Ja bym nie szedl tu w zadne skrajnosci ze to wahanie jest dobre albo zle, ale osobiscie mi sie nie podoba tendencja do sprowadzania ludzi do jednej cyferki. Niby kazdy wie czym erd jest, a mimo to duzo jest osob ktore na podstawie jednej cyferki tworza sobie caly obraz danej osoby. Potem sa emocje ze ktos ma za malo, ze jakim cudem ktos ma jakis problem na tak wysokim erd, oczekiwania ze ktos z wysokim erd bedzie idealny, a ktos z niskim to pewnie gada same bzdury. Przykladow moznaby mnozyc.
Dla mnie jest to wrecz obrzydliwe, mocno slowo ale tak odbieram takie postrzeganie ludzi. Jestesmy wielowymiarowymi, zlozonymi istotami wiec sprowadzanie kogokolwiek do jednej cyfry... nawet nie wiem jak to skomentowac.
Nikogo nie potepiam, ale takie tendencje zawsze sie gdzies prewijaly mniej lub bardziej i przykro sie na to patrzy...
Nie jestem przeciwnikiem wahania bo erd to tez cenna i przydatna informacja, ale raz ze trzeba miec dystans do wyniku (komus moglo wywalic i nie zauwazyl), a dwa pamietac trzeba ze erd to tylko jakas wypadkowa czyli duze uogolnienie. No i w dodatku potrafi mocno skakac pod wplywem wielu rzeczy wiec szczerze mowiac bez kilku wynikow rozloznych w czasie ocenianie kogos jest niepowazne. Dzisiaj ma 22 a za miesiac bedzie 28. No ale dla niektorych bedzie to juz osoba z 22 erd przez kolejny rok :p
Mogłabym się pod tym podpisać:)
Dodam jeszcze, że z tym przypinaniem łatek w to jakieś szersze zjawisko. Kiedyś spytałam się pewnej osoby z rozwoju dlaczego jak coś jest negatywnego z kimś, to mnie o tym informuje (i jak się później okazało całe otoczenie nastawia negatywnie do takiej osoby), a jak się zmienia na lepsze, to cisza i nie ma informacji. Usłyszałam, że to nie moja sprawa;)) Jednak moja jeśli jestem obdarzana negatywnymi łatkami na czyjś temat (w jakim celu?), a już pozytywy są przemilczane (jaki jest w tym interes?).
Dla mnie to nieczyste intencje do ludzi, gdy wyolbrzymia się ich słabe strony, tylko na nie zwracając uwagę otoczenia, a silne strony są przemilczane. To od strony duchowej. A od strony terapeutycznej i ludzkiej, to są do przerobienia podstawy nie dysfunkcyjnej komunikacji w związku ze swoją samooceną.
Leszek
Ech, nie chodzi o wahadlarza (nie tutaj jest centrymz sprawy), tylko o zjawisko robienia smrodu wokół kogoś i twierdzenia, że to ktoś śmierdzi. A później w pamięci ludzi pozostaje taka informacja, jako pewna stała.
Co do podjętego przez Ciebie tematu zaufania. Ciekawe czy byś nie stracił zaufania wielu klientów jakby ktoś bardzo opiniotwórczy ze środowiska rozwojowego stwierdził, że masz zaburzenia osobowości np. manipulujesz ludźmi dla swoich celów i twoje zabiegi tylko pogarszają ich stan lub nic nie dają, albo, że jesteś opętany przez politykę i swoim rozwojem to już mało się zajmujesz wg jego wglądu, tylko masz konszachty z astralami magicznymi, więc ERD Ci spadło na łeb na szyję? Później by może i zmienił zdanie, gdyby Ciebie poznał osobiście, ale już tego by nie napisał w przestrzeni publicznej o Twoich silnych stronach, to jakbyś to potraktował?
DarkAngel
Takie dyskusje były nie raz, większość poza forum, chociaż były też w związku z forum. Może przyszedł impuls i czas do takiej szerszej debaty na forum.
Michał486
Mierzenie wszystkich swoją miarą, nie rozwiązuje problemu pewnego zjawiska. Mi się chce śmiać z niektórych wyników tych "badań", szczególnie, gdy dotyczy to osób, które znam osobiście, jednak widzę jak to bywa opiniotwórcze dla innych ludzi po ich reakcjach.
I to co napisał Clint, nie udawajmy, że czegoś nie ma i że ludzie nie oceniają innych przez ten pryzmat.