Już piszę
Wczoraj skończyłam i dzis jestem pierwszy dzień "po" i moge zebrac myśli.
W kwestii fizycznej:
Kuracja poszła wyjątkowo bezboleśnie - w niedzielę picie gorzkiej soli ok, oliwa z sokiem była tez bezproblemowa. Połozyłam się od razu i leżałam bez ruchu chyba zgodzinę bo miałam ciekawą ksiązkę;-) Moim dodatkiem do przepisu był termofor po prawej stronie brzusia. Coś mi tam w brzuchu jeździło ale nic nie bolało. Rano nie było dolegliwości, o których pisali. Tylko mój organizm tam ma, że trochę później reaguje na różne rzeczy więc tu tez mu się "przypomniało" o biegunce dopiero drugiego dnia. I tak poniedziałek spedziłam na życiu od kibelka do kibelka;-) Ale jakoś tak normalnie bo dałam radę iść na spacer, odwiedzić mojego partnera, zrobić zakupy. Drugiego dnia nie dałam rady wypić całej przewidzianej wody z solą - pierwszą szklankę wypiłam w 3/4 a drugą w połowie. Miałam jakoś za dużo goryczy w przewodzie pokarmowym. Dziś pierwszy dzień "po" i brzuch cały czas jest aktywny - ciągle cos tam w jelitach jeździ. Nie mam specjalnie apetytu co jest nawet fajne;-)
W kwestii duchowej
W niedzielę jak zaczęłam kurację to mnie nosiło po mieszkaniu. Chodziłam i warczałam z jakiejś dziwnej złości. Po wypiciu oliwy długo nie mogłam spac - i czuję, że to bardziej jakieś energetyczne oczyszczania i metliki były - usnęłam normalnie dopiero koło 2 w nocy. Wczoraj pod wieczór wylazła ze mnie złość i to taka konkretna. Ale pierwszy raz poczułam, że jak tylko sie pojawiła to od razu ją czułam i od razu wywalalam a wcześniej to bym ja pewnie schowała w sobie i sie za jakis czas do niej dokopywała. Teraz wyszła od razu i od razu ją wywalałam. Dzis już zlosci nie czuję i wiem juz jak podejśc do tematu, który złość wywołał.
Zatem podsumowując - brzuch mi się przeczyścił jak nigdy i dobrze mi z tym. A złość jeśli się pojawia - to ja ją od razu widzę i mogę coś z nią zrobić - nie tłumię w sobie i nie udaję, że jej nie ma;-)))
Wczoraj myślałam, że tej kuracji nie powtórzę ale dziś juz nie jestem taka pewna - może za miesiąc zrobię powtórkę...