Autor Wątek: Ćwiczenie badania ERD i inne  (Przeczytany 348280 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 11:26:13 »
ja też to pisałem od początku że nikt nic nie musi, hehe,

 za to różnica jest taka że oświecony na poziomie zwanym (w tym źródle na który się powołuję) chetana samadhi może i potrafi chodzić po wodzie w taki swobodny sposób, jeśli tylko mu się zachce, bo jest to częścią jego oświeconej natury,  a  oświecony-zjednoczony z Bogiem  na poziomie shunya samadhi potrafi to zrobić, ale przy użyciu specjalnej techniki oddechowej uniemożliwiającej mówienie w tym czasie, zaś  nieoświecony... jak by nie kombinował (pomijając kwestię wiary co jest równie rzadkie, czy iluzji albo techniki) to  nie potrafi tego tak robić (może się najwyżej rozpędzić i przebiec trochę po wodzie dopóki nie straci tego rozpędu i "zaufania" )

- z tego wynika całkiem praktyczna przydatność tego rozróżnienia i szacowania na tej  podstawie  poziomu urzeczywistnienia, przydatna  choćby do autoweryfikacji np.  gdy ktoś nam wywaha czy objawi się nam,  albo będziemy mieć takie silne odczucie, że jesteśmy na poziomie urzeczywistnienia Jezusa czy Sai Baby - wtedy taki test polecany jest zwłaszcza w chłodne dni - taka zimna kąpiel w stawie ładnie i skutecznie otrzeźwi chyba każdego adepta? ; )

to czy ktoś chce czy nie chce się poddać weryfikacji w taki sposób to już w pełni dowolna sprawa, może mu zwyczajnie nie zależeć, albo uwiarygadnia się na wiele innych sposobów, zwłaszcza gdy prowadzi jaką misję duchową i chce przyciągnąć innych do siebie demonstrując różne inne moce związane z poziomem swojego urzeczywistnienia
, może na tym nie zależeć też ludziom którzy podążają za takim mistrzem

ale jakoś gdy ci którzy starają się i lubią uwiarygadniać tudzież reklamować na różne subiektywne-niesprawdzalne-opisowe sposoby starają się podważać wartość  takich bardziej obiektywnych metod, ogłaszając  na przykład że są w rozwoju duchowym dalej od Jezusa
(albo tak im po prostu wychodzi przy okazji, bo nie chce inaczej, cóż zrobić z "faktami" się nie dyskutuje), a  jakoś nie chcą się uwiarygadniać w taki prosty i praktyczny sposób, do tego wręcz udowadniają, że będąc na tym poziomie zjednoczenia z boskością/świadomością  nie da chodzić po wodzie hehe... wtedy staje się to bardzo interesujące poznawczo : )

skoro wciąż i z uporem są ponawiane próby sprowadzania tego do marginalnych kwestii i wypaczania sensu tej całej dyskusji, to jeszcze co byśmy w tej dyskusji nie tracili z oczu kontekstu jogi czyli starożytnej dziedziny wiedzy ściśle związanej z osiąganiem (i przy okazji jak się okazuje całkiem precyzyjnym szacowaniem) poziomu zjednoczenia się z Bogiem, dla przypomnienia:
Emergence of the characteristic powers is evidence of the scientific structure of the yoga system, wherein delusive imaginations about one's "spiritual progress" are banished; proof is required! -- Read more at: http://www.yogananda.com.au/patanjali/yoga_sutras03.html

 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 10:38:01 »
Zaczynamy osiągać jakiś postęp w wymaganiach od oświeconych :)
Na początku była teza, że każdy oświecony (przejawiający Boga) musi chodzić po wodzie.
Teraz okazuje się, że nie musi!
Po wielostronicowej dyskusji, okazuje się, że w ogóle, oświecony (przejawiający boskość) nic nie musi demonstrować.

Fajnie, bo  ja to napisałem przed tą rozwlekłą dyskusją :)
Tylko dodałem,że oświecony ODBIJA jak w lustrze stan tych, którzy go obserwują. Wobec czego obserwujący mogą w ogóle nie zorientować się, że mają przed sobą albo obok siebie oświeconego. :)
To jest taki chytry wybieg ego. Niekoniecznie rozdętego, czy zaślepionego, ale i wystraszonego innością. 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 09:54:25 »
Doświadczyłem wielokrotnie takiego stanu podczas projekcji astralnej. Na przykład przebywając na planie mentalnym rozmawiałem ze swoim znajomym i byłem całkowicie świadomym faktu, że ja właśnie przebywam w ciele astralnym podczas gdy moje fizyczne ciało leży sobie w łóżku, a mój znajomy w tym czasie nie jest w ogóle niczego świadomy, ani tego planu ani prowadzonej ze mną rozmowy. Byłem w 100 % świadomym faktu, że jest on tylko projekcją, jednak był on bardziej żywotny i realny dla mnie niż jest za życia. Trudno to nawet wytłumaczyć, ale to jest tak niesamowite i zaskakujące jak na duchowym planie postrzegamy rzeczywistość i jak jest ona realna względem tej fizycznej, że to życie fizyczne jawi się tam jako sen, a nie na odwrót. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 09:51:13 »
Howard
dzięki za ciekawe historie i przykłady, a już Integratron to kompletnie mnie wymiótł, genialny!
trzeba będzie postawić podobny w Polsce: ))

dla tych którzy wypaczają z uporem to co pisałem jeszcze raz tekst, który uznaję za kwintesencję i dobre podsumowanie:
Section III of Yoga Sutras mentions various yogic miraculous powers (vibhutis and siddhis). True knowledge is always power. The path of yoga is divided into four stages, each with its vibhuti expression. Achieving a certain power, the yogi knows that he has successfully passed the tests of one of the four stages. Emergence of the characteristic powers is evidence of the scientific structure of the yoga system, wherein delusive imaginations about one's "spiritual progress" are banished; proof is required! -- Read more at: http://www.yogananda.com.au/patanjali/yoga_sutras03.html

... dowody są wymagane! możliwości jest sporo, a najprostszy z poznanych tutaj, łatwych i umożliwiających rozróżnienie poziomów samadhi-zjednoczenia z Bogiem, to chodzenie po wodzie mówiąc coś przy tym, więc...
do wody panowie i panie ; )
 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 09:38:59 »
Wracając jeszcze do cudu chodzenia po wodzie, to zrealizowany mistrz na prawdę nie ma z tym większego problemu, tylko trzeba zrozumieć, że takie cuda są z reguły manifestacją jego ciała astralnego. Mistrz wysyła swoje ciało astralne gdziekolwiek zechce i może je zmaterializować nawet pośród ognia czy chodzić w nim po lawie.

Często jest też tak, że takie materializacje zachodzą niejako poza świadomością samego mistrza. Ma to zazwyczaj miejsce w momencie zagrożonego życia wielbiciela i przywoływania mistrza na pomoc. Tym się właśnie charakteryzuje wszechobecność mistrza, która nie jest uwarunkowana ani czasem ani przestrzenią. Dusza mistrza działa wówczas niezależnie od jego osobowości zogniskowanej w fizycznym ciele. Mistrz może mieć wówczas tego przebłysk, może mieć wrażenie że to sobie tylko wyobraża, bądź w ogóle może nie być tego świadomym. 

Na takiej samej zasadzie doświadczamy po swojej śmierci obecności bliskich nam ludzi, z duszami których wchodzimy wówczas w kontakt. Każda dusza na duchowym planie doświadcza bowiem projekcji duszy bliskich sobie osób. Będzie to zawsze żywa jej obecność, ale ten faktyczny znajomy nie musi być tego w ogóle świadomym i może w tym samym czasie prowadzić rozmowę z kimś zupełnie innym. Ba, może nawet żyć nadal w ciele bądź mógł już się ponownie inkarnować. Dla duszy nie ma to jednak żadnego znaczenia bo przybiera ona formę jaką znaliśmy za życia, bądź jeśli spotykamy znajomego z poprzedniego życia natychmiast go rozpoznajemy w jego nowej formie. Dlatego jedna dusza może być w tym samym czasie dostępna dla setek bliskich jej osób, ponieważ każdy z nich może prowadzić dialog z jej własną, wewnętrzną projekcją.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 08:39:13 »
Dokładnie o tym samym pomyślałem. W końcu Bóg jest Jeden. :-)

:)))) Ok :)))

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 08:38:39 »
Skąd mam pewność, że są całkowicie oświeceni. Otóż przy pierwszym spotkaniu z każdym z Nich dane mi było to po prostu zobaczyć. Nie była to moja wizja, wizualizacja czy wyobrażenie. Po prostu się im bacznie przyglądałem i niespodziewanie ukazały mi się boskie formy przenikające ich ciała fizyczne. To wyglądało tak, że jednocześnie widziałem ciała fizyczne tych mistrzów jak sobie siedzą i jednocześnie widziałem eteryczną (boską formę), która ich przenikała.

Swamiego Atmachaithanyę przenikał Kriszna. Nigdy wcześniej się Kriszną nie interesowałem i nawet sądziłem, że widzę Sziwę. :-) Dopiero później zrozumiałem, że to był Kriszna a nie Sziwa jak zobaczyłem ich wizerunki.

Janglidasa Maharaja przenikał Jezus Chrystus. Wyglądał zupełnie inaczej niż na obecnych wizerunkach, ale od razu wiedziałem, że to był on.

Swamiego Vishwanandę widziałem jak przenikał piękny Paramhansa Yogananda, którego jest on inkarnacją.

A Emmanuel Gopal to młody jeszcze chłopak, którego wielokrotnie spotykałem w aśramie Paramhansy Vishwanandy. Niewielu wie kim on jest, a to wielki awatar, który przygotowuje się do swojej duchowej misi. Za parę lat o nim usłyszycie. To inkarnacja samego Vashisthy (guru awatara Ramy!) i jednego z wielkich siedmiu Rishich o których piszą Wedy. Sam Sai Baba przygotowywał jego inkarnację odpowiednio przygotowując do tego jego rodziców (niesamowitych zresztą, bardzo duchowo rozwiniętych ludzi). Ten chłopak jest wszechwiedzący niemal od urodzenia, materializuje przedmioty itp., a gdy śpiewa bhajany to wchodzi w tak głęboki stan samadhi, że aż ciarki mam na plecach na samo tylko wspomnienie. :-)

No widzisz :) masz pewność :) tylko kto to potwierdzi ?
Frisky ? Inni nieobiektywni wielbiciele ?
Badanie ERD w które nie wierzysz bo tego nie potwierdzi ?

Mnie mógłbyś przekonać. Ale bardzo nie chcesz spełnić mojej prośby. Ok.Mam czas. W końcu istnieję dłużej niż Karma więc i tego doczekam ptaszku ;)*

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 08:34:17 »
Po pierwsze, to mają tą samą hurtownię w której zaopatrują się w wisiorki.

Dokładnie o tym samym pomyślałem. W końcu Bóg jest Jeden. :-)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 08:31:13 »
Ostatnio miałem bardzo nietypowy sen w tym właśnie klimacie. Otóż przebywałem w ąśramie Swamiego Vishwanandy i byłem świadkiem odwiedzin niesamowitej istoty, która czule i po przyjacielsku ściskała się na pożegnanie z gurujim po czym opuściła aśram i odleciała w kuli światła. Wyglądała bardzo majestatyczne i dostojnie, gdy tak koło mnie przechodziła płynąc w powietrzu. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej formy, ale jeszcze tego samego dnia całkowitym "przypadkiem" natknąłem się na fecebooku na jej wizerunek. Był identyczny jak w moim śnie! Okazało się, że to Arkturianin. Jako pierwszy wspominał o Arkturianach Edgar Cayce w swoich ridingach twierdząc, że to najbardziej zaawansowana duchowo cywilizacja w naszej galaktyce (Brahmandzie). Ot taka ciekawostka na marginesie. :-)

rozumiem Twoje podniecenie, ale to tylko sen i Twoja projekcja. Mimo, że nie mam OBE to potrafię wywołać (dzięki codziennym ćwiczeniom na OBE od lat) hipnagogi  w każdej chwili lub wejść świadomie w LD. We śnie można spełniać wszystkie pragnienia. Nawet to w którym guru jest kumplem kosmitów. Ale to tylko plan astralny.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 08:30:51 »
Howard, cuda Sai mnie nie przekonują bo to zwykłe kuglarstwo. Czy Vishwanada materializuje "z powietrza" czy też kręci łapami?
I czy nie mogą materializować czegoś bardziej wartościowego? Np diamentów?  Albo kalifornu? ;-)

Akurat ucznia zapatrzonego w guru najłatwiej oszukać.

Zaczynasz być arogancki więc kończę z tobą rozmowę.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 08:27:35 »
Myślę, że Frisky jest świadomy, że chodzenie po wodzie jest jedną z możliwych opcji, a nie tą jedyną wyłączną predysponującą do oświecenia, więc osobiście traktuję to tylko jako przykład. Generalnie chodzi o to, że awatarowie tacy jak Jezus czy Budda, czyli posiadający ERD 36, jakimiś boskimi mocami jednak dysponują, choć nie każdy z nich musi od razu śmigać po wodzie. :-) Jezusa mogę zrozumieć, większość życia spędził na pustyni to i wodę lubił :-), Sai z Indii gdzie też susza to też go mogę zrozumieć, ale już Swami Vishwananda z Mauritiusa to ma raczej wstręt do wody i wątpię żeby próbował po niej chodzić. :-) Chociaż od robienia fal jest akurat ekspertem.... :-)))

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-10, 08:20:43 »
Howard, cuda Sai mnie nie przekonują bo to zwykłe kuglarstwo. Czy Vishwanada materializuje "z powietrza" czy też kręci łapami?
I czy nie mogą materializować czegoś bardziej wartościowego? Np diamentów?  Albo kalifornu? ;-)

Akurat ucznia zapatrzonego w guru najłatwiej oszukać.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 08:15:56 »
Ale najistotniejsze jest tu to, że był to identyczny wisiorek jak ten, który zmaterializował jej wcześniej Swami Vishwananda! Nie ma więc takiej opcji, aby to mógł być jakikolwiek trik, ponieważ dwóch oświeconych mistrzów niezależnie od siebie materializuje dla niej akurat taki kamień, jaki jej dusza na dany czas najbardziej potrzebuje.

Po pierwsze, to mają tą samą hurtownię w której zaopatrują się w wisiorki.
Po drugie, miała widać pecha, że dostała taki sam a nie lepszy :(

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-10, 08:10:09 »
Nie, no. jak nie chodzą  po wodzie, to kicha! :)
To wg. kryteriów Frisky nie są oświeceni, nie przejawiają boskości. Buuu
« Ostatnia zmiana: 2016-11-10, 08:12:16 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-10, 08:03:24 »
Takie doświadczenia duszy należą też do różnych kategorii. Jedne są czysto duchowe a inne przybierają fizyczną formę, czyli namacalnego dowodu o jaki tobie się rozchodzi. Ale i tak kluczowe pozostaje tu własne doświadczenie, bo nikogo postronnego nie przekonasz nawet jak cud nagrasz na video, jeśli byś miał akurat pod ręką kamerę.

Podam ci pierwszy lepszy z brzegu przykład takiej namacalności. Mojej koleżance Swami Vishwananda zmaterializował wisiorek do naszyjnika z pięknym kamieniem szlachetnym w srebrnej obwolucie. Jakiś czas pózniej byłem z tą właśnie koleżanką na kilkudniowym odosobnieniu ze wspomnianym wcześniej Swamim Atmachaithanyą, który również zmaterializował dla niej wisiorek, a stałem wówczas obok niej. Ale najistotniejsze jest tu to, że był to identyczny wisiorek jak ten, który zmaterializował jej wcześniej Swami Vishwananda! Nie ma więc takiej opcji, aby to mógł być jakikolwiek trik, ponieważ dwóch oświeconych mistrzów niezależnie od siebie materializuje dla niej akurat taki kamień, jaki jej dusza na dany czas najbardziej potrzebuje.