A takiego zestawienia nigdy nie będzie, bo kto zadecyduje czym jest "terapia niekonwencjonalna"? Terapią Gersona, MMS, dietą kwaśniewskiego, reiki, wszywaniem sobie ciecierzycy czy trzymaniem kciuków? Potrzebne byłyby jasne kryteria, wyizolowany czynnik leczący i wyizolowana choroba. (Bo przecież mówienie o "raku" jako jednej chorobie jest przesadnym uproszczeniem.)
W obiczu tego lekarze mogą posługiwać się statystykami które są pewne, wobec jedynej statystyki która jest pewna -- brak leczenia konwencjonalnego.
Bez wątpienia są różne metody alternatywne skuteczne na różne rodzaje raka. Nad niektórych z nich przeprowadzane jest badanie, po czym stają się normalną częścią terapii konewncjonalnej. Nad innymi nie, bo mogą być tak mało znane, tak nowe, lub zwyczajnie ginąc w tłumie bzdurnych praktyk.