Kinga, no to 3mam kciuki za szybką realizację reszty celów

Karola,
"Najpierw tak je puszczałam, ale po chwili już nie czułam jaki to brak, czułam tylko BRAK, ogromne ilości braku"
Ja też czuję, że to wszystko się miesza. Bo - na przykładzie z mamą - chcę żeby mnie kochała, troszczyła się o mnie, a więc usiłuję ją kontrolować (czyli chcę żeby się zmieniła, żeby zachowywała się zgodnie z moim zapotrzebowaniem). A to z kolei dlatego, że chcę poczuć się bezpiecznie (a bezpiecznie, wg mnie, jest wtedy, gdy ona się o mnie troszczy i mnie wspiera, czyli mnie kocha).
Na tym przykładzie widać, że to wszystko jeden gips. Ale... umysł ma tendencje do dzielenia, postrzegania tych pragnień oddzielnie i pewnie dlatego lepiej mi się uwalnia po kolei, jakby warstwowo. Choć mogę sobie wyobrazić, że uwalniam jedno, obejmujące wszystko pragnienie.
No ale obecnie wolę rozbijać je na części pierwsze.
"ogromne ilości braku, uwalniałam je chyba kilka godzin na zmianę z silnymi pragnieniami"
Ciekawe, że każdy z nas jest inny, inaczej postrzega i inaczej uwalnia

Ja np. nie czuje różnicy miedzy brakiem, a pragnieniem (w uwalnianiu, bo generalnie to czuję). Nie potrafiłabym chyba uwolnić braku. Natomiast z pragnieniami świetnie mi idzie

"Musiałabym wziąć kilka dni wolnego żeby uwolnić cały ten brak, a przypuszczam, że to dopiero wierzchołek góry

"
To bierz wolne i działaj! Warto to zrobić, nawet jeśli faktycznie jest to wierzchołek góry
