Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189714 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-06, 23:01:53 »
Grazyna Anna
Bardzo mądry post, wiele mi wyjaśnił, dziękuje.

Frisky
Myslisz ze mnie nastraszysz ? :)
Oczywiście całkiem ciekawą konkluzję wysnułeś z mojego posta ale niewydaje mi się by miała ona dużo wspólnego z rzeczywistoscia dlatego ze wiekszosc ludzi ma podoczepiane częsci dusz od innych ludzi lub ich energie i Dają rade uzdrawiać traumy z dzieciństwa bez żadnej wiedzy na ten temat. A mowa o egzorcyzmach to chyba już za daleko idące wnioski ?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-06, 22:58:35 »
dodam jeszcze przy okazji i na tym przykładzie że uwalnianie się od takiego czy innego manipulacyjnego i toksycznego wpływu takich czy innych dusz , odbywa się wbrew ich woli (no bo one przecież chcą wpływać i często po latach roszczą sobie do tego prawo zgodnie z przyzwoleniem jakie dostały) i dokonuje się tego bez skrupułów (czyli zdecydowanie i z  użyciem własnej siły woli) , tak przejawia się w praktyce w takich sytuacjach miłość do siebie i współczucie do innych (w tym do tych cząstek dusz manipulujących w różny sposób ale często bezwzględnie i w każdy możliwy sposób, zawsze bazujący na podatności, czyli podczepiających się np. na obietnicach, umowach, czy kodach  z przeszłości, na litości, poczuciu winy, systemach wierzeń, niechęci do życia, podatności na presje, czy w oparciu o  pragnienia, albo wykorzystujących sytuacje zagubienia, samotności, szoku, zwiększonej podatności itp. itd.) strategie działania które okazały się skuteczne wobec ulegającej takiemu wpływowi duszy, z czasem mogą ujawniać się w takiej podlegającej różnym wpływom jej osobowości, więc i przenosić się na związki z innymi  takiej osoby

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-06, 21:49:27 »
Najbardziej mnie odstręcza w tej całej terapii motyw jakoby we mnie był mały Doktorek-X. Właśnie dzisiaj jak myślałem o tym wew. dziecku to poczułem dyskomfort gdy zacząłem do siebie mówić w liczbie mnogiej. Niechce żeby była jakaś liczba mnoga, ja to ja. Perspektywa że musze się zająć jakąś oddzielną ode mnie osobą nawet jeśli to jest część mnie ale jednak mam sie zwracać jak do drugiej osoby napawa mnie kiepskimi emocjami, odpowiedzialności której niezamierzam za nikogo brać. Również nigdy niezamierzam mieć dzieci (ale to tak między nami, niemówcie nikomu :) ) Myśle że się zajmę rozwijaniem miłości do siebie jak do tej pory i ten problem sam się rozwiąże a nóż jeszcze mi się poprzestawia :)
to są ciekawe rozważania, z punktu widzenia egzorcystów nastawionych na wykrywanie i usuwanie obcych wpływów zewnętrznych, często bywa tak że pod wpływem różnych doświadczeń i podejmowanych decyzji doczepiają się albo zaczynają towarzyszyć dziecku inne dusze, cudze cząstki ,  spragnione doświadczeń w ciele i materii, również dzieci, gdzieś tu zagubione, albo np. podsyłane w odpowiedzi na   szukanie zastępczego towarzystwa ( pojawia się taki mały niematerialny przyjaciel, gdy dziecko czuje się samotne i zaczyna z nim "w wyobraźni" rozmawiać i dawać mu przestrzeń w sobie/przy sobie)  często  dzieje się tak od samego początku wcielenia i te doczepione w taki czy inny sposób w różnych okresach czasu obce/ dodatkowe cząstki dusz o różnych zamiarach, wpływają  na  całą osobowość w bardzo różny sposób (od pocieszania do wypierania , wywoływania emocji popychania do działania  czy do myśli samobójczych), czasem ale to w ciężkich przypadkach przejmując kontrolę nad osobowością, a częściej  wiąże się to z jakimś tam procentowym wpływem i związanym z tym dźwiganiem cudzych ciężarów/ przerabianiem jakichś cudzych obciążeń/realizacją cudzych nieświadomie przejętych celów/ rezonowaniem z cudzymi obcymi wibracjami/przeżywaniem cudzych emocji itd. itp. , wszystko branymi za swoje,  bo  taka cząstka (częściej cząstki)  głęboko zakorzeniona i zasiedziała od wielu lat nie dość że czuje się jak u siebie to w sumie trudno odróżnić na pierwszy rzut oka co jest nasze , a co  pochodzi z jej wpływu, więc z tego punktu widzenia zanim zacznie się uzdrawiać swoje wewnętrzne dziecko, czy cokolwiek w sobie najpierw warto pozbyć się tych dodatkowych , no chyba że chce się niańczyć całe przedszkole albo lubi się bogactwo przeżyć, często sprzecznych  ; )

więc jakbym wyczuwał w tej niechęci "żeby była liczba mnoga"  echa tego? być może : ))

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-06-06, 20:02:09 »
Doktor, to nie jest oddzielna osoba. To energia, która z powodu trudnych czy traumatycznych doświadczeń została zamrożona w danym momencie, gdy byłeś dzieckiem. Praca z wewnętrznym dzieckiem to proces przywrócenia tej energii. Integracji jej z tobą obecnym.
Dobrze wykonana praca w wewnętrznym dzieckiem sprawia, że dziecko z danego momentu już się nie pojawi. Chyba, że zdecydujesz inaczej i będziesz chciał kontaktu.

Traktuj to jako pracę z energią, która przybiera postać dziecka i chce cię w ten sposób naprowadzić na to, co domaga się uzdrowienia z okresu dzieciństwa.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-06, 19:42:27 »
Również nigdy niezamierzam mieć dzieci (ale to tak między nami, niemówcie nikomu :)
witaj w klubie:)


Czy można wewnętrznemu dziecku stworzyć takich rodziców, jak by się chciało, czy będzie to jakieś zakłamanie?


Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-06, 18:38:30 »
Najbardziej mnie odstręcza w tej całej terapii motyw jakoby we mnie był mały Doktorek-X. Właśnie dzisiaj jak myślałem o tym wew. dziecku to poczułem dyskomfort gdy zacząłem do siebie mówić w liczbie mnogiej. Niechce żeby była jakaś liczba mnoga, ja to ja. Perspektywa że musze się zająć jakąś oddzielną ode mnie osobą nawet jeśli to jest część mnie ale jednak mam sie zwracać jak do drugiej osoby napawa mnie kiepskimi emocjami, odpowiedzialności której niezamierzam za nikogo brać. Również nigdy niezamierzam mieć dzieci (ale to tak między nami, niemówcie nikomu :) ) Myśle że się zajmę rozwijaniem miłości do siebie jak do tej pory i ten problem sam się rozwiąże a nóż jeszcze mi się poprzestawia :)
« Ostatnia zmiana: 2015-06-06, 18:41:56 wysłana przez Doktor-X »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-05, 18:21:37 »
Cytuj
Zdecydowanie warto popracować nad wewnętrznym dzieckiem PRZED kreowaniem związku. Bo praca z wewnętrznym dzieckiem powoduje, że wreszcie możemy dorosnąć. Inaczej wchodzimy w związki z poziomu dziecka i szukamy w partnerze mamusi czy tatusia. W każdym razie kogoś kto utuli i spowoduje, że nareszcie będziemy wysłuchani, pokochani i zaakceptowani. A temu raczej żaden partner czy partnerka na dłuższą metę nie sprosta :)
 
Cytuj

Dokładnie !
Iluż znam takich facetów, którzy szukają w kobiecie mamuśki.
A ileż kobiet, które "są takie male = ona jest taka mallla". że potrzebują się na facecie uwiesić jak bluszcz i go gnieść.

Wszystko to bierze się z niezrozumienia relacji kobieta - mężczyzna .

Przy czym od wieków jest jeszcze jedna opcja - Pigmalion :)
Facet bierze sobie młodziutką kobietkę coby ja urabiać, "kształtować".
Problem w tym, że jeżeli nieukształtowana na niego , z jakiś względów się zdecydowała - poleciała, o tyle niekoniecznie on jej będzie pasował, jak ona już ukształtowana będzie :))

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-04, 20:46:56 »
Jest taka metoda pisania na kartce tego, co ty masz do swojego wewnętrznego dziecka i potem co ono ma do powiedzenia. Tu nie chodzi o logiczne argumenty, a o wygarnięcie wszystkiego: żalów, pretensji, win - to mogą być dziwne, niestworzone rzeczy, byle tylko pozwolić na to, więc można sie rozpisać do woli. Nic się nie stanie, a potem kolej na dziecko. I też nie chodzi o odpowiedzi na zarzuty ale niech gada-pisze poprzez Twoją rękę, co chce. I ważne żeby nie oceniać, że tego, czy tamtego nie wolno.

W terapii dzieciństwa dobrze to robic z kimś zaufanym, czy też w grupie, wtedy łatwiej.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-04, 20:39:11 »
Na początek potrzeba uzdrowić swój stosunek do wewnętrznego dziecka. Dopiero kiedy ma się nastawienie zdrowe wobec niego, można (da się) pracować z jego problemami i potrzebami.
Potrzeba spojrzeć na to co wywołuje awersję wobec niego, co takiego jest w nim co daje wrażenie "oślizgłości", by zobaczyć jakie rzeczy są wyparte i czego nie akceptuje się w sobie. Dopiero po zaakceptowaniu tych cech, da się nawiązać kontakt.

blu4

  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-04, 20:32:44 »
Ok rok temu podczas sesji przypadkiem natknelam sie na dziecko.POczucie ze nie chce miec z nim nic wspolnego , wstretu I nienawisci jakie mialam w sobie Bylo ogromne.dodatkowo tak to odczuwam jakby Bylo zakopane w jaskini pod gruzami itp..nie moge mowic ze jest ok ze jest, skoro towarzyszy mi przy tym uczucie jak przy jakims obslizlym robalu ktore wzbudza we mnie obrzydzenie.to jak wtedy ruszyc do przodu?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-04, 20:17:30 »
Zazwyczaj na początek trzeba tylko uwagi, trzeba tylko pozwolenia na to, żeby nam sie pokazało, bo czasem jest tak, że z jakiś powodów ono się przed nami ukrywa. Jak będziemy go od razu przytulać, kochać i tłumaczyć mu coś, to tak naprawdę się z nim nie spotkamy. To będzie wymuszone, czy udawane a trzeba prawdziwego spotkania. Wewnętrzne dziecko często sie ukrywa dlatego, że sie nas po prostu boi. Może też byc obrażone na nas.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2015-06-04, 19:22:45 »
dobra i słuszna uwaga, że nie trzeba od razu utulać tego wewnętrznego dzieciora, ale najpierw go przede wszystkim zauważyć
szczególnie dobra dla tych, których dzieci brzydzą

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-04, 15:28:02 »
Ale lepiej nie pracować JEDNOCZEŚNIE nad wewnętrznym dzieckiem i związkami, bo efekt może się okazać zupełnie niespodziewany.

Bo podświadomość może zrozumieć dosłownie? I wykreować dzidziusia :))
Zdecydowanie warto popracować nad wewnętrznym dzieckiem PRZED kreowaniem związku. Bo praca z wewnętrznym dzieckiem powoduje, że wreszcie możemy dorosnąć. Inaczej wchodzimy w związki z poziomu dziecka i szukamy w partnerze mamusi czy tatusia. W każdym razie kogoś kto utuli i spowoduje, że nareszcie będziemy wysłuchani, pokochani i zaakceptowani. A temu raczej żaden partner czy partnerka na dłuższą metę nie sprosta :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-04, 15:16:04 »
Ale lepiej nie pracować JEDNOCZEŚNIE nad wewnętrznym dzieckiem i związkami, bo efekt może się okazać zupełnie niespodziewany.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-04, 10:40:18 »
Tak jest ! :)
to samo zauważyłam co tak ładnie opisuje Lilliole :)
czego dzieci potrzebują najbardziej ? - naszej uwagi, chwili czasu, żeby pobyć z nimi i popatrzeć , poznać, zaobserwować
reszta z czasem przyjdzie :)
już dzięki temu czują się one ważne, zauważone, chciane, bezpieczne , mają swoje miejsce