Hej,
Proszę Was o wsparcie, modlitwę dla bliskiej mi osoby. Dowiedziałam się, że jest właśnie po głębokim kryzysie.
Ma depresję, nie wytrzymuje atmosfery w domu.
Poważnie myślała o samobójstwie i zabrała ją karetka. Teraz jest na oddziale psychiatrycznym.
Wiem, że nie mogę nic zrobić, ani jej pomóc na siłę.
Problem leży chyba w jakichś zapętleniach jej duszy. Że nie widzi innego wyjścia, tylko woli siebie zniszczyć.
Proszę więc o wsparcie dla niej w tym, by mogła to wyjście zobaczyć, znaleźć pomoc.
Mam nadzieję, że mi wybaczy, że napisałam to nie pytając jej o zgodę...dlatego piszę dość ogólnie (zresztą nic jej nie będę mówić;P nie mam z nią teraz kontaktu)
Po prostu chcę jakoś ją wesprzeć...a że moje modlitwy nie zawsze docierają;) to może ktoś z Was również wesprze.
Dzięki, jakby co.