Proszę o małe wsparcie...od kilku dni tylko ciągłe silne bóle głowy, dużo przeżyć na tle emocjonalnym, bezradność. Bo mija jakiś etap mojego życia - kończenie studiów, szkoleń i trzeba iść przed siebie. Jak nie teraz to kiedy? im dłużej z rodziną tym trudniej coś zmienić, odejść. Chcę odejść, a nie odciąć się. To różnica. Marzę o tym, aby sobie poradzić, nowe miasto, nowe otoczenie i ja rzucona na głeboką wodę. Mam te możliwości i juz niewiele mi brakuje. Chcę zebrać wszystkie moje siły i jakoś się utrzymać, zbierać przejściowo kasę na inne szkolenia które mi pozwolą robić to na czym mi zależy. Jednak ciągle wiele emocji - balansowanie między dwoma miastami, poczucie winy aby na dobre odejść z rodziny. Jestem zmęczona, brakuje mi stabilności.