Ostatnio trafia do mnie trochę mamuś dorastających synków. I okazuje się, że mają ten sam problem. Jak rozmawiać z dzieckiem o pornografii? Bo moda jest taka, że nawet 9-latkowie oglądają filmy porno w komórkach.
O ile rodzice na komputer zakładają blokady rodzicielskie, o tyle wobec komórek są bezsilni. Ale nie to jest najważniejsze.
Podstawowy problem polega na tym, że rodzice nie potrafią rozmawiać z dziećmi na temat pornografii. Zazwyczaj ograniczają się do pogadanek na temat szacunku do kobiet.
No ale... to koduje w podświadomości dziecka stereotyp, że seks jest wyrazem braku szacunku dla kobiet!
To już lepiej oglądać pornosy bez takich umoralniających i uszlachetniających insynuacji!
Rodzice nie są przygotowani do poważnych rozmów z dziećmi, bo nie potrafią się rozeznać w temacie. Nawet jeśli sami oglądają pornosy, to nie potrafią ich ocenić bezemocjonalnie. A przecież wśród filmów, które nazywamy "porno", są i produkcje artystyczne i zwykły chłam, zboczenia, albo wręcz przemoc lub seks ze zwierzętami, które to treści kodują negatywne wzorce w podświadomości.
Moim zdaniem, rodzice nie chcąc w oczach dzieci wyjść na niedouczonych prostaków, powinni się zająć tematem i zapoznać z tym, co oferuje branża porno, gdyż walka z oglądaniem tych produkcji to jak walka z wiatrakami.
20%-om dzieciakow zapewne wystarczy, ze "to nie po bożemu" i że to "fuj". Ale dla reszty to zdecydowanie za mało! Szczególnie jeśli się chce przekazać dzieciom pozytywne skojarzenia związane z seksem.