Myślę, że w przypadku tego jak i poprzedniego forum to najbardziej problematyczna była po prostu obecność jednostek, który niszczyły atmosferę, a które oficjalnie nie łamały regulaminu bo nie przekraczały pewnych granic i tym samym były na swój sposób bezkarne.
Miałem kiedyś tak koncept i ostatnio znów o nim myślę, aby założyć takie małe forum, ale nie kolejny klon tego co tu jest i już tu było, ale coś o innej funkcji - chodzi o stworzenie takiej bezpiecznej przestrzeni tylko dla praktyków. Miejsce gdzie ludzie dzieliliby się tylko własnymi, osobistymi doświadczeniami, przemyśleniami, wątpliwościami. Marzy mi się taka mała, intymna przestrzeń terapeutyczno duchowa, zamknięte forum tylko dla zarejestrowanych użytkowników, gdzie z miejsca by się kasowało wszystkich trolli, pieniaczy czy spamerów.
Czego by nie było:
* żadnych materiałów zewnętrznych, żadnych linków, żadnych "duchowych" cytatów. Teorii jest już wystarczająco dużo w internecie.
* żadnych konfliktów i agresji, żadnego narzucania własnych poglądów - byłoby miejsce na rady, inspiracje, przedstawienie swoich poglądów bez narzucania ich innym jako jedynej słusznej prawdy
* brak wątków które polegałyby na czymkolwiek innym niż wyrażanie własnej opinii, tematy offtopowe jedynie o rzeczach neutralnych jak muzyka czy film - żadnej polityki
* żadnego spamu czy użytkowników, którzy zaburzają dyskusję w większości wątków wklejając masowo bloki tekstu i zniechęcając do rozmowy pozostałych forumowiczów
* żadnych reklam, pomoc osób bardziej doświadczonych powinna wynikać z serca, a nie z potrzeby reklamowania swoich usług
Żeby to wszystko działało, to bym musiał zrezygnować z wszelkich półśrodków i po prostu równo banować, bez dyskusji wszystkich którzy by nie byli zainteresowani pielęgnować ustalonych wartości tej przestrzeni.
Niestety fora duchowe cierpią na tą przypadłość, że w imię "duchowej tolerancji" pozwala się na zbyt wiele. W efekcie mamy forum, gdzie praktyków rozwoju zdominowali teoretycy, sceptycy, trolle, politykierzy, misjonarze sprzedający swoje "prawdy duchowe", itd. itp.
Tęsknie za miejscem, gdzie można było miło pogadać o swoich przemyśleniach, podzielić się sukcesem czy dostać wsparcie w gorszych chwilach. Sam bardzo z tego korzystałem, kiedy było mi to najbardziej potrzebne, teraz chciałbym się odwdzięczyć, pomóc innym, ale za bardzo nie ma komu. Tak rzadko pojawiają się już tu ludzie, którzy chcą po prostu popracować nad sobą i tylko to ich tu interesuje, ale w ogóle mnie to nie dziwi - mnie samemu się już odechciało dawno temu rozpisywać się jakoś bardziej czy dzielić się co tam się u mnie zmienia (a dzieje się dużo dobrego!), bo nie czuję miejsca dla tego. Zaraz i tak zaleje to fala postów o wszystkim, tylko nie o tym co istotne.
Nie wiem tylko czy ma sens bawienie się w to wszystko, bo nie wiem czy znajdzie się wystarczająco dużo osób, aby to forum żyło i nie wiem czy znajdę czas, aby się tym zajmować. Pomyślę nad tym
