Autor Wątek: MOC jako cecha urzeczywistnienia  (Przeczytany 1623 razy)

BlackSwain

  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-03-19, 00:37:34 »
Moc to tworzenie pokoju, dobrego samopoczucia i zdrowia.
Dla mnie moc to wziecie odpowiedzialnosci za tworzenie zmian we wlasnym zyciu, dlatego sprzeniewierzenie mocy to powrot do tego co sie innym zdaje a co niekoniecznie jest fajne dla kreatora. Znam kogoś, od kogo sporo osób się odwróciło, bo spektakularnie poprawił sobie zdrowie. Znam dziewczynę inteligentniejszą od reszty, której rzucano klody pod nogi, bo ona ma lepiej. Można by sporo wymieniać...zresztą opatrzcie co sie dzieje po zmianie dróg zyciowych, mniej wiecej to samo co po wygranej w toto-lotka :D

Sylvia

  • Wiadomości: 1 963
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-03-08, 09:07:04 »
Oprócz tego, że znam to uczucie i jest bardzo.. fajne, to nie wiem , co zyskuje się, czy zmienia w życiu, funkcjonowaniu gdy ktoś rozwinie te cechę związaną z 1 czakrą. Jakieś pomysły?

Pytanie do osob na 20 erd lub więcej ;)

Moc, ta prawdziwa, daje poczucie lekkości w życiu. Można zaufać, działać i to co zgodne z celami po prostu pojawia się. Urzeczywistnienie zaufanie do własnej mocy powoduje flow w życiu.

To co może stać na przeszkodzie zaufania, to lęk przed własną mocą. Jeśli doświadczało się lub widziało przemoc jako czyjąś moc, czyli było pomylenie jakości energii, to można zablokować własną moc i robić to nawet u innych, którzy nie czują się godni mocy sprawczej. Mogą nie czuć się godni, bo uwierzyli, że "Bóg tak chciał". Brak mocy to też walka, ataki, manipulacje, intrygi, wywyższanie się, kompensacja samooceny na różne sposoby.
Moc może być tak oczywista jak oddychanie z lekkością, spokojem i radością. Moc to tworzenie pokoju, dobrego samopoczucia i zdrowia.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-10-27, 02:18:10 »
Magia? Czy aby na pewno?
To, co zwykliśmy nazywać MAGIĄ, to uruchamianie NATURALNYCH procesów kreacji i uzdrawiania. (zakładam, że nie piszemy tu o Harry Potterze)  
Jeszcze 100 lat temu ciemny lud, prowadzony przez równie ciemnych pasterzy, twierdził, że młynarz ma cyrograf z diabłem, bo przecież woda nie może mieć mocy obracania kołami młyna   Do dziś "pasterze" religijni niewiele zmądrzeli. I to pomimo takich sław w szeregach księży jak Klimuszko, Pylak, Sedlak, Ojciec Pio, i innych. Do dziś we wszystkich wyznaniach chrześcijańskich panuje zgodne przekonanie, że radiestezja to nic innego jak zakazana prawem Mojżesza rabdomancja (wróżenie z przypadkowo rzucanych patyków). Nikt z powtarzających te głupoty nie ma pojęcia, jak naprawdę to działa. I nie chcą się dowiedzieć, bo paraliżuje ich zabobonny strach! No ale najbardziej zadziwia mnie, kiedy osoby z wykształceniem prawniczym proszą mnie o "wróżbę" z wahadełka.   To dobrze rokuje tym, którzy walczą z "szarlatanami". Ludzie nazywają magią to, czego działania nie rozumieją. A wiele z tego, czego nie pojmują i czego nie akceptują z przyczyn uprzedzeń religijnych, to CHARYZMATY, czyli Dary Ducha św.
A "Nie ma gorszego grzechu niż zaparcie się Ducha św", "bo to jedyny grzech śmiertelny, jedyny, który nie może zostać odpuszczony". - To opinia Jezusa.
Radzę to poważnie przemyśleć, zamiast powtarzać bezmyślnie opinie nieokrzesanych przywódców religijnych widzących wszędzie Szatany.

Wiking23

  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-13, 12:25:53 »
"...wolność do dysponowania swoim życiem dająca cudowne uczucie spełnienia nawet gdy robisz coś złego, to jest wszystko dla Ciebie jeżeli tego chcesz. Musisz tylko znaleźć dobrą technikę. "
Nawet 100 razy szybciej niż medytacjami!
Czyż może być lepsza promocja satanizmu?
A ta właściwa technika to się nazywa CYROGRAF?
i wtedy możesz się stać Lucky Devil, co znaczy Lucky Debil. :)


Nigdy nie rozumiałem osób, które sprzedawały swoje wewnętrzne 'ideały' za wydawało by się powierzchowne / nieznaczące nic rzeczy.
Sprzedać swoją duszę, za jakieś ochłapy pozorów czegoś tam, to jakiś świat niebywały, za cenę bycia sługą pseudo-szatańskiego systemu, który wydaje się bardziej żałosny niż straszny.


"This has been the worst trade deal in the history of trade deals, maybe ever" :}


http://i3.kym-cdn.com/photos/images/newsfeed/001/235/895/67e.png



z drugiej strony co kto lubi.


good luck with that.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-10, 14:52:43 »

Czyż może być lepsza promocja satanizmu?
A ta właściwa technika to się nazywa CYROGRAF?


To jest objaw miłości do innych. Ludzie mają wolną wolę i nie mam zamiaru im przeszkadzać w ich spełnianiu się. Chcą zabijać, mordować, niech mordują. Chcą być zamknięci w astralu po wsze czasy, ok niech zostaną zamknięci. Chcą miłości, szczęścia, bogactwa, też się na to godzę.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-10, 14:43:35 »
dżony

Mam widocznie negatywne wzorce, które zachaczają o Leszka. Przykro mi, nie będę tego tłumił, ponieważ tłumiąc, lub stosując jakieś ochrony nigdy się od tego nie uwolnię.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-10, 09:50:50 »
Co do mechanizmu uwalniania tak właśnie jest. Na początku może puszczać wolno i niezauważalnie. A potem błyskawicznie. Tylko trzeba dotrwać do tego, by pojawiła się SZCZERA chęć uwolnienia.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-10, 09:22:44 »
healingintelect

Mam wrażenie, że piszesz to by drażnić się z Leszkiem :)

Czasem w paru ustawieniach EFT puszczam to z czym przez lata nie mogłem sobie poradzić, mimo , że robiłem takie same ustawienia. Widzisz , nawet tą samą techniką można uwalniać się 100 x szybciej. Bo to zależy od tego czy podświadomość się tym już zmęczyła / znudziła, czy może zobaczyła, że z tym dalej nie pójdzie już i nie opłaca / nie może się tego trzymać / czy ty sobie uświadomiłeś to poprzez doświadczenie. Więc może błędnie interpretujesz że coś ci tam puściło po modlitwie np a wczesniej to za cholere nie mogłeś ruszyć i tworzysz błędne teorie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-10, 09:09:14 »
"...wolność do dysponowania swoim życiem dająca cudowne uczucie spełnienia nawet gdy robisz coś złego, to jest wszystko dla Ciebie jeżeli tego chcesz. Musisz tylko znaleźć dobrą technikę. "
Nawet 100 razy szybciej niż medytacjami!
Czyż może być lepsza promocja satanizmu?
A ta właściwa technika to się nazywa CYROGRAF?
i wtedy możesz się stać Lucky Devil, co znaczy Lucky Debil. :) 

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-10, 04:48:05 »
dżony

Szczęscie, spełnienie, bogactwo, seks jaki ci sie podoba, wolność od zaprogramowania, wolność do dysponowania swoim życiem dająca cudowne uczucie spełnienia nawet gdy robisz coś złego, to jest wszystko dla Ciebie jeżeli tego chcesz. Musisz tylko znaleźć dobrą technikę. To co ty robisz afirmacjami, medytacją można zrobić 10 razy szybciej, ba nawet 100 razy szybciej. Nie mówiąc już o poproszeniu boga o pomoc...

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-10, 03:21:45 »
dżonny
Właśnie, moc to jest  ŚWIADOMOŚĆ MOŻLIWOŚCI.
Dodam, że świadomość, że zawsze i wszędzie dają sobie radę (sam, z bożą pomocą, z pomocą innych, ale daję).
I to jest ważne, żeby na siłę nie dążyć do "sam". Bo to w przypadku powodzenia rozdyma ego.

Odkładanie działania na później, "aż....", jest warunkowaniem sukcesu. Znaczy to, że taka osoba ma przekonanie : "nie mogę odnieść sukcesu (zarabiać, zakochać się), dopóki..." To odkładanie może trwać aż do śmierci.
Lepiej się przestroić na przekonanie:
"to, co robię, robię najlepiej, jak to jest możliwe".
Tu pewnie się włączą wszyscy moralizatorzy - amatorzy perfekcjonizmu, dla których jest "to oszukiwanie siebie i innych".
Oczywiście, że to się nie mieści w głowie tym, którzy chcą być "normalni", "racjonalni" i "etyczni" wg swoich upośledzonych standardów.

Już widzę oczami wyobraźni, jakiego szału dostają ci, którzy chcą sobie afirmować "normalność", czyli dopasowanie się do tego, jak postępuje większość. :) Wiele takich osób używa "afirmacji" nieświadomych w rodzaju ciągłego powtarzania w myślach: "Nie będę j...tym psychotronikiem, j..tym ezoterykiem, j..tym uzdrowicielem, j...tym medium itd. Nie będę, nie chcę"!
W przypadku zmuszania do terapii klienci często afirmują sobie: "nie będę zdrowy, nie przestanę pić (ćpać), będę żyć tak, jak chcę, zgodnie z moją wolę" (o, jakie to "pozytywne" [haha], bo przecież "wolność jest najważniejsza").
Katastrofa przychodzi wraz ze stosowaniem podobnych afirmacji "normalności" zupełnie celowo i świadomie.

Afirmacje to w rzeczywistości wmawianie sobie prawdy.
Afirmacje mają moc. A najpotężniejszą moc ma "afirmacja":
"Po co się starać, po co się wysilać? Przecież i tak nic z tego nie wyjdzie".
Tylko...
Czym jest prawda?
Każdy ma taką prawdę, w jaką wierzy, w jaką wierzą jego rodzice, jego sąsiedzi, nauczyciele i jaką spijał jak śmietankę z mediów oraz głupich filmów.
Wg ks. Tischnera są 3 rodzaje prawdy.
 świento prowda,
tys prowda
i gówno prowda
[Józef Tischner (z książki Historia filozofii po góralsku)]
Ta ostatnia ma potężną moc odpowiedzialną za nieskuteczność afirmacji.
Dlatego,  należy najpierw umysł napaść pozytywną lekturą, poczytać o możliwościach (m in o mocach), jakie wynikają z rozwoju duchowego i osobistego, zainspirować się (byle na miarę swoich możliwości) Trzeba też przedefiniować system swoich wartości. 
I wtedy można afirmować z mocą realną :)

Kto manifestuje niezależność od terapeutów, guru, pisarzy lansujących pozytywne myślenie, ten w rzeczywistości walczy o prawo bycia takim, jakim go ukształtowali rodzice i wychowawcy. Albo koledzy z podwórka.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-10, 00:06:58 »
Też do tego dążę. Nie ma nic lepszego niż dostawanie tego co się chce.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-09, 23:29:37 »
Zacznij wtedy kiedy czujesz, proste :)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-06-09, 23:05:32 »
Aha, czyli chcę lub mogę coś zrobić, więc to robię.

U mnie to wyglada tak, że mam potencjał (możliwość) zarabiać duże pieniądze, ale wolę poczekać aż temat uzdrowi mi się do końca. Wtedy będę zadowolony na 100% i żadne stresy, nieprzyjemności nie będą mnie spotykały w nowym miejscu pracy.
« Ostatnia zmiana: 2017-06-09, 23:07:48 wysłana przez healingintelect »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-09, 22:55:28 »
To chyba inaczej rozumiemy możliwosci.
Ja mowię o tych mozliwościach harmonijnych z sobą i światem, czyli realnych.
Czyli seks z chętną na seks, a nie z prostytutką, kupno samochodu, zamiast kradzież, czy zarobienie na niego przekrętami. Itd