Do mycia twarzy (ale też całego ciała) polecam emulsję z żółtka jaja, soku z cytryny i oleju (+ kilka kropel olejku eterycznego, ale niekoniecznie).
Świetnie zmywa wszelkie zanieczyszczenia, a nie jest agresywna, tzn. nie niszczy ochronnego płaszcza hydrolipidowego naskórka. W związku z tym nie wysusza skóry, nie podrażnia i nie powoduje nadmiernej produkcji łoju (szczególnie ważne dla osób z cerą zanieczyszczoną).
Przy tym emulsja nie pozostawia na skórze tłustej powłoki - za sprawą żółtka (które jest świetnym emulgatorem), pod wpływem wody emulsja zmienia się w białą substancję, którą bez problemu się zmywa.
Ja myję tym twarz od kilkunastu lat i nie wyobrażam sobie powrótu do mydła, żelu, czy innych specyfików. Osoby, którym poleciłam żółtko są zachwycone. Szczególnie mój szwagier-nastolatek, który ma problem z trądzikiem. Oczywiście samo żółtko niekoniecznie zlikwiduje problem trądziku, ale może go zmniejszyć. Bo gdy skóra nie jest podrażniana, ani nadmiernie odtłuszczana (a tak się dzieje, gdy stosuje się np. zwykłe mydła lub większość żeli), a przy tym dobrze oczyszczana i o właściwym Ph, to wtedy zmniejsza się produkcja łoju, który jest pożywką dla bakterii, a tym samym zmniejsza się ilość zmian chorobowych.
A propos trądziku - przy tym problemie dobrze jest dodawać do emusji olejek eteryczny z drzewa herbacianego.
Olejek eteryczny w emulsji - oprócz tego, że nadaje jej piękny zapach i świetnie pielęgnuje cerę - ma dodatkowo tę zaletę, że wydłuża jej okres przydatności do użycia. W lodówce wytrzymuje bez problemu dobrych kilka dni, nawet do tygodnia.
Włosy też myję tylko żółtkiem. Tzn. żółtkiem z sokiem cytrynowym i olejkiem eterycznym.
Żeby uzyskać dobry efekt zmycia, potrzebna jest właściwa konsystencja - chodzi o to, żeby nie było zbyt wodniste (na jedno żółtko kilka/kilkanaście kropel cytryny). Przy dłuższych włosach może być potrzebna większa ilość żółtek. Ale efekt (zdrowa skóra głowy i zdrowe włosy) wart jest każdej ceny
