Autor Wątek: Offtopic  (Przeczytany 196654 razy)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-11-17, 17:04:06 »
przyciagnał na dłużej moją uwagę, nie szukałam , się zjawiło
http://www.touchofart.eu/Arkadiusz-Polak/par37-Balans/

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-15, 23:47:02 »
GA,
Ninejsza duszyczka jest bardzo chętna:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 20:54:07 »
jakich konsultacji?

Przetłumaczyłam sobie coś i chciałabym się upewnić czy to ma ręce i nogi :D

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-15, 20:45:21 »
Martinus

Bardzo  dziekuje  za  wyjasnienie.
Teraz  jest  to  dla  mnie zrozumiale i  bardzo  mi to  pomoze.

Pozdrawiam

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-15, 20:23:03 »
Do  Martinusa

Kilkanascie  dni  temu  napisalem  ponizszy  tekst  z  prosba  o  odpowiedz.
Do  teraz  nie  otrzymalem  odpowiedzi, wiec  bardzo  Cie  prosze  o  zrozumiale  dla  mnie  wyjasnienie.
Jest  to  dla  mnie  bardzo  wazne  i  nie  chodzi  mi  o  zwykla  ciekawosc.
Pozdrawiam

Martinus

Bardzo  interesuje  mnie  ten  temat, wiec  bardzo  Cie  prosze  czy  mozesz  wyjasnic to  co  napisales  jasniej , prosciej bo  nie  wiem  czy  wlasciwie  Twoja  wypowiedz  zrozumialem.

Nie  wiem  czy  jestem  substytutem  jakiejs  swojej   wyzszej  warstwy   oddalonej  ode  mnie  prawdziwego (  czyzby  byl  jeszcze  jakis  ja  nieprawdziwy ? ), zakrecony  w  moim  ego, odcietym  ode  mnie  prawdziwego, na  dodatek  malo  zintegrowanym  swoim  aspektem?

Ile  tych roznach  czesci  nas  samych  jest w  nas  samych  ,  czy  kazda  osoba  ma  tyle  samo tych  czesci  i  czy  to  jest  jakas  stala?   A  co  ze  strzygami ?
A  jezeli  nie  jest  stala  to  jak  ona sie  zmienia  i  od  czego  zaleza  te  zmiany ?

To  jest  tak  madrze , a  tym  samym tak  skomplikowanie  napisane, ze  nie  potrafie tego  zrozumiec.
Prosze  o  wyjasnienie  i  pozdrawiam
Uklony  dla  Szanownej  Malzonki

Hej

Napiszę mniej więcej, jak to widzę na dzisiaj.

Na najgłębszym poziomie nieświadomej części siebie jest obszar prawdziwego ja. Tam jest prawda o nas, o boskich nas itd. Potem jest warstwa związana z wypieraniem tego obszaru prawdziwego ja. Tam są ukryte różne traumy, błędne poglądy o czymś, co nazywam aspektami siebie prawdziwego. Te aspekty stanowią to nasze prawdziwe ja. Jesteśmy na poziomie prawdziwego ja np. miłością, szczęśliwością itd. Niektórzy nazywają to też cechami urzeczywistnienia. Wydaje mi się, że to jest to samo.

Czyli najgłębiej jesteśmy my prawdziwi. Potem jest wypieranie siebie prawdziwego, aspektów siebie prawdziwego. To wypieranie sprawia, że pojawia się nicość, brak. Znikamy.

I zaczynamy wtedy odzyskiwać "siebie", ale ponieważ nie potrafimy wrócić do siebie prawdziwych, bo tam są traumy, które nas odpychają itd., to idziemy w drugą stronę. Oddalamy się od siebie prawdziwych, w coraz większą iluzję.

I wtedy zaczyna się podróż, w której zdobywa się substytuty utraconych aspektów siebie. Np. na poziomie siebie prawdziwego jesteśmy między innymi miłością, ponieważ jednak wypieramy ją, powstaje brak jej, więc zaczynamy szukać jej na zewnątrz siebie, żeby mieć iluzoryczne poczucie miłości, np. w związkach itd.

Inny przykład, gdy wypierany jest aspekt wartości, wtedy szuka się wartości na zewnątrz, żeby mieć poczucie wartości. Ktoś np. może robić 3 kierunki studiów, żeby czuć się wartościowy, ktoś inny kupować drogi samochód, żeby poczuć się wartościowy itd. Te działania pozwalają tworzyć sztuczne poczucie czegoś, co na najgłębszym poziomie siebie wypieramy.

Te wszystkie działania, które prowadzą do gromadzenia substytutów tych aspektów siebie prawdziwego sprawiają, że zaczynamy istnieć w sztucznym ja, w kłamstwie o sobie.

To kłamstwo jest tak silne, że wydaje nam się, że nim jesteśmy.

Żyjemy wyobrażeniami o sobie, jesteśmy tak pewni, że jesteśmy tacy, jak wyobrażenia, że nawet tego nie kwestionujemy. To jest oczywiste, że tacy jesteśmy, więc po co to podważać :).

Ale tacy nie jesteśmy. To iluzja.

Stąd szukanie, szukanie siebie, szukanie na zewnątrz utraconych aspektów siebie prawdziwego, czyli ogólnie siebie prawdziwego. Bo aspekty siebie prawdziwego w sumie tworzą całość siebie prawdziwego.

Jak obserwuję ludzi, to większość działań to właśnie odzyskiwanie tych utraconych części siebie prawdziwego. Tych aspektów. Działaniami w świecie zewnętrznym chce coś się zdobyć, uzyskać itd., bo odczuwa się brak tego. Mało kto idzie poniżej tego braku, żeby sprawdzić, co tam jest. Większość, gdy odczuwa ten brak, nie chce się z nim skonfrontować, nie chce wejść w niego, tylko ucieka od niego, działa tak, żeby zakryć ten brak w sobie właśnie substytutem tego, czego brak dotyczy.

Aspekty siebie prawdziwego to rzeczywistość w nas. Substytuty tych aspektów to iluzja, to sen.

Widzę też coś takiego, czy u siebie, czy innych, że zapętlają się te osoby na różnych rzeczach, ludziach, przedmiotach, instytucjach, żeby mieć generowany jakiś substytut. Np. ktoś może usilnie trzymać się danej pracy, choć nieciekawej, bo ta praca będzie dostarczała poczucie bezpieczeństwa. Dzięki niej są pieniądze, więc to umożliwia przetrwanie. Wiec bycie zapętlonym na danej pracy sprawia, że czujemy się bezpiecznie.

Tych warstw w iluzji siebie może być wiele. Bo potem może być wypieranie iluzji siebie, jakichś substytutów w sobie. Coś nam się w nas nie podoba, czegoś nie chcemy i tworzymy jakąś nowszą lepszą wersję nas samych. Jednak dalej to my fałszywi. Może niby lepsi, doskonalsi, bardziej uduchowieni, ale dalej fałszywi, nieprawdziwi.

To jest takie jak w filmie Incepcja. Wchodzenie w iluzję w iluzji itd. I coraz większe oddalanie się od siebie prawdziwego, od tego, co jest rzeczywiste w nas.

Poczucie ja, tego kim jesteśmy, wędruje sobie do coraz nowszych iluzji siebie. Mamy wrażenie, że np. nagle staliśmy się lepsi, doskonalsi itd. Nie można się stać lepszym, czy doskonalszym, bo już na najgłębszym poziomie jesteśmy tacy. Nie możemy się znowu stać tym, czym jesteśmy. Jeżeli czujemy, że staliśmy się tacy, oznacza to, że tkwimy w kolejnym śnie.

To wszystko można porównać do kogoś, kto został zahipnotyzowany. Można takiej osobie wmówić sugestie, że np. nie potrafi skakać, nie potrafi ruszać rękoma itd. I tak będzie. Ta osoba nie będzie potrafiła korzystać z rzeczywistości w sobie. Nie będzie potrafiła korzystać z pewnych aspektów siebie, np. skakania, ruszania rękoma itd. Tkwi w iluzji, w śnie, w hipnozie.

I czy ma sens teraz mówić, że ta osoba, jak będzie budziła się z hipnozy, że się rozwija? Że jak wraca u niej zdolność skakania czy ruszania rękoma, które to zostały zablokowane pod wpływem hipnozy, że to jest jakiś rozwój? Według mnie nie. To jest uzdrawianie siebie z kłamstwa. To żaden rozwój.

Takich zdolności, aspektów jest w nas mnóstwo. Tylko chodzi o to, według mnie, że jesteśmy zahipnotyzowani. Wierzymy, że jacyś jesteśmy, choć tak naprawdę tacy nie jesteśmy. Tkwimy w śnie o sobie nieprawdziwym.

I według mnie chodzi właśnie o budzenie się z tych snów. Z tych iluzji o sobie. Wtedy w sumie nie ma odczucia, że się zmieniłem. Bo też przed zmianą już nie istnieje i nie istniał. Jest odczucie budzenia się. Trzeźwienia. Zyskiwania świadomości. Wychodzenia ze snu.

Ktoś z zewnątrz może widzieć, że dana osoba się zmieniła. Ale wewnątrz... kto się zmienił? Co jest tym, co się zmienia? :) Jest po prostu trzeźwienie, budzenie się.

Czy jak ktoś budzi się ze snu, to oznacza, że rozwija się? czy, że zmienił się? Nie, po prostu obudził się ze snu w rzeczywistość.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-15, 15:54:30 »
jakich konsultacji?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-11-15, 15:42:09 »
Czy znajdzie się dobra duszyczka, która zgodzi się udzielić mi konsultacji z języka angielskiego :)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-14, 16:50:38 »
Do  Martinusa

Kilkanascie  dni  temu  napisalem  ponizszy  tekst  z  prosba  o  odpowiedz.
Do  teraz  nie  otrzymalem  odpowiedzi, wiec  bardzo  Cie  prosze  o  zrozumiale  dla  mnie  wyjasnienie.
Jest  to  dla  mnie  bardzo  wazne  i  nie  chodzi  mi  o  zwykla  ciekawosc.
Pozdrawiam

Martinus

Bardzo  interesuje  mnie  ten  temat, wiec  bardzo  Cie  prosze  czy  mozesz  wyjasnic to  co  napisales  jasniej , prosciej bo  nie  wiem  czy  wlasciwie  Twoja  wypowiedz  zrozumialem.

Nie  wiem  czy  jestem  substytutem  jakiejs  swojej   wyzszej  warstwy   oddalonej  ode  mnie  prawdziwego (  czyzby  byl  jeszcze  jakis  ja  nieprawdziwy ? ), zakrecony  w  moim  ego, odcietym  ode  mnie  prawdziwego, na  dodatek  malo  zintegrowanym  swoim  aspektem?

Ile  tych roznach  czesci  nas  samych  jest w  nas  samych  ,  czy  kazda  osoba  ma  tyle  samo tych  czesci  i  czy  to  jest  jakas  stala?   A  co  ze  strzygami ?
A  jezeli  nie  jest  stala  to  jak  ona sie  zmienia  i  od  czego  zaleza  te  zmiany ?

To  jest  tak  madrze , a  tym  samym tak  skomplikowanie  napisane, ze  nie  potrafie tego  zrozumiec.
Prosze  o  wyjasnienie  i  pozdrawiam
Uklony  dla  Szanownej  Malzonki

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-12, 10:16:29 »
ja tam nie wiem, dostałam, więc się dzielę

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-12, 07:53:44 »
Atlanta
pomieszanie faktów z urojeniami(min. oni nie sa okultystami, to wymysł katolików ) - niestety szkodzi rzetelnemu informowaniu o problemach z tą tematyka związanych

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-11, 18:19:39 »
haha no może :) ale jak się nie spróbuje to nigdy sie niebędzie wiedzieć

lena87

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-11, 17:16:42 »
no to ja tez sie przejde :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-11, 17:06:50 »
To może trzeba było pójść na odstresowanie gdzie indziej? :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-11, 14:50:03 »
Hej
Byłem na floatingu w kapsule. Nic specjalnego, jakoś nieczułem się jak bym był w kosmosie. Miałem wrażenie że jestem za bardzo znieczulony, niemogłem się w pełni zrelaksować. Szkoda bo przez to nieskorzystałem w pełni z potencjału tego czegoś.
Troche poleżałem, troche poodbijałem się od ściany w jedną i drugą strone, muzyka przestała grać po kilku minutach, w środku brakowało mi troche powietrza. Niebyło czym oddychać. Bałem się otworzyć tej kapsuły bo drzwi niebyły zamykane i ktoś mógłby sie pomylić, wejść i zobaczyć mnie z zaganiaczem na wierzchu.
Woda gorzka jak cholera ale spoko ogólnie było. Myśle że jak będe bardziej kiedys wyluzowany i będe miał lepszy kontakt z ciałem to pójde jeszcze raz chociaż drogie jak cholera.
W tej cenie to ta dziewczyna co przyjmowała powinna mi jeszcze zrobić loda dodatkowo oprócz tego floatingu. Wtedy był bym usatysfakcjonowany ceną :)