Semira,
ja jestem dłużej w izolacji

chociaż każdy może ją inaczej rozumieć. Czy przebywanie zazwyczaj wśród rodziny i czasami na uczelni (bo jest taki przymus) to już izolacja? A po zakończeniu nauki przebywanie tylko ze swoim chłopakiem i czasami wyjście do sklepu? To już raczej tak

Udało mi się jakiś czas temu przejść etap nienawiści do siebie, powoli się odkopuję i czuję, że buduję pozytywne wyobrażenia, a nie tylko rozwalam coś starego. Wczoraj mnie chłopak zapytał: Czemu my tak wrastamy w fotel, łóżko, w naszą chatę, o co chodzi? Nie ma to jak swój bezpieczny kąt, prawda? Również odeszłam od większości znajomych ponieważ, nie spełniali moich oczekiwań, nudziłam się przy nich i byłam nieprzytomna skupiając się na tym co do mnie mówią

)
A masz rację z tym, że czytając mnie można było odnieść takie wrażenie. Nauczyłam się nie narzucać innym z moimi problemami, wywalankami - dlatego dość często się zamykam.