Nie m co tu obwiniać dyskusji politycznych. Jak zresztą widzę, osoby, które aktywnie przeciwstawiały się takiemu kierunkowi dyskusji, już nie należą do społeczności Forum. No chyba, że zalogowały się pod innymi nickami.
Widzę też,że dyskusje na tematy polityczne można prowadzic wyłacznie z osobami, które mają naprawdę obojetne nastawienie do poglądów politycznych. Tymczasem wiele osób NIC nie zrozumiało z dyskusji nt. magii i mistyki w działaniach politycznych i społecznych. Nic, a nic. Zrobiły one z tego wątku kącik agitacji politycznej. Te osoby ustawiły się od razu na pozycji atakowanych albo atakujących. Do dziś dnia nie zauważyły,że żyją w stanie KOMPLETNEJ nieprzytomności, która uniemożliwia im bezstronny ogląd wydarzeń politycznych. Zresztą, wystarczy spojrzeć na historię tych osób, które najbardziej sie angażowały w wolność Forum od polityki. Dziś robią karierę polityczną po stronie "opozycji", czy też "demokratyzacji".
Trudno oczekiwać, żeby osoby "nie interesujące się polityką", a zaangażowane w kreowanie konfliktu społecznego w Polsce, przytomnie reagowały na krytykę ich poglądów. Po tych osobach raczej można się spodziewać potępienia dla poglądów, które są sprzeczne z ich poglądami. I tak sie dzieje na tym Forum. Tak, to jest wkurzające. bo najbardziej wkurzająca jest własna nieprzytomność, którą się traktuje jako polityczną (i nie tylko) intuicję! Osoby nieprzytomnie zaangażowane w popieranie opcji politycznych, rzeczywiście syfią straszliwie, bo ..., klątwią na inaczej myślących. Czasami w dobrej wierze nawet działają przeciw tym, których uznali za wrogów. A już szczytem hipokryzji jest twierdzenie, że ich polityka w ogóle nie interesuje! Nie przeczę że takie osoby robiły tu syf energetyczny.
Spójrzmy jednak na forum "świadomy rozwój duchowy". Tam ludzie cytują interesujace ich artykuły i KULTURALNIE wypowiadają się nt. swych poglądów. jest spokojnie. Nic nie syfi. Bo nie ma tam aktywistów walczących o "demokrację".
Rozkład Forum zaczął się od ataków na osoby, które szczerze pisały o swoim uzdrawianiu, które dzieliły się informacjami o postępach swych terapii, o rozwiązywaniu problemów. Dopuszczono bowiem do aktywności na Forum osoby z zewnątrz, wyznające inne wartości, niż duchowe i agresywne. Wiele było ataków na regresing, wiele na zasady pozytywnego myślenia. Tu przypomnę, że jeden z takich ataków dotyczył Clinta, a zawierał szantaż. Nie wiem, jak rozprawiono się z innymi piszącymi od siebie. To nie ma NIC wspólnego z polityką.
Forum powinno być miejscem przyjaznym dla Użytkowników. Nie powinno być miejscem załatwiania swoich porachunków, szczególnie jeśli są to porachunki karmiczne. Tymczasem widzę tendencję wspierania osób, którym tylko na porachunkach zależy. Bo przecież nic sensownego nie mają do powiedzenia w kwestii rozwoju duchowego.
Tak, mieliśmy na Forum kilka przypadków "twórczego krytykowania metody", a dotyczyły one afirmacji oraz regresingu. Dlaczego tak?
A no dlatego, że komuś się objawiło, że twórcą metody afirmacyjnej jestem ja i że nikt na świecie nie mógłby wymyślić takiej bzdury! To samo przekonanie podziela wiele osób na temat terapii regresywnych. Ktoś poszedł dalej i nawet ZŁOŚLIWIE skrytykował nieskuteczność harmonizacji pólkul mózgowych i wypalania węzłów karmicznych. Zapomniał tylko, że Klient ma współudział w stosowaniu jakichkolwiek metod uzdrawiania i że jego nastawienie jest decydujące dla skuteczności. Zresztą.... jaką merytoryczną wartość może mieć złośliwe ględzenie kogoś, że żałuje, bo mu nie zadziałało tak, jak chciał i na tej podstawie przestrzega innych?
Rzekomo merytoryczne dyskusje nt. nieskuteczności, czy wręcz szkodliwości afirmacji toczyły się długo i namiętnie. Wreszcie okazywało się, że osoby, które miały pretensje, nie zrozumiały instrukcji lub pominęły coś ważnego.
Ty podam przykład spoza forum, ale charakterystyczny dla pracujących błędnie z afirmacjami:
Rozmawiam z klientką, która mówi, że "te afirmacje są do kitu, nie działają", że "straciła 3 lata na nieskuteczne afirmowanie związku", że "starała się, a nic z tego nie wyszło". Po chwili zastanowienia dodaje: "fakt, że nie chciałem związku, ale i tak afirmacje powinny zadziałać".
TO jest ten merytoryczny poziom krytyki, który obserwujemy na Forum, kiedy ludzie piszą o niedziałaniu afirmacji, czy też innych metod. Czy to tak trudno pojać, że JEŚLI SIĘ NIE CHCE, TO ŻADNE SZTUCZKI ANI CUDA NIE ZADZIAŁAJĄ?
Da się uzdrowić to Forum. Wystarczy, że ZAMIAST walki i konfrontacji, zamiast epatowania frustracją, będziemy wspierać współpracę i wspieranie się.
Jest tylko 1 problem. Wielu Użytkowników znalazło sobie ciekawsze i mniej ryzykowne zajęcia niż pisanie na Forum. A i ja jestem coraz bardziej zniechęcony (wiem, wielu to cieszy, bo właśnie w tym kierunku zmierzali porzucając CUD i zasilając szeregi naszych Forumowiczów. Te osoby uzdrawiają teraz nasze forum tak, jak już wcześniej uzdrowiły CUD). I TO TRZEBA WRESZCIE ZROZUMIEĆ!
Co do propozycji modlitw w intencji uzdrowienia Forum mam poważne wątpliwości, że zadziała tak, jak Medytacja dla Polski, bo każdy będzie się modlił o swoją "najmojszą" rację. Jak na razie zwycięża opcja "więcej cyników i sceptyków". mam jednak nadzieję, że wreszcie się to zmieni na korzyść rozwoju duchowego.