Inga
sprawna ta pamięć u Ciebie, fajnie
ja Kraków bardzo lubię ale jakoś dziwnie mnie odpycha od samego Wawelu, niby jest tam czakram i wszystko pięknie a za każdym razem źle się czułam będąc zarówno w samej komnacie z sarkofagami jak i na dziedzińcu, na Kazimierzu za to zupełnie inne wrażenia, trochę jakbym wpadała w pętlę czasu i wszystko było takie powolne i spokojne, ale żadne wspomnienia do mnie nie dotarły bo nie mam odblokowanej pamięci a więc nie dotrą

Ja jedynie mogę iść tropem przeczuć i snów, właśnie w snach dostawałam kilka podpowiedzi dawnych możliwych żywotów, różniły się od innych wyrazistością - taką gdzie już wiedziałam, to jest to- zwróć uwagę! I w jednym z takich snów byłam małym chłopcem, osada, takie dachy z siana ale ściany niektóre z papy i kamienia, rodzice moi byli bardzo mądrzy, zwykły, ciepły dzień i nagle najazd obcych, zabijali starych, nie wiem co się stało z moimi rodzicami, ojciec krzyknął tylko uciekaj, schowałam się pod sianem w jakiejś stajni , czułam wielki lęk, znalazł mnie jeden z najeźdżców, myślałam ze mnie zabiją oni tymczasem zabrali mnie z sobą by szkolić, pewnie do walki, w każdym razie czułam , że ich szef jest dobry (mimo, ze to przeciez wojownik i zabijał moich) - pamiętam jego słowa do mnie skierowane w stylu- nie martw się , nic ci się nie stanie i wszystkiego cię nauczymy, pewnie odjechałam z nimi i on był mi jak ojciec. A ja jako ten chłopiec miałam może z 10 lat, może mniej.
Zamki ogólnie mnie przytłaczają, tak jak pisze Mateusz, miast wrażenia dostatku i radości , siły itp. mrok, chłód, jakiś ciężar tych spisków i przelanej krwi. Wydaje mi się , że chłonę atmosferę zwiedzając w tu i teraz. I tak jak na Wawelu czułam się różnie w zależności od miejsca zwiedzania tak np. w Książu neutralnie, niemal przyjemnie, w Nidzicy jeszcze inaczej. Za to tragicznie w twierdzy Kłodzkiej, oj stamtąd od razu chciałam uciekać.
Jeśli jakimś wskaźnikiem poprzednich wcieleń może być to co lubimy robić teraz , tak jakby naturalne predyspozycje i talenty to najpewniej byłam koniem hihih .