zając
Mam wrażenie ,ze Ty masz w podświadomości ,że Ty masz być ,słodziutki ,milutki i ładniutki chłopczyk co ma nigdy nie dorosnąć bo mama będzie zła ( teraz partnerka przejęła tą rolę-przynajmniej Ty tak to możesz widzieć) .Mam wrażenie ,ze Twoja mama nie akceptowała seksualności ani swojej ani (albo szczególnie) facetów ,że się nią brzydziła .Mam też wrażenie ,ze Twoja dziewczyna niekoniecznie musi tak mieć ,że masz wyobrażenia o tym że ona jest jak Twoja mama, gdy w rzeczywistości może być inaczej, ale też krępuje się to Tobie(ona) zakomunikować ,żeby nie być ocenionym tak jak Ty sam oceniasz siebie i jak Twoja mama oceniała seks ,potrzeby i pożądanie .
Ja bym sobie dał spokój z ocenianiem negatywnie pożądania .Ono jest .Może to świadczyć ,że daleko Ci do oświecenia czy tantry ale warto to zaakceptować .Miłość możesz sobie czuć później (jak w trakcie nie potrafisz )jak się przytulisz po .To nie powinno zepsuć Wam związku o ile poczujecie się z tym w porządku .Takie podejście może spowodować ,ze się odstresujesz będziesz bardziej zrelaksowany ,skupisz na przyjemności z seksu mimo ,ze ona wychodzi z pożądania .To ,że Ci tu nikt nie odpisuje a jak odpisuje to żartem to znaczy ,ze wszyscy już są tak blisko oświecenia albo mają ten sam problem co Ty tylko wstydzą się o tym napisać .Szczerze mówiąc nie znam bliżej ani jednego rozwijającego się duchowo faceta ,który by nie miał mniejszej czy większej skłonności do mnożenia doświadczeń choćby tylko w marzeniach .Najczęściej najczystsze wizje doskonałego boskiego seksu to mają ludzie ,którzy nigdy go nie mieli w realu.Moim zdaniem i w moim odczuciu.