mówiąc "doświadczeni ze soba" mam na myśli również, że to jej zadowolenie może być w dużej mierze uwarunkowane od jej strony , nie mówię, że tylko ja tu będe potencjalnie "niewystarczający".
ktoś inwestuje energie w ten seks z drugą osoba przez tyle lat, by był jak najlepszy Z WŁASNIE TĄ OSOBĄ.
to jak studiowanie przez 5 lat drugiej osoby- deprymuje mnie to , moja pś , albo mój trzeźwy osąd, bo nie wiem, mówi, że to nie może "nie miec znaczenia" dlatego pytam "co dokładnie" , a nie "czy" .
kobieta sama może czuć się lepiej , pewniej, odważniej, bardziej radośnie itd bo jakaś ścieżka między nimi została wypracowana, choć pewnie mając przepracowane do poziomu rozkoszy bez powodu i błogości to prowokuje i tak takie zachowania , czuje ze mam wyparte to dosyć, paradoksalnie wcześniej było lepiej
pewnie jak odbokuje pewne pokłady energii , które przyciągną b.odpowiednią na gruncie seksu , to moja perspektywa się zmieni, to swoją droga : ) tymczasem interesuje mnie to
***
OK Edyta, a że tak drąże to spytam, skąd to info o 2 latach ? to jakas reguła ? że związki z "zauroczenia" sie rozpadaja po 2-4 latach to ok, ale mówimy o dłuższych , większośc związkow jest raczej mało harmonijnych energetycznie, ludzie czy nawet UA, często nie przejawiają zwyczajnie tych pierwotnych energii tylko jest jazda po wzorcach, a pociąg seksualny jest jednak u każdego, nawet w nieharmonijnych związkach , dane statystyczne co do częstotliwości są przy tym dośc wysokie
małżeństwa w naszej kulturze to tez inny problem , pytam chyba jednak o młodych, względnie zadowolonych
po latach podobno wyłazi to zamknięcie katolickie na seks, gdy emocje opadaja, tak mi regreser kiedyś powiedzial