Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 181795 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-07, 22:46:28 »
Ontoja
Dzięki, z pewnością liczenie na to, że się w końcu zostanie wysłuchanym ma tu jakiś wpływ. Zresztą to też jest powód dla którego tak wiele o swoich przeżyciach piszę na forum - bo rzeczywiście dość mocno brakuje mi ludzi, którzy mieliby ochotę wysłuchać i porozmawiać o ważnych dla mnie sprawach.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-07, 22:39:21 »
Było jeszcze o tym ,ze kobiety gadają ,gadają ,gadają i gadają i ,że to męczy i wkurza.

Ja natomiast miałem tak ,ze mojej partnerce jako kobiecie załączał się ten mechanizm czasem .I jak wykumałem ,ze to nic ważnego i nie bede musiał odpowiadać, to sobie tak słuchałem mimo woli i coś tam dalej swojego robiłem.Muszę przyznać ,ze nawet bardzo to lubiłem ,że ona tu jest, coś sobie mówi ,tak jak bym przyjemnej stacji radiowej słuchał 'jednym uchem' albo siedział przy kominku coś sobie robiąc .Ogień sie pali ,ja go nie zauważam ale czuje jego obecność i fajne jest to,że jest.No coś takiego. Ja jestem introwertyczny raczej i zdarza mi się ,ze jak sie rozgadam to sie zatrzymać nie mogę ale raczej milczę i mogę milczeć całymi dniami .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-07, 22:32:41 »
Trzeba pogrzebać w podświadomości .
A może liczysz ,ze Cię w końcu wysłucha ,bo może Cię rodzice nie słuchali a Ty liczyłeś ,ze w końcu Cię wysłuchają i to teraz na siostre przeniosłeś? Takie pierwsze skojarzenie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-07, 22:17:42 »
Swoją drogą jestem ciekawy, jakimi intencjami trzeba się kierować, aby się w to świadomie pakować. Bo mi się zdarza przyłazić do pokoju siostry jak się nudzę i potem wysłuchiwać - właściwie to ja przychodzę do niej częściej niż ona do mnie. Co się może za tym kryć? No bo chyba nie sama nuda? Zachłanność na ten syf energetyczny? Potrzeba zaniżania sobie wibracji? Chyba tak...

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-07, 22:08:38 »
Odgrzewam stary temat ale co tam.

"Mnie to wkurza, szczególnie że obecnie w domu moja siostra jest jedyną osobą, z którą w ogóle mogę sobie pogadać, a ona ten mechanizm przejawia bardzo silnie. Wygląda to często tak, że ona nawija o swoich problemach i wprost daje do zrozumienia że nie ma zamiaru słuchać tego, co ja mam do powiedzenia na dany temat. A kiedy to ja chciałbym opowiedzieć coś o swoich własnych sprawach (niekoniecznie problemach) to jest już totalny olew. "

To nie koniecznie przypadłość kobiet ,choć procentowo nie wiem jak jest ,badań nie robiłem.
To przypadłość wampirów energetycznych .Ja jeszcze na poczatku takich słucham, ale jak zobacze ,ze któryś raz sie to powtarza, to unikam rozmów z takimi ludzmi jak ognia .Jak mam coś do załatwienia z nimi to konkretnie, głośno i od drzwi mówię o co chodzi ,zeby sie nie załapać na monolog.Czasem sie udaje .Tacy ludzie w ogóle nie kumają ,ze są męczący czy ktoś ich może nie chcieć słuchać .



Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-02-07, 20:44:15 »
Mam pytanie: Czy ktoś z was doszedł do świadomego podejścia do seksu? Z postawy takiej, że normalne działanie i myślenie jest rozbijane przez wracające myśli o jakiejś przyjemności damsko-męskiej - w postawę gdzie energię seksualną kieruję tam gdzie chcę, jak chcę pracować, pracuję, jak chcę się bzykać, bzykam? Może powinienem sobie znaleźć kobietę, ale myślę że to też by mi niewiele dało bo z tą kobietą tym bardziej bym sie nie mógł skupić i chyba jestem trochę wiecznie niewyżyty. Zresztą jak to tantra mówi, że to co na zewnątrz i tak jest wynikiem tego co wewnątrz.

Jestem otwarty na wasze doświadczenie w okiełznywaniu waszej rozbuchanej seksualności

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-04, 17:17:27 »
To chyba rzeczywiście DDA. Ale cieszę się że już od dawna nie uczestniczę w takich grach a nawet ich nie specjalnie rozumiem. Natomiast  moge zaobserwowac to co opisujesz Hydrozagadka ,tj.. to szukanie słabego punktu/ wady zeby kogos zgnoic. Kolega powiedzial mi ze czegos takiego ucza na kursach uwodzenia kobiet. Po to zeby ona potem czula ze facet robi jej łaskę ze z nia jest. Brrr......
Chyba czas juz znalezc wreszcie partnera kt. wyszedl poza te ograniczenia DDA :)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-04, 17:21:47 wysłana przez Ultraviolet »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-04, 16:41:46 »
Bardzo fajny artykul i skojarzenia :)

Mnie tak od razu rzucilo sie w oczy to (poza aspektem samej bliskosci i delikatnosci podczas seksu) jak u nas wlasnie obie strony unikaja tego intymnego kontaktu, nawet wzrokowego. Przypatruje sie czasem ludziom i zauwazam, ze panowie najczesciej smialosci nabieraja dopiero po kilku ,,glebszych", natomiast panie czesto na widok mzczyzny wykazujacego zdrowe zainteresowanie (nie mowie o chamskim podrywie czy w ogole o jakims nacisku, tylko o checi zawarcia znajomosci) spuszczaja glowe, staja sie nalge malomowne i w ogole trudno ciagnac dalej ta sytuacje. No i potem nie dziwota, ze w lozku istnieje bariera.

Zreszta dzis najczesciej mlodzi ludzie pragna spotykac sie w miejscach zatloczonych (imprezy, puby) tak jakby uciekali wlasnie od owej intymnosci, spokojnego, naturalnego kontaktu ze soba. No i jest jeszcze jedna sprawa, ktora rozumiem: prawie wszystkie moje kolezanki narzekaja, ze prawie kazdy facet ktory je poznaje ma w glowie tylko jedno i niestety to pokutuje u nas bardzo gleboko. Brak zdrowych relacji kolezenskich na tym polu, ktore pozniej moga sie rozwinac do czegos bardziej glebokiego, intymnego.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-04, 16:46:36 wysłana przez Tristen »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-04, 15:55:48 »
A tu fajny pozytyw :)  z tego artykułu http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/123 Akurat w wersji dla mężczyzn, ale dla kobiet, po paru zmianach, też przydatne :-)

"Potrafię być czuły wobec partnerki i wyrażać tę czułość w każdej sytuacji. Wyrażając czułość wobec partnerki jestem męski i godny szacunku. Pieszczoty są dla mnie czymś naturalnym. Pozwalam sobie na przytulanie się do partnerki, nawet w miejscach publicznych. Pozwalam, by partnerka przytulała się do mnie, nawet w miejscach publicznych.

Zawsze wiem, co robić z partnerką, gdy jestem nagi. Gdy jestem nagi, jestem męski i godny szacunku. Jestem wystarczająco atrakcyjny, gdy jestem nagi. Pozwalam mojej partnerce, aby dotykała mnie, pieściła i całowała. To dla mnie bezpieczne. Pozwalam mojej partnerce, aby swobodnie dotykała moich genitaliów i wiem, że to jest w porządku. Uwalniam się od wstydu przed nagością i dotykaniem genitaliów. Potrafię zachować trzeźwość i przytomność umysłu, gdy jestem nagi i gdy partnerka mnie pieści. To, co czuję, zależy wyłącznie ode mnie, dlatego pozwalam sobie na swobodę, zaufanie i poczucie pełnego bezpieczeństwa podczas pieszczot i seksu. Każda część mojego ciała jest użyteczna w pieszczotach i seksie.

Zawsze wiem, co robić z nagą partnerką. Pozwalam sobie swobodnie dotykać całego ciała mojej partnerki, także wtedy, gdy jest całkiem naga. Pozwalam sobie swobodnie dotykać narządów rodnych mojej partnerki. I to też jest w porządku. Potrafię zachować trzeźwość i przytomność umysłu, gdy jestem obok nagiej kobiety, gdy ją pieszczę i przytulam. Jestem w porządku, gdy pozwalam sobie dotykać, pieścić, całować i obejmować całe piękne ciało partnerki. Każda część ciała mojej partnerki jest użyteczna w pieszczotach i seksie.

Jestem prowadzony przez intuicję, więc na pewno to, co robię, jest w porządku. Na pewno to, co robię, jest najwyższej jakości. Moje pieszczoty i mój seks są spontaniczne, więc to co robię, jest dobre. Mogę całkowicie puścić napięcia i kontrolę w pieszczotach, i w seksie."

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-04, 12:06:18 »
Ultraviolet,
"To z tym dowalaniem to ja nie wiem o co chodzi? Jakis czas temu moj kolega nie rozwojowy powiedzial mi ze byl przerazony jak jeden z jego kumpli stwierdzil "ze w lozku to on czuje sie panem, bo jego partnerka jest wreszcie taka bezbronna"."

Dowalanie najczęściej przejawia się u DDA-owców, i jest szczególnie silnie widoczne pod tym względem u mężczyzn w stosunku do kobiet - czyli to, co napisałaś poniżej - jak się któraś wyłamie ze schematu "mężczyzna Bogiem", jest lepiej wykształcona itp. to budzi lęk, strach przed dominacją, kontrolą, manipulacją (mimo ze taka nie jest i tak nie robi) - z jednej strony odżywają w facetach lęki przed matkami, które też były DDA, i mogły albo zagłaskiwać oraz zastraszać (nigdzie ci lepiej nie będzie, świat i ludzie są straszni), albo być oschłe, pedantyczne, kontrolujące. I taki mężczyzna, jak napotka na swojej drodze kobietę, która jest pewniejsza siebie, wie w jakiś tematach więcej, nie traktuje go jak Boga - zaczyna się bać, że zostanie zdominowany, zastraszony, że będzie kontrolowany, jak przez mamusię.
I tutaj wg mnie postawy zazwyczaj są dwie - albo zaczyna z tego wyobrażenia czerpać przyjemność i staje się bierny, posłuszny, ciamajdowato-mimozowaty (i wtedy taka kobieta go rzuca), albo zaczyna kampanię "dowalania" - wyhacza jakąkolwiek słabość u swojej partnerki i zaczyna to wykorzystywać, by ją upupić, by zniszczyć jej poczucie własnej wartości i uzależnić od siebie. Jak kobieta jest w pełni zdrowa - też od takiego odchodzi - a jak sama ma jakieś nieuzdrowione wzorce czy niepełną samoocenę - to często daje się zgnoić.

Tak wygląda jeden z elementów walki i dowalania. U części kobiet istnieje to samo w stosunku do mężczyzn, choć wg mnie więcej tego przejawiają mężczyźni. "Stawianie na piedestale" nie jest tylko domeną kobiet - mężczyźni też to robią i jest to równie upierdliwe dla kobiety, jak dla faceta, chyba? ;) Bo jak długo można być nierealnym wyobrażeniem i jeszcze dostosowywać się do nierealnych wyobrażeń? ;)

"A schemat traktowania mezczyzny jak B. dopelnia sie z wymagajacym niepewnym siebie mezczyzna kt. jak nie kontroluje to sie zle czuje. Czasem role sie zamieniaja, ale moze rzeczywiscie chodzi o te walke?" - zgadza się, myślę, ze o to chodzi. I tak jest u wielu panów w Polsce, niestety.

Całe szczęście są też panowie i panie, którzy takich mechanizmów nie przejawiają i doceniają się wzajemnie, swoje osiągnięcia, umiejętności, charaktery itp. bez pryzmatu "kto lepszy, kto gorszy i czy przypadkiem mnie nie zdominuje;)", nie wpadając też w nieprzytomną przesadę.
« Ostatnia zmiana: 2012-02-04, 12:09:54 wysłana przez hydrozagadka »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-04, 11:59:07 »
To co dziewczyny? Moze jakies spotkanko? :):):)

A tak na powaznie juz: ja bym dodal jeszcze o jednej rzeczy, ktora wydaje sie przeszkadzac w naturalnosci w relacjach damsko-meskich. Otoz poza tym, co juz zostalo stwierdzone, ze mezczyzna traktuje siebie jako Boga, kogos kto moze kobieta rzadzic, dominowac nad nia istnieje jeszcze jedna rzecz - ze kobiety u nas ciagle sa wychowywane w starym stylu, to znaczy ze przyjelo sie, ze kobieta (poprzez patriarchat wlasnie, bardzo silnie wspierany przez katolicyzm) ma za zadanie przede wszystkim siedziec w domu, gotowac obiady i ogolnie sprawiac przyjemnosc mezczyznie, podczas gdy facet ma lazic do pracy, utrzymywac dom itp.

I wszystko byloby ok, gdybysmy zyli, dajmy na to, nawet na poczatku poprzedniego stulecia, gdzie ekonomia i gospodarka europejska byla calkowicie inna, zawody przewaznie trudne i wymagajace fizycznej sily (a wiec dostosowane przede wszystkim dla mezczyzn). Niestety, dzisiaj swiat sie znaczaco zmienil. Kobiety dzis, podobnie jak na Zachodzie, chca rowniez byc aktywne zawodowo, nie siedziec wylacznie w domu i oczekuja od panow wolnosci, zrozumienia a tutaj nagle pojawia sie mur.

Mowie to, poniewaz przez to, ze wychowalem sie liberalnej rodzinie, to moj stosunek do zwiazku i do seksu byl chyba w miare normalny i wlasnie paradoksalnie przez to obrywalem i wciaz obrywam obojga plci za to, jaki jestem. Bo z jednej strony juz mialem iles tam podejsc do pan, ktore jedna po drugiej w bardzo nieczuly sposob (a wydawaloby sie, ze kobiety to takie delikatne sa :)) dawaly mi znac o swoich oczekiwaniach (czyli: musisz miec pewna prace, duzo pieniedzy - w zamysle po to, aby mnie utrzymywac, dom, rodzine [ oczywiscie one same tez z drugiej strony chcialy byc wolne i stad mialy taki balagan w glowie. To samo z kolegami - zarzuty, ze w tym wieku juz trzeba miec rodzine, stala partnerke, ze cos ze mna nie tak po czym jak mowilem, jak ja widze sprawe zwiazkow, ogolnie bardzo krytycznie postrzegali moje podejscie a komentarze wahaly sie od tych, ze jestem erotomanem po nieudacznika.

Niestety, ale ja nie zauwazam duzych zmian zarowno w mysleniu na temat zwiazku/seksu u dzisiejszych mlodych ludzi ani w wielu innych sferach. Polacy jako narod sa bardzo, ale to bardzo zamknieci w sobie, a w dodatku zamiast dazyc do zmiany mamy w sobie jakas bute, zle pojmowana narodowa dume, w imie czego nawet jak robimy cos zle, to niekt nie moze nam zwrocic uwagi. Brak samokrytycyzmu i zdrowego podejscia do siebie. Ale tak jak zostalo to powiedziane juz wczesniej: bardzo duzo rodzin DDA/DDR, katolicyzm plus lata braku wlasnej tozsamosci narodowej zrobily i wciaz robia swoje.

Dlatego coraz czesciej zastanawiam sie nad wyjzadem, bo i zawodowo mnie ciagnie na Zachod i tam mam udane relacje z kobietami a czuje moj zegar wewnetrzny wlasnie zaczal dzwonic i pokazywac, ze jest to osatnia pora na rozpoczecie tego typu spraw. Potem bedzie juz za pozno - lenistwo ogarnie i czlowiek stanie sie starym kawalerem ze swoimi przyzwyczajeniami :)

Smutne to ale prawdziwe. I jakos nie wyczuwam, ze w Polsce uda mi sie znalezc partnerke, z ktora uloze sobie zycie. Zawodowo podobnie.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-04, 10:21:10 »
Tia Hydzia. To z tym dowalaniem to ja nie wiem o co chodzi? Jakis czas temu moj kolega nie rozwojowy powiedzial mi ze byl przerazony jak jeden z jego kumpli stwierdzil "ze w lozku to on czuje sie panem, bo jego partnerka jest wreszcie taka bezbronna".
Aha u większości dziwczyn w P. jest rzeczywiscie ten schemat traktowanai mezczyzny jak Boga. Natomiast te kt. tak nie robia  wywoluja strach, szczegolnie jak sa jeszcze pewne siebie i wyksztalcone.Takie mam wrazenie.
Jest jeszcze jedna rzecz kt. mi sie podoba u obcokrajowcow- to ze akceptuja kogos- wyglad takim jakim on jest, wady na kt. faceci w p. kreca nosem i wypominaja dla obcokrajowcow nie istnieja, wyglada jakby nie mieli spaczonego pojecia wygladu przez image modelek w gazetach. A schemat traktowania mezczyzny jak B. dopelnia sie z wymagajacym niepewnym siebie mezczyzna kt. jak nie kontroluje to sie zle czuje. Czasem role sie zamieniaja, ale moze rzeczywiscie chodzi o te walke?

Ale, mam nadzieje ze u wielu osob, rowniez mezczyzn schematy sie zmieniaja w zdrowy sposob. I tez czekam na wyjatki ;-)
« Ostatnia zmiana: 2012-02-04, 10:30:00 wysłana przez Ultraviolet »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-04, 00:40:49 »
Niestety, za dużo DDA, kompleksów, strachów jest w Polsce u obu płci, by łatwo i naturalnie tworzyć relację. Jak już się coś takiego trafi, to jako wyjątek, takie mam wrażenie.

 Faktycznie, na zachodzie jest więcej luzu i naturalności w relacjach, mniej napięcia, więcej akceptacji i mniej lęku przed dominacją, kontrolą i nie ma takiego nastawienia na walkę, jak w Polsce (odbierania praktycznie wszystkiego w kategoriach walki);

Mężczyźni z krajów zachodu ogólnie są bardziej wyluzowani, otwarci, nie mają odruchu dowalania kobiecie (także psychicznego), by nie czuć się gorszymi, potrafią się naturalnie uśmiechać, rozmawiać, okazywać uczucia. Prawdopodobnie kobiety stamtąd są podobne, ale bardziej zwracałam uwagę na mężczyzn ;).

Na Polaków zresztą (obu płci), klimat zachodu też wpływa w dużym stopniu pozytywnie - bardziej wyluzowują, robią się naturalniejsi i radośniejsi - takie odnoszę wrażenie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-02-03, 22:18:57 »
To też prawdziwe

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-03, 22:02:49 »
marcin
za to myslisz ze dlaczego babki z Polski na obcokrajowcow leca....? bo wreszcie jest normalnie..... A faceci w polsce niestety tez maja duzo kompleksow... boja sie kobiet... i sa oceniajacy.
(uogolnienie ale sie sporo zgadza)
A obcokrajowcy tez maja swoje wady.