Autor Wątek: Kim jestem/skad mam tego typu obciazenia?  (Przeczytany 7733 razy)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 23:29:39 »
:)

Ja teraz mam inny problem: jak nauczyc sie dostrzegac ciekawosc na zewnatrz, jak nauczyc sie inspirowac tym, co mnie otacza TU i TERAZ a nie szukac w przeszlosci. Musze jakb urodzic sie na nowo bo przez moj ascetyzm zdalem sobie sprawe, ze w przeciwienstwie do innych ludzi nie mialem ani wlasciwej grupy rowiesniczej ani tego typu spraw i teraz czuje sie jak przybsysz z innej planety, wszystko dla mnie jest obce, niezrozumiale, wciaz czuje spora niechec do wiekszosci no ale jak mam czuc cos innego skoro ciagle uciekalem i podswiadomie negowalem.

Tu bedzie trzeba cos z grubszego kalibru zastosowac zeby to pooczyszczac.

No tak! Teraz to wydaje mi sie takie dziecinnie proste: moj umysl nigdy nie byl TU i TERAZ! Ciagle bylem gdzies poza realem, albo wspomnienia albo wlasne swiaty albo inne utopie...

Po prostu czuje wyraznie ze przyszedl czas na nowe, az tesknie za nowoscia, zmiana.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-05, 23:35:20 wysłana przez Tristen »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 23:24:50 »
Zastanawiam się nad tym zdaniem:
"nie mozna 24/h przebywac sam ze soba i zajmowac sie wylacznie swoimi sprawami (czy to hobby czy to praca nad samym soba)."

Myślę, że to jak dla mnie mozliwe, ale czy łatwe i przynoszące duże efekty w postaci przyspieszenia w rozwoju duchowym. Jest przecież tyle do uzdrowienia. Może to byłby nawet luksus jak dla mnie.


Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 23:05:45 »
Można wyjść do ludzi poprzez podjęcie pracy zawodowej, wtedy pojawią się kontakty: zacząć wykonywać usługi- pojawią się klienci.

->Walsnie tutaj teraz dopiero dostrzeglem ogromny balagan, w ogole teraz (dzis) nie wiem zo chcialbym robic. Cos tu ciazy. W ogole od zawsze mialem cos takiego, ze majac jakies zainteresowania nie umialem ich przypasowac do rzeczywistosci albo to, co ona oferowala w tym zakresie z jakis wgledow nie odpowiadalo mi i sie temat urywal. Widac, trza bedzie przerobic to.

Wystarczy się ożenić, spłodzić gromadkę dzieci i zapomnieć co to nuda i samotność. Zawsze jest jakieś wyjście.
Właśnie, wszytko zależy od tego, czego się chce.

-> Hahaha :) Na poczatek wystarczy mi normalna relacja albo w pracy albo w zwiazku (albo jedno i drugie). Na rodzine przyjdzie czas jak pozbede sie nieprzytmnosci w podejmowaniu dezycji.

Teraz najbardziej wywala mi lek pt. ,,jest juz za pozno, ze juz nie dam rady wszystkiego okreslic". Uffff...

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 23:00:29 »
Musisz sobie sprecyzować co chcesz, co by Ci odpowiadało.
A większość ludzi robi właśnie tak jak napisałem.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 22:56:50 »
Wszystko mamy na własne życzenie.

"odcialem sobie mozliwosc wkrecenia sie w jakies klimaty z innymi osobami, zarowno te zawodowe jak i te towarzyskie a teraz cierpie z samotnosci"

Można wyjść do ludzi poprzez podjęcie pracy zawodowej, wtedy pojawią się kontakty: zacząć wykonywać usługi- pojawią się klienci.

"teraz mam okazje wreszcie mieszkac we wlasnym mieszkaniu sam ale im bardziej o tym mysle, tym bardziej przeraza mnie perspektywa mieszkania samemu wlasnie ze wgledu na fakt, ze ja czuje, ze teraz potrzeba mi wyjscia do ludzi, przebywania z nimi, obecnosci."

Wystarczy się ożenić, spłodzić gromadkę dzieci i zapomnieć co to nuda i samotność. Zawsze jest jakieś wyjście.
Właśnie, wszytko zależy od tego, czego się chce.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 21:48:23 »
Mnie teraz - jak sobie polezalem chwile i pomedytowalem - wywalilo, ze to echem odbijaja sie lata izolacji od ludzi, od grupy rowiesniczej i w tej chwili nie mam co ze soba zrobic, wyjsc do ludzi, przebywac z nimi. Takie cos mi wyszlo, ze na wlasne zyczenie (oczywiscie wtedy nie bylem tego swiadomy) odcialem sobie mozliwosc wkrecenia sie w jakies klimaty z innymi osobami, zarowno te zawodowe jak i te towarzyskie a teraz cierpie z samotnosci no i z tego, ze nie mozna 24/h przebywac sam ze soba i zajmowac sie wylacznie swoimi sprawami (czy to hobby czy to praca nad samym soba).

Gdybym dzisiaj mogl jeszcze raz cofnac sie w czasie, to na pewno majac taka swiadomosc inaczej bym dokonywal wyborow. Na pewno nie izolowal sie tak od ludzi, nie uciekal od nich.

Tak jak mam byc szczery, to teraz mam okazje wreszcie mieszkac we wlasnym mieszkaniu sam ale im bardziej o tym mysle, tym bardziej przeraza mnie perspektywa mieszkania samemu wlasnie ze wgledu na fakt, ze ja czuje, ze teraz potrzeba mi wyjscia do ludzi, przebywania z nimi, obecnosci. Chyba sie role odwrocily u mnie...

I mimo wszystko ciagle mi wylazi ten brak otwartosci jednak na innosc, na nowe doswiadczenia, jakby gleboko zakodowany podswiadomy lek przed nieznanym. Czyzby klasztorne obciazenia?
« Ostatnia zmiana: 2012-02-05, 21:57:16 wysłana przez Tristen »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-02-05, 21:45:26 »
Potrzeba pracować nad tematem "Sam wiem czego chcę i to osiągam".

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 21:38:41 »
Jeszcze cos - wlasnie dopadlo mnie dzisiaj: poczucie jakiejs pustki, w ogole jakbym jednoczesnie chcial totalnie cos zmienic w swoim zyciu i nie dostrzegal niczego ciekawego jednoczesnie, czym moznaby sie zajac. Tak jakby to, co mnie do tej pory interesowalo juz przestalo, a nie pojawia sie na to miejsce jakas nowa inspiracja. Jakos od dawna mam cos takiego...czyzby te zainteresowania ktore mam nie byly tymi wlasciwymi? No ale czemu nie pojawiaja sie na to miejsce nowe?

Mial to ktos z Was moze?

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 19:38:11 »
A co, jak sie nie ma pomyslu na patent? Czy .,szary" czlowiek ma byc skazany na niewolicza prace i zycie ,,od" i ,,do"? Nie podoba mi sie to...niedlugo nawet za powietrze trzeba bedzie komus placic.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 17:18:56 »
Wiem, że te struktury państwowe nie są dobre, jak chciałoby się, żeby były.
W zasadzie chodzi o to, żeby ludzie zachowali porządek społeczny i pracowali jak najwięcej i jak najdłużej, co dobrze wpłynie na stan finansów państwa. ;) To z punktu widzenia przywódców i ich interesów.

Ale można tak pomyśleć, żeby się nie narobić, a zarobić. To są np. dobre pomysły, patent na coś. A potem czerpanie zysków z licencji, praw autorskich.
Możliwości jest wiele, ale trzeba się zaangażować, czasem też zaryzykować.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 16:54:16 »
No i tu jest ,,haczyk" z ktorym nie potrafie sie pogodzic - przymus, ze musze duzo zarabiac zeby dawac? W imie czego? Ze jakis premier jest slugusem EU i mam sie dostosowac do jakiegos nowego krola, wladcy? Nie ze mna te numery!

Jesli idzie o mozliwosci darmowe, to ja wlasciwie z wielu rzeczy ktore daje panstwo swiadomie zrezygnowalem, wiec dla mnie to panstwo (czy jakiekolwiek inne) nie oferuje zbytnio wiele, co by mi dawalo to, czego pragne, co mi jest potrzebne naprawde (ok, jedzenia czy mieszkania potrzebuje, jakis srodek transportu tez, sprawy techniczne typu internet, elektronika ale juz inne rzeczy samemu w wiekszosci sobie zalatwiam np. dostep do kultury czy inne tego typu sprawy, w ogole nie potrzebuje mediow czy struktur spolecznych typu szkoly czy cos takiego). Poza tym to jakas forma szantazu i pod ta presja wciaz trzymaja cala ludzkosc a ludzkosc jak glupio wierzyla w prawidlowosc tego tak wierzy i dzisiaj (manipulacja sie klania). Poza tym uwazam ze zamiast panstwa moznaby stworzyc struktury spolecznosciowe oparte na zdrowych relacjach itp. ale to juz inna bajka zupelnie...bo by politycy potrzebni nie byli :).

Z tym prowadzeniem dzialanosci to dla mnie jeden wielki cyrk bo mamy najwieksze oplaty w calej Unii jesli idzie np. o nasz ZUS, poza tym spoleczenstwo biedne jest i mniej sie zarabia niz w innych krajach. I tak to sie toczy...a wciaz tylko wymyslaja nowe podatki. Ja na to sie nie godze!

Tak czy owak to tutaj wiem, ze beda zgrzyty spore bo u mnie jest ogromna niechec do bycia podatnikiem i golnie do przestrzegania przepisow.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 16:45:02 »
Wiesz co jest w tym TROCHĘ racji, ale...
Pewne rzeczy są w tym państwie za darmo. Dzięki nim wiele rzeczy mamy zapewnione i nie musimy się sami tym zajmować. Oczywiście znaczna część idzie na biurokrację i pensje polityków.
Państwo daje nam też możliwość prowadzenia działalności gospodarczej i przy tej okazji pobiera haracz. Można się tu buntować. Ale jest wyjście. trzeba dużo zarabiać, żeby starczyło na podatki, opłaty i jeszcze full pieniędzy na spełnianie swoich zachcianek i życie w luksusie.
 

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 16:32:23 »
Moze i tak tylko czemu mam sie dostososwywac i biernie zasuwac jak myszka? Bo co - panowie politycy uchwalili sobie podatki i ja mam ich sluchac? A taka figa :).

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-05, 16:27:16 »
No i właśnie, ponieważ wynik takiej walki może być tylko jeden, więc niechybnie wylądowałbyś w celi. Może nawet na długo.
Słyszałem, że w Korei Płn. ludzie tak histerycznie płakali po śmierci wodza, bo w przeciwnym wypadku wsadzono by ich do więzienia na 20 lat.

W sumie ja miałem, czy też jeszcze ciut mam charakter buntownika. Podobało mi wzniecanie buntu na dużą skalę.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-05, 16:18:41 »
He , dobrze napisane Mateusz :)

Ja to jestem takim zawodnikiem ze nie wiem, czy nie zareagowalbym wobec wladzy walka, przemoca gdyby sie taka sytuacja nadazyla, nawet w Polsce. Do tego stopnia odczuwam potrzebe wolnosci.