Kamertony, jako jeden ze skutkow ubocznych

, pomogły mi również na seks.
Mam już prawie 40 lat. Skrajne nerwice i depresje, oraz paniczny strach i przerażenie, trwające od lat całą dobę w mojej Duszy, spowodowały, ze zacząłem mieć coraz większe problemy w seksie.
Miałem już problemy z dokonczeniem stosunku, gdyż strach powodował taką już znieczulice i obłęd , ze nawet były już duże problemy z erekcją.
I było już tak, ze Żona już dawno doszła, a ja musiałem jeszcze męczyć się z sobą przez kolejne pół godziny, aby osiągnąć - w bólach - orgazm.
Teraz kamertony tak mnie wyciszyly i uspokoily, i daly tyle luzu i energii, ze... znowu mi się zachciało.

I do tego stopnia, ze chce mi się codziennie. I doszło teraz do tego, ze seks znowu stał się dla mnie przyjemny , a nie płytki, oraz... dochodzę teraz przed żoną. A odczucia w seksie bardzo się poglebily i nabrały wielowymiarowosci.

Niesamowite! Ja się cieszę, bo nie ukrywam, ze był to powód dużej mojej frustracji.