Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 181161 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 11:46:23 »
zastanawiam się czy będe miał w początkowym czasie coś do zaoferowania np 28 latce która była kilka dobrych lat w związku
jakoś WJ nie podrzuca mi jakis młodych sikorek ; ) które pod względem stażu w związkach wypadałyby podobnie
wiem, że po prostu musze odblokować te enrgie i moj problem pryśnie, ale póki co to wygląda generalnie to chyba tak jak z prosperująca świadomością, niby wszystko zależy od energii , ale z reguły mało kto ma w pełni przepracowaną i trzeba być zręcznym i sprytnym by osiągać efekty, lawirując wokół uwarunkowań , przy swoich i innych obciązeniach, stad taka dyskusja ma chyba sens

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 11:30:46 »
mówiąc "doświadczeni ze soba" mam na myśli również, że to jej zadowolenie może być w dużej mierze uwarunkowane od jej strony , nie mówię, że tylko ja tu będe potencjalnie "niewystarczający".
ktoś inwestuje energie w ten seks z drugą osoba przez tyle lat, by był jak najlepszy Z WŁASNIE TĄ OSOBĄ.
to jak studiowanie przez 5 lat drugiej osoby- deprymuje mnie to , moja pś , albo mój trzeźwy osąd, bo nie wiem, mówi, że to nie może "nie miec znaczenia" dlatego pytam "co dokładnie" , a nie "czy" .

kobieta sama może czuć się lepiej , pewniej, odważniej, bardziej radośnie itd bo jakaś ścieżka między nimi została wypracowana, choć pewnie mając przepracowane do poziomu rozkoszy bez powodu i błogości to prowokuje i tak takie zachowania , czuje ze mam wyparte to dosyć, paradoksalnie wcześniej było lepiej

pewnie jak odbokuje pewne pokłady energii , które przyciągną b.odpowiednią na gruncie seksu , to moja perspektywa się zmieni, to swoją droga : ) tymczasem interesuje mnie to

***
OK Edyta, a że tak drąże to spytam, skąd to info o 2 latach ? to jakas reguła ? że związki z "zauroczenia" sie rozpadaja po 2-4 latach to ok, ale mówimy o dłuższych , większośc związkow jest raczej mało harmonijnych energetycznie, ludzie czy nawet UA, często nie przejawiają zwyczajnie tych pierwotnych energii tylko jest jazda po wzorcach, a pociąg seksualny jest jednak u każdego, nawet w nieharmonijnych związkach , dane statystyczne co do częstotliwości są przy tym dośc wysokie

małżeństwa w naszej kulturze to tez inny problem , pytam chyba jednak o młodych, względnie zadowolonych
po latach podobno wyłazi to zamknięcie katolickie na seks, gdy emocje opadaja, tak mi regreser kiedyś powiedzial
« Ostatnia zmiana: 2014-06-11, 11:34:47 wysłana przez medżik »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 11:03:55 »
to interesujące, ale co to znaczy zanika ? rozwiń prosze swoją myśl Edyta :)
przy braku bliskości zwykle stopniowo spada częstotliwość współżycia po tych 2 latach, nie zawsze rozchodzą się, czasami ludzie pozostają w związkach po kilkanaście lat ale nie współżyją ze sobą ( znam sporo takich małżeństw w pokoleniu moich rodziców) a czasami ludzie po prostu znajdują sobie kogoś innego po ok. 2 latach




medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:38:56 »
Cytuj
po ok. 2 latach seks stopniowo zanika

to interesujące, ale co to znaczy zanika ? rozwiń prosze swoją myśl Edyta :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:30:43 »
jak w związku ludzie nie są sobie bliscy psychicznie, duchowo, harmonijnie w energiach to nawet przy dobrym doborze seksualnym w kwestii temperamentu i upodobań seksualnych po ok. 2 latach seks stopniowo zanika. W bliskich związkach on ewoluuje tak samo jak para która się rozwija, jest kolejnym aspektem rozwoju tej bliskiej pary.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:27:02 »
Sądzisz Clint, że się nic nie zmienia przez te lata, nie ma jakiegoś specyficznego luzu w relacji przez to , że się znają lepiej (od strony seksu , jak i wogóle), co przeklada się na jakość współżycia, finezję, otwartośc czy cokolwiek ?
Głównie to chodzi mi nie tyle o samo doświadczenie, co o to, w jakim stopniu się te osoby znają od tej strony,
i doświadczenie ze sobą. Ale ogólnie to masz racje, że zadowolenie nawet seksualne jest emocjonalne... dzięki za odp..
ale uściślając, ogólnie to jest dla mnie absolutnie jasne, że jak bym był na poziomie błogości, z harmonizująca partnerką, to by nie było problemu i to czego ona doświadczyła wcześniej nie miało by znaczenia, jednak nie jest tak, będąc uwarunkowanym interesuje mnie jednak ten aspekt doświadczenia wieloletniego - ma znaczenie czy żadnego.
« Ostatnia zmiana: 2014-06-11, 10:35:58 wysłana przez medżik »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-11, 10:20:00 »
"Staż" w kwestiach seksu nie ma znaczenia, liczy się tylko harmonia na różnych płaszczyznach i to ona decyduje o zadowoleniu z seksu. Im większa harmonia, bliskość, otwartość między partnerami - tym lepszy seks. To, że trzeba mieć jakieś doświadczenie, pewność siebie czy cokolwiek w seksie to mit.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 09:53:51 »
poruszam ten TEMAT TABU , bo wywala mi chyba 'samoocena w seksie'
uwaga, moga być to niezłe bzdury ;)
zastanawiam się (a raczej pś mówi, że nie mam szans) zadowolić partnerki , która miała jednego partnera przez wiele lat (ja się tak długiego związku, poki co nie dorobiłem )

zastanawiam się na ile zadowolenie tak doświadczonej kobiety zależy od doświadczenia, pewności siebie wynikłej z niego, a na ile od dopuszczania odpowiedniej energii i wolności emocjonalnej (zakładając, że ładnie w miare od tej strony jest)

to pytanie mógłbym cvhyba zadać gdziekolwiek indziej (choć nie wiem czy ktoś się tu odważy odpowiedzieć ;) , ale:
jak się zmienia wspołżycie po np 5-6 latach latach związku w porównaniu do tego co jest w pierwszych miesiacach? mam na myśli, czy kochankowie się "dorobią" czegoś co jest niezastąpione, na co trzeba pracowac tyle czasu, czy jest szansa , że seks dla niej z kimś nowym będzie porównywalny w pierwszych miesiącach, albo - lepszy ?
nie wiem czy to po prostu nie wywałka, bo ogólnie u statystycznych kowalskich (w małżeństwach itd ) temat zadowolenia i tak wygląda słabo , z upływem lat to często coraz słabiej

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-24, 20:43:22 »
szef też człowiek

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-05-24, 20:40:56 »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-18, 22:42:07 »
Edyta
Cytuj
może mężczyzna podtrzymuje te połączenia w nadziei na odnowienie kontaktów seksualnych z tamtymi kobietami z pop. wcieleń

Z tym co pisałem to mi się najbardziej pasuje. Choć z seksem zwiazane było tyle różnych spraw i najdziwniejszych rzeczy, że powodów może być mnóstwo.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-18, 16:49:15 »
Mateusz
przypomniało mi się że do kobiet podłąnczają się mężczyźni poprzez wywoływanie traum u kobiet, np. poprzez gwałt, poprzez molestowanie , poprzez uwiedzenie i ośmieszenie kobiety, poprzez zdrady i najczęściej ośmieszenie jej kobiecości. To się opłacało mężczyznom bo poprzez gwałt mogli sobie załatwić żonę na wiele wcieleń.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-18, 16:35:55 »
Edyta, dzięki.
Zgoda, taka wymiana między partnerami następuje. Nie zależy też od płci. Tak, nie jest ona korzystna dla osoby o wyższych wibracjach i czystszej energii. Co innego dla osoby o słabszej energii, bo tu następuje jakby chwilowe wyrównanie potencjałów".
Nie mówię też o technikach tantrycznych o zachowaniu energii.

Mi chodzi o taki mechanizm u mężczyzn, który ma zasilać, który nie został wyłączony po współżyciu. Mężczyzna jest taką bateryjką, on po prostu wysyła. Nie jest to prawidłowość, ale obciążenie. Z pewnych powodów sobie dalej działa. Może nawet w nie współżył w tym wcieleniu z tamtą kobietą, współżył w poprzednich i to jest pozostałość z tamtych wcieleniach.
Ten mechanizm można usunąć jak i inne powiązania między byłymi partnerami np. w regresingu lub jak piszesz za pomocą modlitwy.
Tu jest artykuł Leszka wraz modlitwą. No dopiero teraz na niego natrafiłem a myślałem że znam wszystkie artykuły Leszka.

http://www.ezosfera.pl/leszek/drukuj_artykul/131

może mężczyzna podtrzymuje te połączenia w nadziei na odnowienie kontaktów seksualnych z tamtymi kobietami z pop. wcieleń

ja też miałam podłączonych mężczyzn z pop. wcieleń więc to chyba działa też na kobiety, zwłaszcza jak kobiecie taki mężczyna coś obiecał albo chciała być doceniona przez niego,  kochana wtedy podtrzymywała takie podłączenia.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-18, 14:35:31 »
Edyta, dzięki.
Zgoda, taka wymiana między partnerami następuje. Nie zależy też od płci. Tak, nie jest ona korzystna dla osoby o wyższych wibracjach i czystszej energii. Co innego dla osoby o słabszej energii, bo tu następuje jakby chwilowe wyrównanie potencjałów".
Nie mówię też o technikach tantrycznych o zachowaniu energii.

Mi chodzi o taki mechanizm u mężczyzn, który ma zasilać, który nie został wyłączony po współżyciu. Mężczyzna jest taką bateryjką, on po prostu wysyła. Nie jest to prawidłowość, ale obciążenie. Z pewnych powodów sobie dalej działa. Może nawet w nie współżył w tym wcieleniu z tamtą kobietą, współżył w poprzednich i to jest pozostałość z tamtych wcieleniach.
Ten mechanizm można usunąć jak i inne powiązania między byłymi partnerami np. w regresingu lub jak piszesz za pomocą modlitwy.
Tu jest artykuł Leszka wraz modlitwą. No dopiero teraz na niego natrafiłem a myślałem że znam wszystkie artykuły Leszka.

http://www.ezosfera.pl/leszek/drukuj_artykul/131
« Ostatnia zmiana: 2014-05-18, 14:41:10 wysłana przez Mateusz »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-18, 10:33:17 »
Mateusz
to zjawisko nie zależy od płci. Jestem kobietą a też miałam takie podłączenia , bardziej tu chodzi o energie. Mężczyźni też się podłączają do kobiet. Powinno się uprawiać seks z osobami o podobym potencjale energetycznym które mają do nas czyste intencje a nie z tymi osobami które się nawiną. Gdy mężczyzna z czystymi energiami będzie uprawiał seks z kobietą która jest słaba energetycznie , ma dużo obciążeń to ona się podłączy to działa trochę jak wyrównywanie stężeń pomiędzy roztworami. Działa to też w odwrotnym kierunku kobieta - mężczyzna.
Inna sprawa jak trafisz na kapłanki miłości które uprawiały seks z dużą grupą mężczyzn to możesz nie koniecznie poprzez to podłączenie zasilasz ją , zwykle taka kapłanka jest tylko przekaźnikiem do swojego alfonsa maga lub struktury np. sekty i takie podłączenia trzeba w pierwszej kolejności odczepić. Kiedyś pół roku robiłam modlitwy codziennie i odczepiałam i efekty tego były bardzo dobre np. przedtem stale miałam zimne dłonie i stopy a po odczepieniu mam ciepłe. Gdy doszyłeś już do tego że chcesz to zrobić i je odczepić to widocznie twoje ciało potrzebuje energii na regenerację i podświadomość rezygnuje z tamtych kontaktów i z obietnicy odnowienia seksu z tamtymi kobietami bo potrzebuje energii dla swojego zdrowia.