"Podobnie dojrzał Frisky do grzania sę w cieple duchowej miłości Boga Sorosa, który jednym klinknięciem myszki potrafi ukraść z banku miliardy funtów
Miedzy boskim Vishem, a boskim Sorosem jest jednak zasadnicza róznica w mocy sprawczej!
O ile wszechmocny, materializujący cokolwiek Vish musi prosić swych wyznawców o pieniądze na swiątynię, o tyle wszechmocny Bóg Soros płaci swym wyznawcom za szerzenie jego poglądów!
No tak. ale nie każdy w swym zachwycie dla łatwości pozyskiwania pieniędzy przypomina sobie to, co wiedziano już TYSIĄCE LAT TEMU! "MAMONA JEST BOGIEM TEGO ŚWIATA". "TEGO", to znaczy nie duchowego!
"Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli".
BRAK ŚWIADOMOŚCI CO DO SWOICH INTENCJI SPROWADZA NA MANOWCE!
A WSZYSCY DUCHOWI OSZUŚCI MANIPULUJĄ EGO POROPONUJĄC MU BARDZIEJ ZAAWANSOWANE PRAKTYKI.
BEZ STOSOWANIA PRAKTYK UŚWIADAMIANIA SOBIE INTENCJI I MECHANIZMÓW MANIPULACYJNYCH TRAFIA SIE NA MANOWCE, ALE Z PRZEŚWIADCZENIEM, ŻE ROBI SIE COŚ O WIELE SKUTECZNIEJSZEGO, szybciej zbliżającego do boga, oświecenia, doskonałości, samorealizacji (a każde z tych pojęć dla podświadomości może znaczyć CO INNEGO)! "
Leszek
hehe to wszystko co napisałeś tak się ma do rzeczywistości jak tekst o tym że Soros jest moim ideałem miłości, normalnie padłem przy tej insynuacji

nie wiem czemu ludzie nie rozumieją prostych rzeczy i tak wypaczają wszystko- czemu mistrzowie biorą pieniądze od wyznawców na swoje misje? a przecież mogliby wszystko robić sami i przyciągać oraz zasilać w ten prosty sposób tłumy egoistycznych "wyznawców"? i w dodatku być przez nich hołubionymi w oparciu o mamonę? : ))
jest taki opis bodajże u Joganandy gdzie mistrz zmaterializował pałac pełen złota i kamieni szlachetnych dla ucznia żeby zaspokoić jego pragnienie...a po iluś tam godzinach go zdematerializował, bo spełniło to swoją rolę,
więc taki oto mistrzowie duchowi mają potencjał, więc czemu nie robią tego samego otwarcie propagując swoje misje a dla odmiany w taki sposób wciągają w to ludzi? ano właśnie po to żeby przyciągać zainteresowanych rozwojem duchowym (a to wiąże się z jednością, miłością i poświęceniem - leży to u podstawy misji, jest naturą mistrza i celem zaangażowanych w tą misję ludzi), czyli mistrzowie robią to po to by wciągać ich w
duchowe aktywności pod którymi kryją się duchowe intencje i by rozwijali w ten sposób misję duchową, której stają się częścią - bo
duchowe intencje przekładają się na duchowe działania, więc zaangażowani w to ludzie jednocześnie stopniowo rozwijają te duchowe cechy,
przy czym
warto pamiętać, że te misje są tworzone często na kilka tysięcy lat i ludzie zaangażowani w to będą je podtrzymywać przez ten czas, również długo po śmierci mistrza przykładowo taka duchowa misja Jezusa Chrystusa trwa od dwóch tysięcy lat w taki właśnie sposób - dzięki zaangażowanym w jej podtrzymywanie rzeszom ludzi, w ten sposób stała się powszechna i dotarła do wszystkich zakątków świata (oczywiście wykorzystywali ją też ludzie o intencjach dalekich od rd stąd warto odróżnić to i oddzielać, bo jest to w tej misji po 2 tys. lat połączone) i dzięki temu po 2 tysiącach lat od śmierci mistrza można doświadczać darmowych darszanów Boga w świątyniach, w których przywołuje się Jezusa Chrystusa i doświadczać komunii z Nim, w ramach rytuałów przeprowadzanych w różnych odłamach chrześcijaństwa - są to mniej lub bardziej udane nośniki mające sens dopóki zawierają i przekazują duchowe sedno
jeszcze co do ważności intencji:
w praktykowaniu to najważniejsze jest uświadamianie sobie intencji związanych z praktyką, tego kto to praktykuje, oraz tych które wyrażają się w działaniach, a nie jakieś poboczne, no chyba że ktoś je realizuje i są sprzeczne z tymi duchowymi, liczą się te
intencje które się realizuje - one wyznaczają drogę którą idziemy i przekładają się na działania, więc stąd wiele nauk regulujących np. sposoby postępowania...za którymi stoją określone intencje, które w ten sposób się podtrzymuje i rozwija i nie stoi na to na przeszkodzie rozpoznawania i usuwania intencji opartych na ego (łatwo je odróżniać od tych duchowych bo skupione są wokół "ja i moje" i takichże celach) w toku tej czy innej praktyki, która jest dobroczynna i /lub oświecająca
do tego zaawansowane praktyki nie wynikają z oszustwa są po prostu bardziej intensywne i często wymagają wielu lat przygotowania! albo mogą być niebezpieczne gdy nie ma ochrony mistrza, ten kto potrafi jeździć na rowerze może nie potrafić kierować samochodem, albo i samolotem, odmienne są też skutki ew. kraksy, bo prędkości są inne,
więc doprawdy, nie wiem po co ludzie wymyślają takie rzeczy i schematy, sprowadzając to wszystko do oszustw, żeby obrzydzić innym jakieś ścieżki? bez jaj