sky

Kurczę, podłapałam bakcyla

i tak pooglądam sobie w wolnym czasie chociaż filmiki z pokazami capoeira

Tak, tam jest bardzo dużo akrobatyki, kiedyś ( w podstawówce

) nawet przez jakiś czas ćwiczyłam akrobatykę - stare dobre czasy

Nie wiem, czy dobrze pamiętam ale chyba w filmie "Oficer" były też motywy z capoeirą...
Ogólnie to teraz przez tą rozmowę obudził mi się ponownie dawny "sportowy instynkt"

Od małego dziecka uwielbiałam sport. W podstawówce chodziłam do klasy o profilu sportowym, trzeba było zdać do niej specjalne egzaminy i pamiętam że gdyby mi się nie udało do niej wdostać to chyba "jakaś katastrofa"

by to dla mnie była,nie wyobrażałam sobie takiego scenariusza

Ale wszystko poszło super i spelniłam swoje marzenie, kilka lat miałam zapewnione dosyć dużą ilość sportu i różnych treningów

Potem sielanka się skończyła bo poszłam do szkoły średniej i jak zobaczyłam że tam tzw. wf bedę miała tylko 2 godzinki tygodniowo, to się "zgięłam"

No ale cóż, trzeba było się jakoś pogodzić, jeszcze trochę coś krzesałam z siebie

z zakresu sportu po szkole ale później trzeba było ostro zakuwać i sport poszedł w niepamieć...Później w trakcie studiów to już tak bardziej trochę fitnesowo, no a po studiach to już samo życie...

no i niestety stresy i napięcia weszły mi w psychosomatykę...
A jednak dokładnie pamiętam, że sport zawsze odczuwałam bardzo pozytywnie z poziomu psychologicznego, lubiłam go bo dawał mi ten hart ducha, wewnętrzne pozytywne zasoby energii i nawet mam wrażenie, że ta strona psychologiczna była dla mnie największą inspiracją do sportu
Kaśka

Hmm... coś albo przeoczyłam albo może nie przykuło mojej uwagi albo już nie pamiętam

ale bardzo mnie to ciekawi...
Możesz coś więcej na ten temat napisać..?

Bardzo fajnie że się zainspirowalaś

to ciekawa wiedza...
No to jeszcze trochę a już trzy osoby będą analizować cyferki
