Jestem nowy na forum. Witam forumowiczów. W temacie ACTA:
Załóżmy że tworzę muzykę. W twórczym akcie wymyślam kilka akordów i do tego melodię, nadaję utworowi jakiś charakter, przez dobór tonacji, instrumentów i kilku fx. Jestem zadowolony, coś stworzyłem, uzewnętrzniłem co mi w duszy grało. Podkładam ten utwór do filmiku z wakacji i w ten sposób powstaje klip, który jest moim dziełem. Publikuje na youtube i cieszę się z rosnącej oglądalności. Może nawet zyskuję popularność, robię kolejne dziełka. W pewnym momencie (hipotetycznie) otrzymuję wiadomość iż w utworze użyłem melodii która jest czyjąś własnością. Systemy komputerowe należące do koncernu, zasysają wszelką twórczość z "reala" ale i z internetu, skupują prawa lub jeżeli nie jest to możliwe, to za pomocą zatrudnionych "artystów" "przepisują" melodię tworząc nowe "utwory" i zastrzegając ich własność. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to co wymyśliłem, gdzieś kiedyś podobnie lub identycznie wymyślił ktoś inny. Lub ja. Publikując to w internecie, dałem dostęp do mojej myśli systemowi, który trzon mojego pomysłu może zastrzec, jako własność intelektualną.
Taka sytuacja jest moim zdaniem możliwa i do pewnego stopnia się dzieje. Większość roboty, wykonuje software, część prawnicy, część nieświadomi politycy. Potencjalnie może dojść do sytuacji, że będę musiał płacić licencję za mówienie (bo ktoś już to powiedział). Za zdjęcie, takiego czy innego obiektu, bo ktoś to już tak ujął, lub w ogóle posiada prawa do kształtu, znaku który się pojawił, czy rośliny która porasta obiekt. Mnie jako małego twórcy nie stać na zastrzeganie każdej formy mojej twórczości, ani mi się nie chce, ani nie mam czasu, ani nie widzę takiej potrzeby. Myślę że cała ta zabawa, wynika z odkrycia, że informacja w ludzkich głowach (przejawiająca się w postaci twórczości) jest surowcem, tak jak węgiel czy gaz. Ktoś wymyślił, że to sobie zaklepie.