JA też mam duży problem ze swoja kobiecością. Wykazuje dużo cech płci przeciwnej nawet w zwiazku ja zajmowałam się tzw męskimi sprawami a mój mąż miał cechy bardziej kobiece - nie mam na mysli płaczitp, ale dłużej ode mnie sie szykował, uwielbial chodzic na zakupy i siedziec w sklepie godziny. JA natomiast jestem bardziej konkretna - jak już wchodze to wiem po co i tam gdzie nie ma tłoku w sklepie, kupuje i wychodze. Zreszta już od dziecka nie bawiłam sie lalkami tylko grałam w piłke nożna z chlopakami, albo hokeya, miałam sporo koleżanek ale były takie jak ja. Dla mnie tylko fizycznie różni sie mężczyzna od kobiety, jakimi cechami się różnia? Ja też potrafie sobie pokój pomalować, trawe skosić, czy w piecu napalić, przybić gwoździa do ściany (może dla tego czuja sie mi niepotrzebni).
Dla mnie jest różnica tylko w gospodarce hormonalnej, trochę odmiennej anatomii, niewielkich różnicach w budowie mózgu. Kiedyś panował taki stereotyp, że kobietom bardziej zależało na emocjonalnej więzi, dbały o rodzinę i dom, zajmowały sie pielegnowaniem tradycji rodzinnych, pielegnowaniem zwyczajów. Natomiast mężczyźni nastawiani są bardziej zadaniowo. Koncentrują się na rozwiązywaniu problemów, skutecznym działaniu, efektach swojej pracy. Teraz uważam wszystko jest wypośrodkowane. Ale mimo wszystko i tak nie wiem jak to jest czuć sie prawdziwą kobieta?