na tą warstwę, która podtrzymujesz i sie nia nakręcasz możesz uwalniać prostą afirmacją "nie muszę nie podtrzymywać...", a ta która płynie z zewnątrz (np od rodziców) też częściowo podtrzymujemy na poziomie przyczyn(np poczucie winy za cos co im kiedys zrobiliśmy skutkuje brakiem pełnej operatywności w relacji z nimi i brakiem pełnej zdolności do radzenia sobie w relacji z nimi) i tu ta sama afka
ale może też być coś co inni dokładaja od siebie i na to to już ochrona, niewinność, przebaczenie
generalnie mimo wszystko szukac pozytywów i sie na nich koncentrować. To w takich chwilach bywa najtrudniejsze ale jest coś co sprawia że warto - w takich chwilach mozna dokonac sporych postępów, np otworzyć się na pogłębiona moc afirmacji, regresingu lub innych technik, która juz z nami pozostanie
mnie jak niedawno przycisnęło to nawet zaakceptowałem regresing na tyle, ze mogłem sobie zrobic dobrą sesję z fajnymi odreagowaniami, mimo że wcześnie to grzązłem w jakichś dziwnych klimatach :-P