Leszek
Frisky
Nie rób innym sieczki z mózgu!
Wyjaśnij, cóż to takiego nieprzyjemnego zbliża nas do Boga? I od kiedy cechą Boga jest NIEPRZYJEMNOŚĆ?
ale o co Ty mnie pytasz po tylu latach rozwoju duchowego? skąd nagle takie zaślepienie? przecież to są oczywiste sprawy czego przykład sam i do tego prawie jednocześnie z tym pytaniem zapodajesz w tym wątku :
doświadczanie powracających skutków własnych negatywnych działań, jak i ścieranie ego (związane m.in. z uwalnianiem od pragnień, przywiązań i zaślepień, ignorancji i iluzji) często jest nieprzyjemne... i nie jest to cecha Boga tylko cecha (nie tylko błądzenia, ale również) powrotnej drogi do Niego - gdy weszło się w las to droga powrotu przez pewien czas dalej prowadzi przez chaszcze bo są tam skutki działań i nieświadomych wyborów, do tego są tam też dzikie zwierzęta i zezwierzęceni ludzie

etc. :
przykładowo doświadczacie teraz (z tego co piszecie, bo mnie tu akurat teraz nikt nie atakuje) ataków, które są nieprzyjemne, po tylu latach rozwoju duchowego i jak rozumiem afirmowania tylko i wyłącznie przyjemności! doświadczając pewnych nieprzyjemnych sytuacji i zwrotów szukacie więc przyczyn tego w sobie, jak i poza sobą ; )
piszesz też tu o tym, że wysyłałeś ludziom wcześniej balony z miłością oraz dodatkową zawartością, której sobie wtedy nie uświadamiałeś i
gdyby nie nieprzyjemny zwrot, tak by pozostało do dziś!, ale zmieniło się to dzięki temu że otrzymałeś bolesny zwrot który na dzień dobry zniechęcił Cię do takich dalszych działań, a ostatecznie nauczył i sprawił, że uświadomiłeś sobie swoje intencje
_ był to nieprzyjemny zwrot jak mniemam? _ więc o co Ty mnie pytasz? tak wygląda ta droga chyba u wszystkich którzy wciąż mają zaślepiające ego, jakąś tam dozę ignorancji i pasji, a do tego ciężką karmę...
Kiedyś wysłałem miłość do pewnej osoby, której chciałem pomóc. W odpowiedzi dostałem taki zwrot energetyczny, że siadłem na "czterech literach" i przez kilka minut byłem prawie sparaliżowany.
Wtedy zrozumiałem,że nie narzuca sie innym ze swoją dobrocią, o ile nie jesteśmy o to poproszeni.
Dopiero po latach zrozumiałem, że ową miłość wysłałem z nieczystymi, osobistymi intencjami. No to oberwałem.
więc może w końcu po tylu latach warto doceniać wszystko to co jest korzystne w rozwoju duchowym (co sprawia, że poszerza się świadomość, zwiększa zrozumienie, co w efekcie zbliża nas do Boga) niezależnie od tego czy jest przyjemne, czy nie? czy może dalej będziesz pociskał sobie i innym jedynie ładne wyobrażenia w których mylisz cel czyli Boga i jego cechy z drogą, która do Niego prowadzi, mimo takich (jak zacytowałem) Twoich własnych doświadczeń?
gdybyś zapomniał: różnica między boską ponadzmysłową przyjemnością, a tą iluzoryczną, jest taka, że ta pierwsza jest nieuwarunkowana i niezmienna, jest cechą Boga czyli czystej świadomości i jest trwale doświadczana gdy związana jest z trwałym osiągnieciem tego poziomu, a ta druga przyjemność jest przemijająca i nieodłącznie związana ze swoim przeciwieństwem, czyli bólem, jest zależna od zmiennych warunków i jest związana ze zmysłowymi wrażeniami, tudzież skojarzona z zaspokajaniem pragnień
więc mówi się o rozwoju duchowym gdy zmierza się do Boga który ja mówią Krisznowcy jest źródłem wiecznej przyjemności, którzy to Krisznowcy jednocześnie propagują nauki Bhagawadgity w której mówi się o zmierzaniu do tego duchowego celu "traktując tak samo przyjemność i ból, zysk i stratę, zwycięstwo i przegraną" , sprzeczność powstaje tylko wtedy, gdy myli się jedno z drugim, do tego drogę z celem , albo gdy próbuje się łączyć rozwój osobisty (gdzie nadrzędnym celem jest przyjemność osobista związana z celami ego i to taka pochodząca z poziomu dualności, gdzie wytycza się kurs podążając za tym co przyjemne, a jednocześnie odpychając od siebie to co nieprzyjemne) z rozwojem duchowym w którym zmierza się do duchowego celu czyli "źródła wiecznej przyjemności" w inny sposób:
"Uwolnij się od par przeciwieństw, takich jak np. przyjemność i ból, gorąco i zimno, bądź zawsze skoncentrowany nie niepokojąc się o nowe nabytki lub ochronę tego, co już zostało nabyte i bądź utwierdzony w Jaźni."
http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-66.htm