Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 143127 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-24, 22:15:14 »
Ja to nie wiem co sie dzieje na tym świecie przez ostatnie 2 miechy ale zmiany takie sie dzieją na moich oczach u znajomych że to jest szok.

Co konkretnie masz na myśli ? :)


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-24, 20:33:59 »
Dzięki za kolejną porcje wsparcia :) Na razie czuję się wymęczony jak trup, ale to dlatego że nie spałem sporą część nocy od nadmiaru emocji. Miałem bardzo fajne przebłyski w ciągu dnia, miałem fajną sesje regresingu, ale później stres znowu wrócił i wyniszcza. Pewnie będzie lepiej jak uda mi się odespać to wszystko :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-24, 18:53:02 »
Clint... emocje, emocje, emocje
wdech, opanowanie
sukces czeka

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-24, 09:27:23 »
Clint

Dobrze się stało-odzyskałeś swoją energię wycofaną z tego bezsensu-to teraz przekuj to w sensowność..I czemu twierdzisz,że na sprawach duchowych nie zarobisz wystarczająco :-p ?

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-23, 22:14:55 »
Ano właśnie, dlaczego tak się dzieje, że kiedy człowiek już dostanie, to czego chciał, nagle wpada w panikę i dochodzi do wniosku, że to może niezupełnie tak miało wyglądać?

A może teraz czas dopowiedzieć sobie ciąg dalszy tych zmian, bo rozumiem, że do tej pory chciałeś rozwiązania niekorzystnej sytuacji - i stało się. Ale przecież w trakcie jakiegokolwiek remontu też najpierw jest bałagan, hałas, wygląda, jakby już wszystko miało się rozlecieć, a potem okazuje się, że udało się stworzyć coś znacznie lepszego ;)

Będzie dobrze Clint - dokładnie tak, jak chcesz :)))
« Ostatnia zmiana: 2014-05-23, 22:17:36 wysłana przez JenKa »

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-23, 22:14:07 »
Clint
Wspieram, i niech sam proces będzie przyjemny;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-23, 21:35:59 »
Ja to nie wiem co sie dzieje na tym świecie przez ostatnie 2 miechy ale zmiany takie sie dzieją na moich oczach u znajomych że to jest szok. Narazie niestety każdy tylko ma kryzys albo jest załamany. ALe to taki etap przejściowy po którym będzie lepiej :)
Niech lepsze czasy nadejdą wkońcu ! :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-23, 21:31:40 »
Dzięki chłopaki :)

Stres się zmniejsza, a ja czuję coraz większego powera i ekscytacje z powodu zmian w swoim życiu. Mimo wszystko potrzebowałem tego i czuję, że najbliższy czas może być przygodą i wspaniałą szansą na odkrywanie swojej mocy i swoich możliwości :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-23, 20:46:49 »
Clint, Na pewno dasz sobie rade. Ty jesteś kozak :)
Powodzenia

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-05-23, 20:44:43 »
Clint
Wróć do tego że masz zdolności zarabiania. Niech ta praca którą miałeś, nie przysłania Ci tego miałeś i masz zdolności zarabiania i to z nich wynikał twój zarobek. Dlatego nie ma się czego bać, gdy masz świadomość że przy każdej "utracie zarobku" nie tracisz zdolności zarabiania. Dlatego są osoby które tracą pracę a się nie przejmują - znają swoją wartość rynkową : )) Jak ty jej nie znasz, to w nią uwierz, albo ją stwórz.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-23, 20:43:30 »
Atlanta :)

Mariusz
Cytuj
Wygląda to tak jakby lęk i stres były spowodowane utratą kontroli nad tym co się dzieje
Dokładnie. Mam mimo wszystko sporo czasu i możliwości żeby np. dorobić coś sobie i przedłużyć ten czas, więc nie sadzę żeby miało się stać coś złego. No ale właśnie ta utrata kontroli, poczucia bezpieczeństwa które oparłem sobie na tej ciepłej posadce sprawiają, że wpadłem w totalną panikę. Na szczęście się uspokajam i nawet czuję jakąś ekscytacje (bo już naprawdę rzygałem tą rutyną, tą pracą i tymi ludźmi). Wiem, że będzie dobrze, ale boję się że sam proces będzie nieprzyjemny.

Dzięki za wsparcie :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-23, 20:36:33 »
Clint

Może spróbuj rozpoznać swoje intencje związane z wyrzuceniem z pracy. Wygląda to tak jakby lęk i stres były spowodowane utratą kontroli nad tym co się dzieje. Jak stwierdzisz co i jak to zrozumiesz mechanizm kreacji i poczujesz że masz moc(bo tak naprawdę sam wykreowałeś lub zgodziłeś się na to odejście z pracy), i w efekcie się zaczniesz uspokajać

W każdym razie wspieram :-)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-23, 20:32:20 »
Clint, jesteś wolny, od dziś przeglądaj ogłoszenia.
Masz teraz wspaniały tygodniowy urlop, za 10 dni będziesz już w nowej robocie.
tak miało być.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-23, 20:20:15 »
Całkowicie się tego nie spodziewałem, ale dzisiaj zostałem wyrzucony z pracy. Nie chce wdawać się w szczegóły, bo to nie ma sensu, ale generalnie ostatnio byłem już mocno sfrustrowany tą pracą i robiłem nawet modlitwy o uzdrowienie i tak się właśnie bałem, że tak się skończy. Jakaś część mnie czuje, że to dla mnie korzystne i potrzebny krok żeby pójść dalej, ale jednocześnie strasznie się boję. Na szczęście mamy z dziewczyną jakieś oszczędności i przeprowadzając się z powrotem na pokój za 2 miesiące jak skończy się umowa - moglibyśmy przeżyć bez mojej pracy pewnie nawet z 4 miesiące zaciskając pasa, ale sama świadomość że jeśli niczego nie ogarnę to będzie krucho i upływający czas sprawiają, że chce mi się wymiotować ze stresu. Nie wiem za bardzo co mógłbym robić, mam pomysł żeby wystartować ze swoimi duchowymi usługami plus jeszcze coś tam, ale to raczej tak żeby sobie dorobić, bo nie wiem czy byłbym w stanie się tego utrzymać.

Boję się, że to co miałem to było już świetną okazją i że teraz znowu zostaje mi to czego się bałem rok temu - najgorsze harówy za psie pieniądze. A najgorsze jest to, że ja i moja partnerka mamy tylko siebie, bo ani rodzice ani nikt inny w razie czego nas nie wspomoże, nawet nie mielibyśmy gdzie pójść...

Prosiłbym o dużo wsparcia, bo strasznie mnie ściska ze stresu i strachu, chciałbym uwolnić się od tych emocji i móc spokojnie działać i otwierać się na to, co Bóg ma dla mnie lepszego.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-17, 19:02:20 »
Fajne jestescie dziewczyny:-)))
Ja nigdy nie miałam faceta w tym wcieleniu tak, że może i to prawda.
Ale gdy już się trochę podczyściłam nie zamierzam szukac pierwszego lepszego, żeby potem się znowu czyścić. Za dużo mnie to kosztuje i kosztowało. zreszta potem bym się całkowicie załamała i straciła do siebie szacunek. Mysle, ze osiągnę w życiu taki stan, ze facet w ogóle nie będzie mi potrzebny.

Blu4
nie wiem co z Małym. NIe chcę męczyć koleżanki, pisała mi wczoraj, że jest wykonczona szpitalem, od 3 tygodni ciagle tam siedzi. nie wiem zbyt dobrze co się stało, podejrzewam ze wykryto jakaś wade serca przy okazji badan na zółtaczkę.