Autor Wątek: Astrologia - teoria, pogawędki  (Przeczytany 15696 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-13, 08:35:56 »
Ciekawy artykuł, choć w trakcie zmienia temat i troche jakby niedokończony.

Kiedyś uważałem że astrologia steruje wszystkim. Tłumaczyłem znajomym w naszych debatach to tak, że "astrologia wpływa nawet na Leszka Żądło" :) Tak to wygląda z perspektywy zwykłego człowieka który się w to wgłębia i obserwuje ludzi, także rozwijających się duchowo.

Ale jakiś czas temu zacząłem czuć że Bóg jest poza astrologią. Ta złota energia, wypełniająca serce, to moment w którym planety, znaki zodiaku, przestają nas dotyczyć, bo pogodziliśmy się ostatecznie z egzystencją, i nie tworzymy z nią więcej żadnych związków. Miałem ledwie kilka takich doświadczeń, i to co zintegrowałem zniknęło w rozciągłości mojej duszy i na codzien tego nie czuję, ale chciałbym żeby wszystko co mnie dotyczy, rozpuściło się w tym złotym świetle.

No tak bo w stanie oświecenia nie ma już żadnej karmy.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-01-13, 08:19:30 »
Przyznam że mnie astrologia sporo nauczyła pokory. Zwłaszcza kiedy zobaczyłem jak ludzie głoszący swoją wolność od wszelakich wpływów po prostu realizowali swój "program" wręcz co do joty... I nie było to mądre realizowanie, a po prostu te wszystkie rzeczy które były w kosmo, ubrane w duchowe szatki.
Albo ludzie chwalący się natychmiastowymi sukcesami w dziedzinie, którą mieli bardzo fajnie rozwiniętą "na wejściu" i wymagała tylko lekkiego szturchnięcia.

I, oczywiście, mój kosmogram ;)

Ale myślę że podchodzenie do astro w kontekście "karmy" czy "uwolnienia" mocno zawęża, hmm, świat? Bo astro wyznacza też to, jacy jesteśmy i czego chcemy. Im bardziej jesteśmy "zrealizowani" tym fajniej realizujemy to, co mamy w kosmogramie. Korzystnym działamy na niekorzystne tak, aby stało się korzystne. I tym bardziej żyjemy w harmonii ze światem. I tu teorie o uwolnieniu tracą dla mnie sens -- bo właśnie żyjemy zgodnie z naturalnym przepływem, zgodnie z naszymi tendencjami, a nie wbrew niemu. Bo jak możemy podkreślić swoją wolność od tego -- robiąc coś przeciwnego naszej naturze? Po co?

Przyznam że astrologia mnie najpierw mocno przestraszyła, ale potem bardzo pomogła mi oswoić ten świat i moje miejsce w nim :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-13, 00:04:59 »
Ciekawy artykuł, choć w trakcie zmienia temat i troche jakby niedokończony.

Kiedyś uważałem że astrologia steruje wszystkim. Tłumaczyłem znajomym w naszych debatach to tak, że "astrologia wpływa nawet na Leszka Żądło" :) Tak to wygląda z perspektywy zwykłego człowieka który się w to wgłębia i obserwuje ludzi, także rozwijających się duchowo.

Ale jakiś czas temu zacząłem czuć że Bóg jest poza astrologią. Ta złota energia, wypełniająca serce, to moment w którym planety, znaki zodiaku, przestają nas dotyczyć, bo pogodziliśmy się ostatecznie z egzystencją, i nie tworzymy z nią więcej żadnych związków. Miałem ledwie kilka takich doświadczeń, i to co zintegrowałem zniknęło w rozciągłości mojej duszy i na codzien tego nie czuję, ale chciałbym żeby wszystko co mnie dotyczy, rozpuściło się w tym złotym świetle.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 23:48:03 »
Podpisuje sie :) pod tym. Szkoda ze nie umialem tego wytlumaczyc znajomej regreserce, ktora bardzo nie chciala poznac swojego kosmogramu, z tego powodu ze ona jest kowalem wlasnego losu. Ludzie blednie odbieraja astrologie jako jakis fatalizm-szczesliwy traf ktory nas czeka, a tak naprawde to nasza mapa psychologiczna-karmiczna i wskazowki jak skutecznie zyc.

Też tak miałem jak ta dziewczyna .Zastanawiałem sie ostatnio nad tematem i doszedłem do  takich wniosków jak napisałem .
Lęk przed astrologią wiąże sie z wiara w determinizm ,nieuchronność wydarzeń ,karmy.I dużo w tym prawdy muszę przyznać bo jak ktoś świadomie nad sobą nie pracuje to go horoskop opisuje od a do z .Skoro ja w swoim większość mam nadal taką co się zgadza a przecież już człowiek trochę pracy nad zmianą siebie poświęcił.
Fajny art. znanej astrolożki na temat:
http://astro.eco.pl/karma.html

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 23:37:15 »
No tak.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 23:32:55 »
nie chcę być Włóczykijem, to nie dla mnie :) wolę być Sobą :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 23:31:40 »
Magda, zawsze możesz zostać Włóczykijem!

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 23:20:57 »
wiadomo : ))) choć przy tym aspekcie, zanim się to urzeczywistni w parze, to się można zestarzeć ;))

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 23:17:29 »
To najlepiej się robi w parach :)) mua :*

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 23:10:14 »
udało ;)))
nauka cierpliwości to jedno. Drugie, może nawet ważniejsze jest to, aby nauczyć się kochać Siebie, mieć ze Sobą związek Miłości

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 23:07:16 »
Udalo mi sie zwrocic Twoja uwage :)) <3

Nie wiem jak przyjęła, powiedziałem jej co uważam, że przy takim aspekcie ważna jest nauka cierpliwości w temacie.

Sugerowanie się tranzytami i kosmogramem to faktycznie odejście od tu i teraz. Jakiś słynny astrolog kiedyś zalecał, żeby nie wykonywać nigdy analizy kosmogramu komuś, kto o to nie prosi, lub nie potrzebuje. Kiedy ktoś jest w sobie, i ma potrzebe poznać sens swoich problemów, sam z siebie trafia do astrologa i pyta o co biega.
« Ostatnia zmiana: 2014-01-12, 23:10:12 wysłana przez Sebastian Osuch »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 23:00:49 »
I co, jak przyjęła swój kosmogram? :)
aluzji nie musisz robic, do mnie można mówić wprost, Pysiaczku :))) :*

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 22:55:02 »
Aj, w rzeczywistosci, po kilku-kilkunastu miesiacach, kiedy zaproponowalem ze zajrze jej w kosmogram, skusila sie :)) zrezygnowana swoimi nieudolnymi probami stworzenia zwiazku, kobieta z opozycja wenus-saturn . Mala aluzja do Ciebie Pysiaczku :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-01-12, 22:48:24 »
Seba, ta regreserka miała chyba dość mocne lęki i chyba dobrze, że nie zrobiłeś jej analizy kosmogramu. Ona by to własnie odebrała jako fatalizm, coś, czego nie można zmienić, przekroczyć. Albo bajdurzę, bo sama miewam takie skłonności ;)) tak czy inaczej, niektóre osobowosci za mocno się sugerują

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-01-12, 22:44:32 »
Podpisuje sie :) pod tym. Szkoda ze nie umialem tego wytlumaczyc znajomej regreserce, ktora bardzo nie chciala poznac swojego kosmogramu, z tego powodu ze ona jest kowalem wlasnego losu. Ludzie blednie odbieraja astrologie jako jakis fatalizm-szczesliwy traf ktory nas czeka, a tak naprawde to nasza mapa psychologiczna-karmiczna i wskazowki jak skutecznie zyc.