To co dziewczyny? Moze jakies spotkanko?



A tak na powaznie juz: ja bym dodal jeszcze o jednej rzeczy, ktora wydaje sie przeszkadzac w naturalnosci w relacjach damsko-meskich. Otoz poza tym, co juz zostalo stwierdzone, ze mezczyzna traktuje siebie jako Boga, kogos kto moze kobieta rzadzic, dominowac nad nia istnieje jeszcze jedna rzecz - ze kobiety u nas ciagle sa wychowywane w starym stylu, to znaczy ze przyjelo sie, ze kobieta (poprzez patriarchat wlasnie, bardzo silnie wspierany przez katolicyzm) ma za zadanie przede wszystkim siedziec w domu, gotowac obiady i ogolnie sprawiac przyjemnosc mezczyznie, podczas gdy facet ma lazic do pracy, utrzymywac dom itp.
I wszystko byloby ok, gdybysmy zyli, dajmy na to, nawet na poczatku poprzedniego stulecia, gdzie ekonomia i gospodarka europejska byla calkowicie inna, zawody przewaznie trudne i wymagajace fizycznej sily (a wiec dostosowane przede wszystkim dla mezczyzn). Niestety, dzisiaj swiat sie znaczaco zmienil. Kobiety dzis, podobnie jak na Zachodzie, chca rowniez byc aktywne zawodowo, nie siedziec wylacznie w domu i oczekuja od panow wolnosci, zrozumienia a tutaj nagle pojawia sie mur.
Mowie to, poniewaz przez to, ze wychowalem sie liberalnej rodzinie, to moj stosunek do zwiazku i do seksu byl chyba w miare normalny i wlasnie paradoksalnie przez to obrywalem i wciaz obrywam obojga plci za to, jaki jestem. Bo z jednej strony juz mialem iles tam podejsc do pan, ktore jedna po drugiej w bardzo nieczuly sposob (a wydawaloby sie, ze kobiety to takie delikatne sa

dawaly mi znac o swoich oczekiwaniach (czyli: musisz miec pewna prace, duzo pieniedzy - w zamysle po to, aby mnie utrzymywac, dom, rodzine [ oczywiscie one same tez z drugiej strony chcialy byc wolne i stad mialy taki balagan w glowie. To samo z kolegami - zarzuty, ze w tym wieku juz trzeba miec rodzine, stala partnerke, ze cos ze mna nie tak po czym jak mowilem, jak ja widze sprawe zwiazkow, ogolnie bardzo krytycznie postrzegali moje podejscie a komentarze wahaly sie od tych, ze jestem erotomanem po nieudacznika.
Niestety, ale ja nie zauwazam duzych zmian zarowno w mysleniu na temat zwiazku/seksu u dzisiejszych mlodych ludzi ani w wielu innych sferach. Polacy jako narod sa bardzo, ale to bardzo zamknieci w sobie, a w dodatku zamiast dazyc do zmiany mamy w sobie jakas bute, zle pojmowana narodowa dume, w imie czego nawet jak robimy cos zle, to niekt nie moze nam zwrocic uwagi. Brak samokrytycyzmu i zdrowego podejscia do siebie. Ale tak jak zostalo to powiedziane juz wczesniej: bardzo duzo rodzin DDA/DDR, katolicyzm plus lata braku wlasnej tozsamosci narodowej zrobily i wciaz robia swoje.
Dlatego coraz czesciej zastanawiam sie nad wyjzadem, bo i zawodowo mnie ciagnie na Zachod i tam mam udane relacje z kobietami a czuje moj zegar wewnetrzny wlasnie zaczal dzwonic i pokazywac, ze jest to osatnia pora na rozpoczecie tego typu spraw. Potem bedzie juz za pozno - lenistwo ogarnie i czlowiek stanie sie starym kawalerem ze swoimi przyzwyczajeniami

Smutne to ale prawdziwe. I jakos nie wyczuwam, ze w Polsce uda mi sie znalezc partnerke, z ktora uloze sobie zycie. Zawodowo podobnie.