże się z uwolnieniem od przyczyn i (tworzenia) skutków poczucia winy, ale czy uwalnia od skutków działań, które  wywołały to poczucie winy? a czy uwalnia od skutków czynów popełnionych pod wpływem poczucia winy? czy może to co wysłałeś i tak wróci?
jaka jest przyczyna poczucia winy od której można się uwolnić i ją zmienić? chyba chodzi o zmianę sposobu postrzegania siebie i podejścia do siebie i danej sytuacji, niezależnie jaka by nie była... wtedy świadomość wzrasta, a autodestrukcja karmiczna zanika ?

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-07, 07:29:52 »
Przez tysiąclecia wiele napisano o karmie i oświeceniu. Część z tego, to próba zrozumienia nauk ludzi na skraju oświecenia. Część z kolei to "twórczość" nieoświeconych.
Tak naprawdę, życie jest po prostu ewolucją. Nie ma żadnych władców karmy. Karma to wypadkowa naszych intencji. Jeśli ktoś czyni źle, ale do podświadomości nie dociera, że krzywdzi innych poprzez swoje czyny, to nic mu za to nie grozi w następnych wcieleniach. Negatywna karma rodzi się w chwili, gdy zaczyna w nas pojawiać się świadomość swoich czynów.Wraz z tą świadomością rodzi się autodestrukcja karmiczna.
Oświecenie to jeden z etapów ewolucji. Mówiąc językiem gier komputerowych - przejście na wyższy level. Świat, który dla nas jest światem oświeconych, dla jeszcze wyższych światów jest czymś w rodzaju "przedszkola". Jest to świat w którym nie ma już potrzeby wcielania się w materię, ale istnieje jeszcze zainteresowanie życiem świata materialnego. Na wyższych etapach to zainteresowanie zanika.
I jeszcze jedno niedawno sobie uświadomiłem. Dla Absolutu nie ma żadnego znaczenia czy oświecę się w tym wcieleniu, czy za tysiąc wcieleń. Nie ma też znaczenia czy świat materialny przetrwa, czy też zostanie zniszczony. Z poziomu Absolutu wszystko i tak kończy się szczęśliwie. Ale dla nas może to być wcześniej lub później. Wiele zależy właśnie od nas samych.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-06, 22:15:53 »
Zed
ty nie mówisz o Oświeceniu tylko o transie mnożenia doświadczeń. Oświecenie to najwyższa jakość, a nie największa mnogość.

Inga
Prawdziwi Oświeceni nie podlegają władcom karmy ale takich jest (wśród inkarnowanych) jak na lekarstwo. Może zajmowałas się tymi, co tylko nie mieli już inkarnować i kontynuowali praktykę w czymś w rodzaju światów mentalnych - takich jest troszkę więcej.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-06, 21:21:24 »
Skoro Wszechswiat jest ogromny, dlaczego ludzie mieliby sie stuprocentowo Oswiecac nie doswiadczywszy innych swiatow? Bez sensu dla mnie....antropocentryczna wizja swiata ciagle jak dla mnie.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-06, 20:47:42 »
Zed w bahawadgicie jest takie rozróżnienie na różne planety. Też w eboku "misja" jest sporo informacji na ten temat ale do końca nie jestem pewny czy to wszystko to prawda.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-06, 20:39:57 »
Nie ma zadnego Oswiecienia ktore jest koncem wedrowki, przynajmniej z Ziemi. To jest kolejny etap, po ktorym nastepuja kolejne wcielenia, tylko jakby na ,,wyzszych" planach. Do prawdziwego Oswiecenia czy jak kto woli, scalenia z Istota Boska dochodzi po - w rozumieniu ziemskich - nieskonczonej liczbie eonow, do tego stopnia dusza ma doswiadczac aby jedncozesnie sie nauczyc na wlasnych bledach i potem sie z nich oczyscic. Ziemie nazwalbym jednym z pierwszych etapow, cos jak Czysciec zaraz po Piekle.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-10-06, 20:13:08 »
Mnie ciekawi jak to jest z tymi oświeconymi po śmierci. Do jakiego miejsca idą i co kto o tym decyduje.
Bo jak pisałam, byłam włądcą karmy. I moim zadaniem było sprawdzanie czy ktoś jest oświecony czy nie. Była jakaś granica za którą ja wpuszczałam oświeconych a nieoświeconych zawaracałam spowrotem na ziemię.
Potem mnie wylali z tej funkcji bo wyszło że ja nie miałam pojęcia o oświeceniu.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-06, 18:04:37 »
Wracając do tego co pisaliście o karmie, ciekawi mnie od czego zależy skutek działania. Skoro dla boga karma nie ma żadnego znaczenia, nie sądzi nas za nic, wybaczył nam już za wszystko i nas kocha to..  co sprawia że za pewne działania przychodzą pewne skutki ?
Dla przykładu ktoś zabił człowieka. Jak mniemam tylko ten ktoś będzie odpowiedzialny za skutki swojego działania, a teraz jakie te skutki będą ? Mogą być różne. Od czego zależy jakie one będą ? O tego jak się człowiek czuje z tym co zrobił ?
(tu już nie biore pod uwage że w dzisiejszych czasach było by więzienie sąd czy inne rzeczy )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-06, 07:20:35 »
Tomekk3
ok, a możesz podać przykład , opisać i przybliżyć : ) ,  w jaki sposób te uzdrowienia dokonywane przez Jezusa i opisywane w ewangelii "są powodem tworzenia karmy, a nie wypalenia" , czy to tylko  wnika z tego twego założenia/przekonania, że tak jest ?

matek
Cytuj
szkoda jej, fajna byla. Nie wiedzialem nawet, ze chorowala na raka. W grudniu skonczylaby 36 lat.
na hasło Przybylska od lat wyświetla mi się fragment "Kariery N.D." i scena w restauracji z jej tekstem o  aberracji... niezmiennie mnie to rozśmiesza i tak już mi chyba zostanie ; )

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-05, 23:36:54 »
Tomek, no to masz dylemat, bo nie mozesz nic przyjmowac od ludzi ktorzy sa dalej w rozwoju duchowym. Twoje przekonanie na temat Boga jest mocno ograniczajace.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-05, 22:59:04 »
Karina,

szkoda jej, fajna byla. Nie wiedzialem nawet, ze chorowala na raka. W grudniu skonczylaby 36 lat.

Tomekk3

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 22:32:33 »
Frisky
Oczywiście ,że doceniam pomoc ze strony innych ,jednak od Boga jest Najwyższej Jakości:)




Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 21:30:07 »
Własnie przed chwilą dowiedziałam się, ze w wieku 34 lat zmarła nasza aktorka Ania Przybylska, jestem w szoku bardzo ja lubiłam [!]

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-10-05, 21:24:11 »
Można boskie dary przyjmować poprzez innych - bo nie jesteśmy oddzieleni, na boskim poziomie. Jedynie na poziomie fizycznym i indywidualnego zamieszania.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-05, 21:20:10 »
Tomekk3
odrzucasz w ten sposób wszelką pomoc pochodzącą od innych?

ciekawy przykład uzdrawiania przez anioła z ewangelii:
"W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. 3 Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych, 4 Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę."
http://zbawienieiwiara.com/Ewangelia/Jana.html