Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99857 razy)

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-05-02, 13:56:57 »
Dziewczyny a jak sobie radzicie z wokolo okresowa hormonalna hustawka? U mnie jest tak, ze 3 tygodnie w miesiacu jestem zintegrowana, miekka, lagodna, do ewentualnych wyzwan dnia codziennego podchodze z madroscia i stoickim spokojem, postrzegam z poziomu ufnosci, nawet jak cos wywali to mam w sobie zen, potrafie puszczac latwo. Natomiast kilka dni przed okresem zaczyna sie schodzenie w dol, jakby w labirynt podswiadomosci, docieranie do oporu, zranienia. Ciagle mam swiadomosc tego co sie dzieje i obserwuje te procesy, puszczam to nadal, tylko, ze z wiekszym wysilkiem. Zazwyczaj tez unikam podejmowania decyzji na tej fali (wiec inni nie cierpia ze mna :) ale przyznam, ze juz mnie to meczy i chcialabym nie byc sterowana hormonem tak wprost.

Poki jest jak jest wykorzystuje ten proces jako czas oczyszczenia wewnetrznego i zewnetrznego, pozwalam sobie byc w tym, ale tak do konca chyba nie akceptuje, ze biologia tak mocno na mnie wplywa. Jak to jest u was?

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-17, 14:34:08 »
Nie wiem czy 30 - stka u kobiety jest jakimś magicznym wiekiem czy ja przesadziłam z pracą nad sobą, ale jeszcze tak rozbita na tysiace drobnych kawałeczków się nie czułam:)
Raptem mocno się zastanawiam jak się zachowywać? Jak sie ubierac? Kim chce być, co robić itd
Na warsztatach i terapii dotarłam do wielu stłumionych części siebie. Staje przed dylematem jak teraz łaczyć dojrzałość ze spontanicznościa i dzieciecą radością, która też mocno stłumiłam. Kurza twarz jaki trudny okres:))

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-12, 23:16:15 »
No ja mam akurat dużo znajomych , sporo też takich niby "męskich" jakoś nie mam problemów z kobietami, z ich różnorodnością.... ale niestety chyba gdzieś już pisałam odstraszam facetów, dlatego te rozważania, co do mojej może zbytniej męskości :P

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-12, 19:41:35 »
Jak też przez długi czas czułam wewnętrznie że mam dużo cech męskich, potwierdzałam sobie swoje przekonanie spotykając kobiety, które wg mnie miały cechy kobiece, więc ciagle sie dołowałam, że ze mna coś nie tak.
Uzdrowiając swoją kobiecość prosiłam Boga by postawił na mojej drodze kobiety, które przejawiają kobiecość i będą dla mnie inspiracją.
Najpierw by poznac takie kobiety musiałam zmienić prace i poznałam tam kobiety(wiele pracy mnie czeka:) które maja takie męskie cechy wg mojego filtra męskie cechy:D ale nie wyglądaja jak mężczyzna! Mają w sobie mega dużo kobiecości(lekkości, seksowności,subtelności, pełne uśmiechu.
I takim sposobem, przeszło mi kombinowanie, analizowanie i porównywanie sie do innych kobiet (sama przy tym stałam w miejsu i tylko zrzedziłam, że coś ze mną nie tedy) - każda jest wyjątkowa - choć inna!:D
Ważnym jest by to w sobie odnaleźć i zaakceptować!

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-11, 11:41:31 »
potrzebne są jakieś tam normy aby nie było chaosu społecznego, ale bez przesady żeby wszystko podporządkowywać do jakichś tam ustalonych zachowań gdzie nie ma miejsca na bycie sobą ;-))) ja jestem tego zdania ;)

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-11, 11:11:43 »
racja :))))

z resztą myślę , że wiele cech typowo przypisywanych kobietom to raczej jakaś paranoja. :)

no ale fajnie, nie będę się tym przejmować :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-11, 11:00:04 »
hej, mam do Was pytanko ;-)

Od jakiegoś roku zauważyłam u siebie takie powiedzmy męskie zachowanie a mianowicie to że otwieram facetom drzwi ;-). Zastanawiam się czy wynika to z tego , że mam na to luz, czy też moja pś działa na zasadzie pamięci męskiego wcielenia, utrwalonych zachowań etc ;-).
To w sumie trochę zabawne ale zastanawiam się co z tym zrobić ;-) bo może nieświadomie robię też inne rzeczy ;-)

Przyznam , że mam czasem np. chęć rywalizacji z facetami, pracowałam kiedyś nad wyrobieniem kobiecości, ale z drugiej strony zastanawiam się czy postawić na bardziej kobiece zachowania (może przeczytam jakiś savoir vivre dla kobiet ;-)) czy po prostu odpuścić sobie i być sobą.


Bądź sobą :D

Ja też od wielu miesięcy obserwuję u siebie, że często zachowuję się lub czuję jak mężczyzna.
Trochę się z tym nieswojo czuje, ale dochodzę do wniosku, że wynika to ze wzrostu pewności siebie, poczucia siły (tej wewnętrznej) i zdecydowania.
Czasem mi się po prostu nie chce czekać na czyjś ruch ;)

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 23:24:29 »
Dzięki Clint, to super co piszesz.

Gratuluję też fajnej partnerki. :) ale to też jest fajne , że jak spotykamy właściwą osobę to my prawdziwi podobamy jej się najbardziej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-10, 23:01:44 »
Być sobą * 100 :P

To są tylko schematy społeczne, które się wciąż zmieniają i które są niezależne od Twojego urzeczywistnienia kobiecości.

Ja sam się czułem do niedawna mało męski, bo nie przejawiałem wielu tego typu schematów. I kiedy spotkałem swoją partnerkę - postanowiłem być sobą, zamiast zgrywać jakieś faceta, którym nie jestem. Okazało się, że to co naturalnie przejawiam, a czego nie uznawałem za objaw męskości - jest widziane jako bardzo męskie przez moją partnerkę. Zdziwiłem się w pierwszej chwili, ale cóż - nie będę narzekał :P

Tak więc olej po całości wyobrażenia i oczekiwania, a bądź po prostu sobą :)

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 22:57:01 »
chociaż dodam że czasem wynika to z tego , że się spieszę i zdaje mi się , że tak będzie szybciej, a ostatnio bo facet był moim gościem więc tak mi to wypadało trochę, ale najczęściej nie zastanawiam się nad tym i tak samoistnie mi się robi.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-10, 22:53:27 »
hej, mam do Was pytanko ;-)

Od jakiegoś roku zauważyłam u siebie takie powiedzmy męskie zachowanie a mianowicie to że otwieram facetom drzwi ;-). Zastanawiam się czy wynika to z tego , że mam na to luz, czy też moja pś działa na zasadzie pamięci męskiego wcielenia, utrwalonych zachowań etc ;-).
To w sumie trochę zabawne ale zastanawiam się co z tym zrobić ;-) bo może nieświadomie robię też inne rzeczy ;-)

Przyznam , że mam czasem np. chęć rywalizacji z facetami, pracowałam kiedyś nad wyrobieniem kobiecości, ale z drugiej strony zastanawiam się czy postawić na bardziej kobiece zachowania (może przeczytam jakiś savoir vivre dla kobiet ;-)) czy po prostu odpuścić sobie i być sobą.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-23, 17:25:36 »
Stwierdzam,że od dobrych kilkunastu wcieleń (jak nie więcej) byłam najgłupszą istotą we wszechswiecie skoro taki bałagan i misz - masz mam w PS. W temacie kobiecości to chyba w tym wcieleniu do ładu nie dojdę!
Ze strony męskiej - wychodzi mi, że kobiety musza słuzyc im, że sa odbierane jako naiwne i głupie istoty, albo jako jakiś towar do pukniecia.  Swiadomie to jak mi to wychodzi to czuje złość, gniew i wscieklośc - tylko nie wiem czy na siebie, że takie głupoty mam, czy na mężczyzn:)
Ze strony kobiet - wychodzi mi poczucie winy, bo jak poczuje sie wartościowa kobieta to jak będa sie czuły inne, te mniej wartościowe i jak mam sie przy nich zachowywać, o czym rozmawiać, i wywala mi że sie ode mnie takie kobiety odwrócą puszczając plotke innym, że zrobiłam się pewna siebie.
No i takie błedne koło odkrecać bedzie ciężko - i żebym sie tylko przy tym nie zakreciła w druga strone, bo ta karma głupoty przecież też mi wywali i w tym! A ręce opadają!

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 14:20:51 »
Ja poprosiłam Boga o wskazanie mi kobiecości - to zaczeły się pojawiać kobiety przedsiębiorcze, konkretne i zdecydowane.
A teraz po przemyśleniu usłyszałam bym znalazła swa wewnętrzna prawde i żyła w zgodzie z nia w każdej chwili i okolicznościach i nic wtedy z zewnatrz nie będzie w stanie wywrócic Twego świata do góry nogami. I Tu już wyszedł mój głopi problem, który sobie sama wkęcałam, za bardzo porównywałam się do innych kobiet co jeszcze bardziej oddalało mnie od siebie. Myśle że można zaakceptować cechy i kobiece i męskie, ja nie mam problemu z ciuchami - bo ubieram sie typowo kobieco. Tylko tu za bardzo porównywałam sie do takich jęczacych kobiet jak im paznokiec sie złamał albo sie rozmazały i co teraz ( jakoś nie bardzo rozumiałam takie kobiety - a one mnie. I gdzieś chyba  za bardzo starałam sie zrozumieć je)
Może najpierw trzeba siebie zrozumieć:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-20, 13:13:48 »
Nie wiem czy dobrze rozumiem - czy zatem sugerujesz, iż jeśli chce się np.; stworzyć związek ("oczekiwać" czegoś od społeczeństwa), to trzeba umieć operować wzorcami/archetypami istniejącymi w tym społeczeństwie?
Nie, moim zdaniem warto rozpoznać i uwolnić archetypowe wyobrażenia, ktore determinują. Podam na przykładzie-moja koleżanka chciała przyciągnąć rozwojowego partnera-przyciągnęła owszem rozwojowego ale w kategoriach archetypowych, w trakcie robienia tematu wyszlo, że chciała tworzyc swoje związki na ziemi według ziemskiego scenariusza a to nie tędy droga. Receptura na ziemskie związki związana immamentnie z archetypami wydaje sie prostsza tylko na dłuższą metę nie da się aniołkowi/smokowi/rusałce po prostu czegoś brakuje...

Dopisze jeszcze standarty przy uwalnianiu sie od archetypów:)
Warto natomiast przerobić, że ja jako aniolek/rusalka/smok/Boskie dziecię mam prawo do szczęścia, radości i wyborów z kim jestem w zwiazku i co się dzieje w moim związku wedle woli Bożej nawet jeśli człowieki mają inne zdanie na ten temat. Zmiana gęstości wibracyjnej przy zejsciu na ziemie czesto determinuje setki wcieleń i Boskie dzieci dalej uwazaja, ze dobre było tam, a tutaj trzeba zasłuzyc. Najpierw wiec jest zaslugiwanie na bycie czlowiekiem, potem na bycie w spolecznosci, potem na zwiazek  a potem jest rozczrowanie, bo taki dobry czlowiek nie czuje spelnienia i miota sie by ktos to spelnienie dal. Nie da sie. Trzeba to odkrecic od podstaw akceptuje Boskie pochodzenie, potem akceptuje kontakt z Bogiem, akceptuje ze jestem po stronie Boga, akceptuje Boza wolę na której zyskuje i akceptuje moje spelnienie w relacji z Bogiem czy przykładowym Misiem Uszatkiem /za Misia uszatka wstawiamy oczywiscie ta kategorie osob czy tez konkkretne osoby przy ktt\orych czujemy dyskomfort czy zamkniecie/

A najlepiej pozwolic Bogu zeby pokazal jak byc kobieta na ziemi:)mozna sie zdziwic:)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-20, 13:27:31 wysłana przez Iustitia »

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 12:56:59 »
JA też mam duży problem ze swoja kobiecością. Wykazuje dużo cech płci przeciwnej nawet w zwiazku ja zajmowałam się tzw męskimi sprawami a mój mąż miał cechy bardziej kobiece - nie mam na mysli płaczitp, ale dłużej ode mnie sie szykował, uwielbial chodzic na zakupy  i siedziec w sklepie godziny. JA natomiast jestem bardziej konkretna - jak już wchodze to wiem po co i tam gdzie nie ma tłoku w sklepie, kupuje i wychodze. Zreszta już od dziecka nie bawiłam sie lalkami tylko grałam w piłke nożna z chlopakami, albo hokeya, miałam sporo koleżanek ale były takie jak ja. Dla mnie tylko fizycznie różni sie mężczyzna od kobiety, jakimi cechami się różnia? Ja  też potrafie sobie pokój pomalować, trawe skosić, czy w piecu napalić, przybić gwoździa do ściany (może dla tego czuja sie mi niepotrzebni).
Dla mnie jest różnica tylko w gospodarce hormonalnej, trochę odmiennej anatomii, niewielkich różnicach w budowie mózgu. Kiedyś panował taki stereotyp, że kobietom bardziej zależało na emocjonalnej więzi, dbały o rodzinę i dom, zajmowały sie pielegnowaniem tradycji rodzinnych, pielegnowaniem zwyczajów. Natomiast mężczyźni nastawiani są bardziej zadaniowo. Koncentrują się na rozwiązywaniu problemów, skutecznym działaniu, efektach swojej pracy. Teraz uważam wszystko jest wypośrodkowane. Ale mimo wszystko i tak nie wiem jak to jest czuć sie prawdziwą kobieta?