DarkAngelBubu
to co napisałeś to są jakieś tam prawdy ujęte w schematyczne wyobrażenia na temat tego jaka jest właściwa ścieżka, do tego podpierasz się jakimiś zasadami plemiennymi, związanymi z umowami które większości ludzi nie dotyczą (umowa izraelskich plemion z Bogiem) i wszystko to przeciwstawiasz innym podejściom oceniając je negatywnie,
a w praktyce najszybsza ścieżka jest to taka, która wykorzystuje pewne tendencje umysłu człowieka oraz uniwersalne zasady, w taki sposób, że skupiają umysł na Bogu - w zależności od przypadku są to różne indywidualne tendencje, choć można je jakoś tam pogrupować i wykorzystać do przekierowywania na duchowy cel i użyć do wewnętrznej transformacji, Bóg jest we wszystkim i jest wszędzie, więc gdziekolwiek Go widzisz tam On jest, jakąkolwiek formę mu nadasz tam On będzie, a gdy robisz to w duchu jedności, miłości i poświęcenia, to każda taka przejęta czy stworzona ścieżka jest tą najkrótszą drogą do jego urzeczywistnienia : )
świątynie w Twoim systemie przekonań i wyobrażeń oddalają ludzi od Boga, ale to że ktoś zaczyna sobie wyobrażać że wychodząc ze świątyni jest oddzielony od Niego to nie wynika ani z celu budowania świątyń, ani z ew. nauk jakie się głosi w takich duchowych świątyniach, tylko z osobistego przywiązania do podziału, ew. przejętych ideologii, które z rd mają mało co wspólnego
starożytne (i nie tylko) świątynie były i są odzwierciedleniem wewnętrznej struktury człowieka zawierającej Istotę Boga, ich wpływ geometryczny, energetyczny etc. ukierunkowany jest na oczyszczanie umysłu i kierowanie go do środka , oprócz tego na uzdrowienie, regenerację, rozprzestrzenianie duchowych wibracji itd. itp., stanowią więc wszechstronne wsparcie dla poszczególnych ludzi, społeczności oraz natury i są takimi strukturalnymi przewodnikami do tych stanów, które odwzorowują swoim kształtem, w takiej czy innej formie
podobnie jak różnorodne formy Boga, które często tworzone były przez mędrców w głębokim medytacyjnym stanie i są naturalnymi nośnikami związanych z nimi wibracji, przenoszą w obrazkowej (często ludzkiej, albo/i geometrycznej) formie pewne duchowe idee oraz energie, więc są taką drogą na skróty, albo takie formy awatarów które zgodnie z zasadą że imię/wibracja i forma są nieoddzielne stanowią pewne nośniki duchowych i boskich wibracji, z których można zaczerpnąć i łatwiej odnaleźć to w sobie co oni już urzeczywistnili i co jest w nich przebudzone i aktywne, a po drodze wesprzeć ich działalność
wszystko to w ogóle nie jest sprzeczne z tym co napisałeś o medytacji na Bogu bez żadnej formy, bo również ludzie w świątyniach w naturalnym odruchu zamykają oczy gdy chcą poczuć, zobaczyć i doświadczyć Boga w sobie, koncentrują się na sercu i nie stanowi to żadnego problemu, mistrzowie i guru też do tego zachęcają, nauczając takich medytacji do których sprowadzasz rd, za to gdy tacy ludzie otwierają oczy i nie są w stanie utrzymać wewnętrznej koncentracji skupiają się na tym na zewnątrz...co nie tylko jest Bogiem, ale co w naturalny sposób kieruje ich do wnętrza, czyli również pomiędzy medytacjami angażują się w zewnętrzne aktywności które utrzymują ich w tych energiach, ot i cała filozofia,
podobnie wykonywane rytuały wykorzystujące zasadę, że wszystko jest odbiciem i oddźwiękiem, sprawiają że tworzona atmosfera i wracające skutki wspierają w rozwoju ludzi, nie tylko tych którzy je wykonują, ale i całą naturę, tworzą pozytywne zewnętrzne warunki i nasycają duchowymi wibracjami subtelne ciała ludzi i w ten sposób przyspieszają ich rozwój, niezależnie od tego czy są w stanie medytować przez 10 godzin dziennie, czy nie medytują wcale , wykonując jakieś rytuały oczyszczają stopniowo swoje serce, sukcesywnie usuwają również te karmiczne przeszkody i potem te medytacje są naturalne i efektywniejsze
więc zwykle takie czy inne negatywne opinie na temat ludzi którzy wykorzystują pewne narzędzia (formy, świątynie, mistrzów, rytuały etc.) wynikają z
a) ideologii ( np. wykluczających zasad religijnych)
b) braku świadomości odmiennych uwarunkowań i nakładania jednego "idealnego" schematu rozwoju na wszystkich
c) urazów osobistych (wynikających z nadużyć ludzi idących tą czy inną ścieżką, albo urażonego własnego ego, które to urazy przeniosły się na te praktyki)
d) jakiegoś interesu w forsowaniu własnej ścieżki (np. porównywania się), czyli
e) niezrozumienia jednego celu różnych ścieżek rd, ich wspólnej jednej podstawy i nakładania na to różnych dzielących wyobrażeń, w tym schematycznych uproszczeń
te uproszczenia to trochę jak na tym forum gdzie często rozwlekłe posty uwzględniające różne szczegóły są traktowane jak jakieś zaburzenie umysłu a przeciwstawia się im krótkie stwierdzenia które niestety często zawierają jakieś uniwersalne prawdy ale ubrane w bardzo ugruntowane jedynie prawdziwe wyobrażenia i systemy przekonań, które w efekcie wypaczają prawdę i tworzą podziały, są podstawą konfliktów na świecie i są oparte na interesach osobistych, czyli są sprzeczne z esencjonalną w rd (również w medytacji) zasadą jedności-miłości-poświęcenia : ))