Autor Wątek: Technika Uwalniania Lestera Levensona  (Przeczytany 54504 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-02, 17:29:30 »
To wygląda że mogły ci się odnowić od tego skręta jakieś silne wzorce narkotyczne z poprzednich wcieleń. Tutaj najlepiej pociągnąć regresingiem. W Tolkmicku masz Leszka, reszta regreserów na liście http://regresing.org/

Bo bez przyczyny z tego wcielenia od jednego skręta to dość podejrzane, żeby tak wywaliło. No chyba żeby coś z okresu okołoporodowego np mamusia miała dane jakieś silne środki znieczulające przy porodzie i dostała od tego takich reakcji, które sobie zakodowałeś i odpaliły ci się po zetknięciu z podobnie działającą substancją odurzającą
« Ostatnia zmiana: 2012-06-02, 17:32:12 wysłana przez Mariusz »

Felixo23

  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łukasz Olender
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-02, 17:24:54 »
nie nie z rodziną u mnie wszystko wporzo,poprostu pracowałem za granicą przez ostatnie 5 lat,i pewnego ferlanego dnia,we wrzesniu wziołem antybiotyki i lekarstwa na ból głowy ale dalej nie przechodziło to postanowiłem zapalic jointa no i dostałem ostrego wariata,serce zaczeło walić jak szalone ogołem myslałem ze zaraz zejde na zawał czy coś,no i od tego momentu mam cały czas ten lęk,strach ze to sie powtórzy,po tej akcji musiałem wrocic do Polski i tak siedze,najgorsze były pierwsze tygodnie po powrocie,normalnie nie dało sie wyjsc z domu,przez ten czas przerobiłem pare metod,odwiedziłem jednego coacha NLP w Wawie i moze to jakos pomogło,ale tak jak powiedziałem,moj najlepszy moment to 2 tygodnie temu kiedy robiąc technike uwalniania to cos ze mnie spłyneło,peirwszy raz od tych 8 miesiecy,potem wrociło,dlatego tak bardzo mi zalezy zeby robic to poprawnie tak zeby zazegnac problem. Dodam ze od tamtego czasu juz nie pale,nawet papierosy rzucilem,nie chce juz czegos takiego przechodzic,chodz pare razy sie powtórzylo.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-02, 17:11:33 »
felixo
a jaka jest twoja sytuacja ogólnie tzn skąd się biorą te problemy? Masz ciężką sytuacje w rodzinie typu toksyczni rodzice, w pracy lub jakąś inną? Bo podejrzewam, że to w tobie narastało od jakiegoś czasu aż wreszcie przybrało taką postać. Tu trzeba by odreagowywac różne tematy które tworzą strukturę powodującą te problemy, a nie tylko sam ból na sercu czy kołatanie.

Felixo23

  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łukasz Olender
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-02, 16:55:53 »
Zgadzam sie z tobą Clint,nic nie przuchodzi łatwo i za pstryknieciem palca,ale od czegos trzeba zacząć,ufam tej metodzie bo dała mi jakis rezultat,tylko ze uświadomiłem sobie ze zaczołem ją robić od dupy strony,dlatego cały czas mam to co mam i nawet jak wyrzuce to wraca,odnosnie tych wszystkich czynnikow które napisałes,moge je uwalniac za pomocą tej metody,masz racje ze pewnie zajmie to troche czasu hehe napewno przez weekend sie doznam cudu bo przez te 6 miesiecy straciłem wiare w to ze jaka kolwiek metoda działa w taki sposób,ale myśle ze jak bede wytrwały to może uwolnie sie od tych wszystkich rzeczy które utrzymują mnie w tym stanie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-02, 13:32:17 »
Jak dla mnie to jest to za baaaardzo ogólnikowe podejście do całej sprawy.

Nie ma czegoś takiego, że "a, wezmę se uwolnię pragnienia i będę się czuł bezpiecznie", bo równie dobrze mógłbym powiedzieć "a, wezmę się oświecę, bo mam wolny weekend" :P

Jesteśmy wielowymiarowymi, złożonymi istotami, a nasze problemy niestety są jeszcze bardziej złożone i skomplikowane. Wiele tematów się wzajemnie łączy i przenika niczym wielka, poplątana sieć, a każdy z nich przejawia się jednocześnie na różnych płaszczyznach - tam są jakieś emocje, tu głupie przekonania, gdzie indziej elementy samooceny, itd itp.

Na poczucie bezpieczeństwa składa się wiele rzeczy - żeby je odbudować często trzeba skonfrontować się z wieloma rzeczami i je uzdrowić. Konieczna może być praca nad uzdrawianiem dzieciństwa, odbudowywaniem poczucia niewinności i samooceny, otwieraniu się na postrzeganie naszych możliwości, zmiana wieeeeelu przekonań na temat świata, ludzi i życia oraz wiele innych rzeczy.

Felixo23

  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łukasz Olender
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-02, 13:05:55 »
Siemaz chłopaki,fajnie ze sie odezwaliscie.
Odnosnie stabilnej postawy Mariusz i poczucia bezpieczenstwa Clint
W tym kursie techniki uwalniania który mam przed soba jest cos takiego jak Elementy Ego.Chęc Aprobaty(akceptacji),Cheć kontroli oraz chęc bezpieczenstwa,Pisze ze jak zaczne pracowac z tymi 3 programami to odkryje ze są one głównymi przyczynami wszystkich ograniczajacych uczuc,myśli,przekonan i zachowan i ze za kazdym razem kiedy pozwole odejśc jakiemukolwiek pragnieniu Aprobaty,kontroli lub bezpieczenstwa,to bede uwalniał sie od czesci lub całosci wewnetrznego ograniczenia zwiazanego z danym programem i ze jako rezultat tego działania zauważe wzrost zdolności do uwalniania sie z głębszych i bardziej bolesnych emocji i uczuc.
No i własnie to jest to o czym pisałem,ze robiłem cały czas ta standardowa metoda a problem wracał,wiec chyba powinienem najpierw uwolnic te pragnienia które opisałem teraz powyżej i które chyba dadzą mi tą stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa o której pisaliscie,co o tym myslicie?
jest jest przy tym taki cytat Buddy hehe
"Zycie jest cierpieniem.Przyczyną cierpienia jest pragnienie.Kończąc z pragnieniami,kończymy z cierpieniem"   Pozdro


Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-02, 12:05:46 »
felixo
przeczytaj sobie artykuły o nerwicy Leszka Żądło, bo to są też klasyczne jej objawy
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykuly
warto też sprawdzić czy się nie mieszka na żyle wodnej

Ja miałem podobne schizy w styczniu ale bardzie mi siadała energia, chociaż kołatanie sporadycznie się pojawiało. Stosowałem różne metody czyli EFT, regresing, uwalnianie. Ale na dzisiaj zauważam, że najważniejsze jest uzyskanie czegoś w rodzaju "stabilnej podstawy" w pozytywnym nastawieniu. Np "kocham i akceptuję" siebie jako wyjściowa postawa z punku widzenia której patrzymy na to co nam sie dzieje czyli np to twoje kołatanie i ból serca. Bo ja miałem tak że ciągle sie oczyszczałem i dawało to coraz lepsze rezultaty ale w pewnym momencie zauważyem, że jak zabieram się za oczyszczanie nowych wywałek to jakby tracę pewien poziom urzeczywistnienia osiągnięty wcześniej, czyli jakby traciłem grunt pod nogami.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-02, 11:43:09 »
Przede wszystkim powinieneś podejść do tego na większym luzie - taki poziom lęków, że aż Ci klatkę piersiową mocno ściska to nie jest coś, co można uwolnić pstryknięciem palca. To może zająć trochę czasu. No i przede wszystkim nie powinieneś skupiać się na samym uwalnianiu, ale także porządnym budowaniu poczucia bezpieczeństwa (najlepiej przy pomocy afirmacji). Jeżeli nie zbudujesz w sobie pozytywów (bezpieczeństwo) to negatywy będą ciągle wracać (lęki). Czymś trzeba zapełnić to miejsce po uwolnieniu.

Felixo23

  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łukasz Olender
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-02, 11:37:55 »
Witam jestem tu nowy i zarejestrowałem sie na tej stronie głownie z uwagi na moj problem i zainteresowaniem techniką uwalniania,otoz od około 6 miesicy mam cos w rodzaju lęków co przekłada sie u mnie na kolotanie serca i ucisku w klatce piesiowej(czasem nie do wytrzymania)bardzo ograniczyło mi to zycie,mozna powiedziec ze wyjsc na impreze czy cos zalezy od tego jak sie czuje w danym dniu,przez te 6 miesiecy chwytalem sie wszystkiego co moze mi pomoc,NLP,EFT,Faster EFT moze to troche pomogło,mozna powiedziec ze po tym wszystkim działałem juz na 60% z dawnego zycia ale problem cały czas tkwil we mnie i sie pojawiał no i kiedy myslałem ze juz nic nie moze mi pomoc wpadłem na technike uwalniania wiec zaczołem oporowo robic kiedy tylko miałem czas(a przeciez mialem go sporo)robiłem ten standard który opisywała kazda strona Czy moge pozwolic temu uczuciu odejsc,Czy pozwole temu uczuciu odejśc,Kiedy,z kazda odpowiedzia na tak i pewnego pieknego dnia udało sie i cały ten ucisk z klatki piesiowej jakby spłynoł(So Happy heh)ale nie na długo jak sie okazało,chodz pisali ze jak raz uwolnie to nie wróci,no wiec zajarany faktem ze wkoncu osiagnołem jakis rezutat moze jeden dzien to dla was smiech ale dla mnie to duzo z racji tego ze chodz dzien mogłem czuc sie jak kiedys,zaczołem szukac wszystkiego na ten temat,wpadłem na pełny kurs w necie który sciagnełem no i troche mi to pomieszalo w głowie,pisze tam o uwalniaiu pragnienia,uwalnianiu oporu i wielu innych rzeczy i zwracam sie do was,z prosba zwłaszcza tych którzy odbyli te warsztaty co powinienem robic,jak,w jakiej kolejnosci zeby problem który mam spłynoł na dobre i nie wracał juz nigdy,jestem bardzo zdeterminowany zeby uwolnic sie od tego co mam przed wakacjami.
PS.Bardzo chciałbym jechac na te warsztaty ale spłukałem sie na jednym couchu NLP,i niestety nie stac mnie na taki koszt.
Bede wdzieczny za kazdą wskazówke.Pozdrawiam

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 13:16:00 »
Karola, aha, no to faktycznie inaczej Cię zrozumiałam.
To, co opisujesz wygląda mi podobnie do mechanizmu działającego w moim życiu. Nie mam teraz czasu, by go opisać (bo musiałabym się jeszcze nad nim zastanowić), zresztą czuję, że na nic by Ci się to nie przydało.
Życzę powodzenia w dalszym uwalnianiu :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-27, 21:01:18 »
Felicite,
trochę źle, że nie dopisałam bo moja wypowiedź jest nie do końca jasna

W całym tym uwalnianiu, kiedy zabrałam się konkretnie za uwalnianie braków i pragnień, poczułam ogromną różnicę w stosunku do samego uwalniania emocji, trwało to parę godzin, ale zasnęłam z poczuciem czystości i było mi o wiele lżej. Sajgon zaczął się dnia następnego, sajgon nie w sensie samopoczucia, bo z początku było ok, ale wydarzeń, samopoczucie pogorszyło mi się dopiero po tych akcjach. Zaczęły się dziać w mojej rodzinie ostre przepychanki, najgorsze, że nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego, ale mnie zaczęto w to wciągać. Zrobiła się jatka i od wtedy zaczęło mi wywalać. 2 razy zauważyłam podobny schemat, po takim większym uwolnieniu braków, pragnień, najpierw miałam dobre samopoczucie, po czym następowały takie wydarzenia, że mnie chuj strzelał i pojawiało się dość złe samopoczucie. Być może wiąże się to też z oporem, nieuświadomionym, przed zmianami na lepsze. Z drugiej strony może te akcje wyciągają ze mnie jeszcze głębsze pokłady emocji, kiedyś tam stłumione. A może jest też coś w tym co napisałaś. Szczerze mówiąc sama na razie nie wiem.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-27, 21:04:17 wysłana przez Karola »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-27, 14:31:34 »
Karola,
ja wiem, że jeśli czegoś jest dużo, to nie zniknie w try miga, no i że nie będzie to przyjemne, ale u Ciebie coś jest nie tak.
Podejrzewam, że blokuje Cię lęk przed cierpieniem (który z kolei może przykrywać lęk przed poprawą, przed przyjemnością).
Weź no sobie uwolnij ten lęk (przed cierpieniem), bo on się bierze z całkowicie fałszywego przekonania, że będzie tak ciężko, że tego nie wytrzymasz (to Twoje słowa). To "tylko" Twój opór powoduje, że proces uwalniania jest dla Ciebie tak ciężki i długi.
Uwolnij ten lęk, bo on powoduje, że niepotrzebnie przedłużasz agonię, zamiast pozwolić staremu odejść w miarę bezboleśnie.
Powiedz sobie: "Wiem, że uwalnianie braku nie pozbawi mnie życia. Nie musi być ani bolesne, ani długie. To ja sama decyduje się na cierpienie. To moje decyzja i JA mogę tę decyzję zmienić. Wystarczy uwolnić lęk, albo zrobić to pomimo lęku".
Wiem, że jest to możliwe. Można wiele zrobić pomimo lęku, a gdy się już to zrobi, to okazuje się, że lęk znika.
Znasz te słowa Stefana Wyszyńskiego?
"Do drzwi zapukał Strach. Otworzyla Odwaga... Za drzwiami nie  było nikogo"

Wyjdź ze swojej strefy komfortu, a nie tylko wyglądaj :)

PS Ten lęk to lęk przed śmiercią ego. Ale Ty nie jesteś swoim ego, więc nie musisz się bać :)
« Ostatnia zmiana: 2012-03-27, 14:39:04 wysłana przez Felicite »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-27, 00:38:04 »
Felicite,
<To bierz wolne i działaj! Warto to zrobić, nawet jeśli faktycznie jest to wierzchołek góry :))>

szczerze to masakra, właśnie tak zrobiłam i dopiero po napisaniu tego posta mną porządnie pozamiatało ;) nie wiem czy brać się za dalsze uwalnianie, bo chyba tego nie strzymam. Im więcej uwalniam tym większe elementy całej tej układanki poruszam i coraz więcej wychodzi, a jeszcze muszę oprócz uwalniania normalnie funkcjonować ;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-26, 23:11:39 »
Kinga, no to 3mam kciuki za szybką realizację reszty celów :))

Karola,
"Najpierw tak je puszczałam, ale po chwili już nie czułam jaki to brak, czułam tylko BRAK, ogromne ilości braku"

Ja też czuję, że to wszystko się miesza. Bo - na przykładzie z mamą - chcę żeby mnie kochała, troszczyła się o mnie, a więc usiłuję ją kontrolować (czyli chcę żeby się zmieniła, żeby zachowywała się zgodnie z moim zapotrzebowaniem). A to z kolei dlatego, że chcę poczuć się bezpiecznie (a bezpiecznie, wg mnie, jest wtedy, gdy ona się o mnie troszczy i mnie wspiera, czyli mnie kocha).
Na tym przykładzie widać, że to wszystko jeden gips. Ale... umysł ma tendencje do dzielenia, postrzegania tych pragnień oddzielnie i pewnie dlatego lepiej mi się uwalnia po kolei, jakby warstwowo. Choć mogę sobie wyobrazić, że uwalniam jedno, obejmujące wszystko pragnienie.
No ale obecnie wolę rozbijać je na części pierwsze.

"ogromne ilości braku, uwalniałam je chyba kilka godzin na zmianę z silnymi pragnieniami"

Ciekawe, że każdy z nas jest inny, inaczej postrzega i inaczej uwalnia ;) Ja np. nie czuje różnicy miedzy brakiem, a pragnieniem (w uwalnianiu, bo generalnie to czuję). Nie potrafiłabym chyba uwolnić braku. Natomiast z pragnieniami świetnie mi idzie :)

"Musiałabym wziąć kilka dni wolnego żeby uwolnić cały ten brak, a przypuszczam, że to dopiero wierzchołek góry ;)"

To bierz wolne i działaj! Warto to zrobić, nawet jeśli faktycznie jest to wierzchołek góry :))

Fia

  • Gość
[#]   « 2012-03-26, 19:48:48 »
Tutaj ktoś udostępnił nagrania Adama dot. techniki. Można odsłuchać online.
http://chomikuj.pl/ell/*e2*98*85*e2*98*85Technika+Uwalniania+Emocji+(release+technique)