Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189694 razy)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 21:46:44 »
wiem WG

z jednej strony odczuwanie takich fatalnych emocji jest bez sensu, nie wnosi nic do życia
ale z drugiej strony jest to jakiś drogowskaz.
Wiemy, że tego nie chcemy, odrzucamy to, więc skutek ma sens

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 21:43:07 »
chciałem  przekazać, że  odczuwanie  takich  emocji  jest  bez  sensu

a  nie , że  emocje  posiadają  sens  i  że  sie  myśli  nimi


sensownie

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 21:35:32 »
no bez sensu, ale właśnie emocje nie posiadają sensu, je się czuje a nie 'myśli nimi'.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 21:12:40 »
czy  rozsądne jest  obwinanie  i  użalanie  się

czy  rozsądne  jest  odczuwanie  złości

czy  odcięcie  się od  fizycznego  kontaktu  sprawi, że trwale  i  na  zawsze  zniknie  zlość, żal, obwinianie

raz  poczułem  taką  złość ,że  w tej  chwili    powiedziałem  : nigdy  więcej  nie  chcę  czegoś  takiego  odczuwać,  tak  fatalnie  sie  wtedy  czułem
przecież  to  jest bez  sensu  tak  się  czuć

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 20:58:06 »
Edyta

Cytuj
Wystarczyło trochę dokładniej przeczytać posty Clinta aby zrozumieć że pomimo żalu jest w nich ogroma świadomość i wybaczenie a nawet akceptacja.


Jeżeli  jest  wybaczenie  to  dlaczego  Clint  czuje  złość, jak  sam  o  tym  pisał

Cytuj
Ja tej złości nie wypieram. Przecież widać te emocje w moich postach, bo właśnie pozwalam im być



Kiedyś,  dawno, dawno  temu  wybaczenie    komuś  trwało  chwilę  i  po  tym  nie  czułem  jakichkolwiek  niechęci  a  tym  bardziej  złości.
To  było  w  tych  czasach  gdy  nie  wiedziałem , że  jest  cos  takiego  jak  rozwój.
 Nie  stosowałem  żadnych  technik, ćwiczeń  ,  po  prostu  samo  puszczało.

A  od  wielu  lat  nie  wybaczam, ponieważ  nie  nie  spotykają  mnie  takie  sytuacje  z  czasów  gdy  potrzebowałem  wybaczać.
« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 21:02:43 wysłana przez Wniebowziecie Grubego »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 20:31:33 »
Martinus, mam wrażenie, że widzisz Clinta strasznie wąsko, narzuciłeś sobie jakiś jego obraz, jako osoby głównie obwiniającej, napieprzającej i żalącej się na rodziców, zamiast zauważyć dużo samorefleksji i rozsądku w jego wpisach.

A co do emocji, jakie jeszcze ma wobec rodziców - ma pełne prawo je czuć i je wyrażać w tej chwili, skoro jest mu to teraz potrzebne. I tyle. Wszystko w swoim czasie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-23, 20:27:05 »
Martinus

dzięki

lepiej  bym  tego nie  ujął

pozdrawiam

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-23, 20:21:39 »
Edyta - dokładnie tak.

Inga - pisałam ogólnie, nie o Twoich poszczególnych wpisach, lecz o ogólnym wrażeniu z całości dyskusji, ze ileś tam osób chciałoby narzucić Clintowi własną wizję tego, co powinien na danym etapie robić.

Podkreślam - piszę ogólnie, sa to moje przemyślenia po całości dyskusji - czym innym są po prostu podpowiedzi, które można sobie rozważyć na spokojnie, a czym innym narzucanie komuś, że powinien robić już to i to, bo inaczej coś tam... Dla mnie to brak szacunku i odmawianie tej osobie umiejętności myślenia, wnioskowania, mądrości. A kto jak kto - Clint to mądry chłopak, oraz jak najbardziej stara się być uczciwy wobec siebie i wobec innych - i nie musi od razu ogarniać  wszystkiego za jednym zamachem.

Warto dać takie prawo komuś... jak i sobie samemu.

« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 20:27:23 wysłana przez hydrozagadka »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 20:18:02 »
W terapii wewnętrznego dziecka nie chodzi o obwinianie, bo nikt tu głupi nie jest, to forum ludzi inteligentnych. Ludzie inteligentni potrafią wysnuć wnioski ze swoich przeżyć. Wystarczyło trochę dokładniej przeczytać posty Clinta aby zrozumieć że pomimo żalu jest w nich ogroma świadomość i wybaczenie a nawet akceptacja.  Tu chodzi o wyjście z iluzji dzieciństwa w jakiej się wyrastało. Emocje -   żal, bunt rozpacz , przykre słowa to tylko jeden z etapów uzdrawiania , po tym przychodzi uspokojenie, wybaczenie  i świadomość.

Za to zakłamywanie siebie, zakazywanie sobie mówić prawdę o swoim dzieciństwie o tym jak było się traktowanym , co się wtedy czuło to już nawet nie iluzja to tworzenie mitów na temat swojego życia , chowanie ciemnych stron pod dywan i prawdziwe odcięcie się od siebie.


 

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 20:07:10 »
Poza tym utrzymywanie kontaktów z rodziną, jak ma to miejsce dziś, to jakaś plaga bezsensownych spotkań i telefonów! Kiedyś do rodziny jechało się na święta 1 - 2 razy w roku. Dziś niektórzy dzwonią do siebie co godzinę, żeby nie zapomnieć, albo żeby skontrolować. Wg mnie to jest chore!

To chyba uogólnienie albo rozciągnięcie jednego przypadku na całą resztę :) Moi rodzice mimo że mieli 150km do swoich rodzicow chętnie tam jeździli co tydzień, z resztą mieli też tam więcej rodziny. Ja też jak byłem mały to z nimi jeździłem i dobrze to wspominam, inaczej przecież wogóle nie znałbym swoich dziadkow, wojkow , kuzynów itd Nie to żeby grali jakąś role teraz w moim życiu, ale wiem skąd się wywodzi moja rodzina. U niektórych pewnie jest to chore bo sami nie wiedzą po co się kontaktują i kontaktują się po to żeby mieć kontakt, ale to nie musi znaczyć że wszędzie te kontakty są puste i bezsensowne. Ta jak ktoś mi to ostatnio napisał "nie ważne co robisz , ale dlaczego to robisz"
« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 20:09:20 wysłana przez medżik »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-02-23, 19:58:09 »
Nie wiem jak to się stało że wszyscy doczytali się że ja namawiam Clinta do kontaktów z rodzicami.
Proponuję aby czytać bardziej ze zrozumieniem, bo szczególnie Hydrozagadka a także Leszek i Kaja wszystko przekręciła.
Tak zostało wszystko przeinaczone i nie zrozumiane że podejrzewam złą wolę.
Tak być nie powinno że czyta się szybko i po łebkach a potem się ocenia czyjeś wpisy, zupełnie przypisując im co innego niz było napisane.
Odechciało mi się tu pisać.

nie wiem jaka jest trzecia możliwość poza 1. utrzymywaniem i 2. nieutrzymywaniem kontaktów z rodzicami ?? :-)
« Ostatnia zmiana: 2014-02-23, 20:02:25 wysłana przez Mariusz »

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 19:40:56 »
Przede wszystkim, nie chodzi o to, żeby mieć ten kontakt fizyczny z rodzicami. Ale o to, żeby przesunąć uwagę z obwiniania nich, napieprzania na nich, jacy to oni źli itd., na siebie. Bo w nas jest cząstka, która tworzy taką sytuację, która prowokuje rodziców do określonego zachowania względem nas. Może to być np. ofiara, może być to coś innego, może być to mały chłopaczek, który tak naprawdę nie wie, co zrobić ze swoim życiem, albo nie chce nic robić, bo boi się odpowiedzialności.

Obwinianie rodziców, że są, jacy są, sprawia jedynie, że skupiamy silnie na nich uwagę i przez to nie ma uwagi skierowanej na nas. Tworzy się ze świadomości laser skupiony na rodzicach. Wiadomo, jeżeli duża część naszej świadomości jest na nich skupiona, na widzeniu, co robią złego, na obwinianiu ich, jesteśmy ślepi, gdy patrzymy na siebie, bo nie ma tam świadomości, cała jest skupiona na rodzicach. I wtedy nie widzimy przyczyn w sobie. Odbieramy sobie świadomość tego, że to my jesteśmy kreatorami danej sytuacji na danym poziomie siebie. Zamiast tego widzimy siebie jako ofiarę rodziców, oni kontrolują nami itd., więc jedyne rozwiązanie, jakie widzimy, to odcięcie się od nich na siłę, i stworzenie iluzji, że panujemy nad swoim życiem, że dajemy sobie radę w życiu bez nich itd. To wszystko jednak iluzja bazująca na wewnętrznej walce z jakąś częścią siebie, z którą nie chcemy się skonfrontować, a od której uciekamy wchodząc na siłę w jakąś sztuczną tożsamość, która jest zazwyczaj jej przeciwieństwem.

Gdzieś tam, na samym dnie tej całej zabawy, jest zawsze aspekt nas prawdziwych, który wypieramy. Powrót świadomością do tego aspektu, uzdrawia całą sytuację. Odpadają iluzje, gry ego itd.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 18:14:56 »
Inga,

Spokojnie, ani Leszek, ani Hydrozagadka, ani Kaja nic nie pisali konkretnie o Twoich wpisach.

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-23, 17:30:40 »
Inga

Jacy wszyscy?!

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-23, 17:13:47 »
Nie wiem jak to się stało że wszyscy doczytali się że ja namawiam Clinta do kontaktów z rodzicami.
Proponuję aby czytać bardziej ze zrozumieniem, bo szczególnie Hydrozagadka a także Leszek i Kaja wszystko przekręciła.
Tak zostało wszystko przeinaczone i nie zrozumiane że podejrzewam złą wolę.
Tak być nie powinno że czyta się szybko i po łebkach a potem się ocenia czyjeś wpisy, zupełnie przypisując im co innego niz było napisane.
Odechciało mi się tu pisać.