Autor Wątek: Kundalini Joga  (Przeczytany 27912 razy)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-20, 21:25:35 »
Dziwne. Po 25 latach ćwiczenia rytow tybetańskich - obecnie po 21 powtórzeń, co zajmuje mi jakieś 9 minut, przyspieszylem  wykonywanie tych ćwiczeń  do prędkości, z jaką ćwiczy się ćwiczenia ćwiczenia KY. To znaczy , po wdechu i po wydechu nie robię krótkiej przerwy.

Tak przyspieszone ryty zajmują mi teraz 6 minut, a i ledwo je robię, mimo 25-letniej praktyki. Aż zakwasow dostałem. Ale też mocno emocje wypływają mi teraz na wierzch po tak ekspresyjnych ćwiczeniach.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-19, 20:30:54 »
Ewika. A po obudzeniu Kundalini, jak się odnajdziesz w codziennej rzeczywistości, jak sobie radzisz w relacjach z ludzmi, a jak w pracy?

Jak oceniasz teraz, czy po obudzeniu Kundalini lepiej sobie radzisz w powyższych 3 dziedzinach życia?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-17, 18:28:34 »
Ewika

Dzięki za podpowiedź.

Ryty ćwiczę codziennie, ale z KY nie przesadzam i ćwiczę tylko w weekendy :).

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-17, 17:55:48 »
Michał486

Pewnie masz rację, tak analizuję moje życie i chyba miałam do czynienia z kundalini już 20 lat temu, ale wtedy podeszła mi do 3 czakry, od tego czasu ja przestałam pić i potem palić, zaczęłam się oczyszczać, ale przyciągałam hałaśliwe otoczenie. Myślę, że to kundalini chciała wydostać się z więzienia, chciała zostać zauważona i przyciągała mi prymitywnych sąsiadów. Ja funkcjonowałam emocjonalnie jak wiezień na przepustce. Ciągle się czegoś bałam, żyłam, jakbym się ukrywała.
Dopiero teraz czuję, jakbym nabierała pełniejszej osobowości. Zauważyłam, ze mam pomoc intuicji w małych sprawach, więcej zaufania do siebie samej. Ale i niezłe jazdy, teraz np wywala mi nienawiść i przyciągam niemiłych ludzi (chodzę na kriokomorę z NFZ i sporo tam takich nieprzyjemnych babsztyli, walecznych, kłócą się o jedyny stary piszczący orbitrek, a dziś awantura, bo brakło kluczy do szafek:). Trzeba mi wreszcie wyjść ze świadomości nędzy do świadomości dostatku.

Mariomar,

Tak, ta energia na pewno przyspiesza wywalanie brudów :) Spróbuj porozpuszczać je wahadłami, albo EFT. Ja od kilku dni to, co wywala, rozpuszczam wadżrą i omem kulistym, ale nie codziennie, chociaż nagromadziło mi się tematów do czyszczenia, oj, nagromadziło. Wcześniej rozpuszczałam Reiki, teraz próbuję wahadeł. Co jest lepsze? Nie wiem.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-17, 13:42:10 »
Ewika,

No właśnie - KY nie jest dla osób osób silnymi obciążeniami. Ale o dziwo, ćwiczy ją wiele osób z ciężkimi obciążeniami, aby dodać sobie otuchy, aby poprzez większą ilość energii łatwiej funkcjonować w świecie. Widzę to na swoim przypadku.

Widzę również, ze KY rozgrzewa mnie i zwiększa ilość energii, ale wówczas staje się  czasami rozdrazniony i gdzies w głębi może nawet agresywny. I teraz zastanawiam się, czy to jakiś proces terapii - na codzień silnie stlumione negatywne emocje dochodzą do głosu, gdy wydobywa je na światło dzienne dodatkowa energia z ćwiczeń KY, czy może to efekt jakiś starych praktyk, gdy przed walką pompowalem się energia i wzniecalem w sobie silną agresję? A może obie sytuacje po trochu?

Ja widzę boję się bardzo większej ilości energi, bo ona wynosi na wierch moje ukryte emocje, a ja boje się, ze stracę nad nimi kontrolę inwybuchne lub... bede sobą prawdziwym (zaleknionym, nie idealnym, nie przebojowym ).

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-16, 07:34:34 »
Ewika,
Myślę, że tobie by kundalini mogła by odpalić nawet jakbyś nie robiła oddechu ognia. Wyszła by np podczas medytacji albo spaceru po lesie. Myślę, że twoja dusza sobie to zaplanowała, także w ten czy inny sposób by tak było.
 Wielu przecież ludzi ćwiczy jogę kundalini przez całe lata i im nie odpala.

Co do samej kundalini to jestem do niej pozytywnie nastawiony choć jest to znowu moje gdybanie lajka.
Bóg by jej w człowieku nie umieszczał jakby nie miało to głębszego sensu. Na pewno służy to dobru.
Wiadomo, że są osoby które doprowadzają się do szaleństwa lub jeszcze gorzej przed wcześnie manipulując przy tym.
ciekawy jestem jakie intencje tym osobą przyświecają pewnie nie koniecznie własnego duchowego rozwoju. Może prędzej manipulacji ta energią we własnych celach. A ta energia na takie deprawowanie nie pozwala. 

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-15, 22:38:36 »
Mariomar,

nie za dużo, rano z 20 minut, robiłam przeważnie krie na 1 i 2 czakrę, ryty tybetańskie też wtedy ćwiczyłam, ale przesadziłam z oddechem ognia, bo robiłam go często w ciągu dnia, ot tak sobie, dla schudnięcia.
Też mam od tego czasu takie dziwne oczy, często wzrok mi się rozprasza, patrzę jakby przez przedmiot. Ale nie mam jasnowidzenia. Prawdę mówiąc obawiałam się tego, bo naczytałam się różnych bzdur o kundalini. Nie taki diabeł straszny, jak go malują, ale nie polecam świadomego odpalania tej energii, przynajmniej nie ludziom z poważnymi obciążeniami. Ci, którzy są czyści, nawet nie zauważają przepływu. Dla innych jest to koszmar. Do wszystkiego trzeba się mądrze przygotować.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-13, 14:07:15 »
Zauważyłem, co widać na YT, że wielu Polaków, ćwiczących KY, i chyba przesadzajacych z ilością ćwiczeń, zwłaszcza z oddechem ognia, ma dziwne oczy - jakby oczodoly były lekko brązowe, ciemne. W każdym bądź razie oczy są bardzo nienaturalne. Jakby przedawkowane energią.

Podobnie wyglądają twarze Polaków na YT, którzy intensywnie ćwiczą KY - jakby były w jakiejś ekstazie, a zarazem zmęczone nadmiarem energii.

Nauczycielka, do której kilka razy chodziłem na KY, również ma takie brązowe oczodoly. I - moim zdaniem - zbyt mocno skupia sie na sekciarskiej części KY - dziwne spiewo-medytacje, mantrowanie bez końca. Mnie odrzuca od takich ćwiczeń.

Dlatego moje KY to tylko dynamiczne ćwiczenia fizyczne. Przy okazji bardzo mnie odstresowuja, gdyż rozluzniaja i - jak każdy wysiłek - męczą mięśnie. No i ćwiczę maks 15 minut dziennie + 10 minut na ryty tybetańskie. A już słyszałem, rowniez tu na forum, że niektórzy ćwiczą KY po 1,5 godziny dziennie. Może właśnie dlatego odpala przy takiej ilości ćwiczeń Kundalini.

Ewika,
A Ty ile dziennie poswiecalas czasu na ćwiczenia KY?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-11-13, 07:34:53 »
Ewika

Na mnie też coś afki nie działają, więc może KY chociaż pomoże? Ale odpalenia  Kundalini to ja na razie nie chcę. :)

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-12, 22:47:46 »

Jajko,
"Między brwiami jest uczucie jakby ktoś tam manipulował śrubokrętem"
Bardzo trafne określenie. Dokładnie.
Kości nie, ale mięśnie nieraz czuję. I zęby. Jakieś duszenie na gardle się zdarza, bo mam jeszcze sporo blokad. Jak po półtorej miesiąca byłam u dentysty, to normalnie czułam ból, jak mi przykładała do zęba to urządzenie do utwardzania światłem. I nie mogłam rozmawiać przez telefon, wyczuwałam, jak szkodliwe są te fale, i ogromna wrażliwość na jedzenie, nawet niemiecki olej bio był zanieczyszczony. Zero past do zębów, dezodorantów, kremów, tylko olej kokosowy zmieszany z sodą. Tak było 3 miesiące, teraz już jadam więcej, ale pastę i dez nadal robię z oleju kokosowego i sody oczyszczonej, czasami z wodą utlenioną.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-12, 22:37:45 »
Mariomar,

Ja się chciałam odchudzić i stracić brzuch, więc włączyłam elementy KJ do ćwiczeń, szczególnie te na 1 i 2 czakrę, i oddech ognia, jako doskonałe ćwiczenie na mięśnie brzucha, haha, bo takie miałam założenie :) Nawet mi do głowy nie przyszło, że naprawdę mogę obudzić kundalini. Na mnie nie działały afirmacje, ani inne metody. Byłam w pracy w Niemczech i nie miałam zbyt wiele czasu na medytacje, jak miałam te 2-3 godziny wolnego, to szłam do lasu i przeważnie robiłam modlitwy w/g Huny i TH. O oczyszczenie i uzdrowienie różnych wzorców, o uwolnienie  od różnych niepotrzebnych wzorców. Na koniec pozwoliłam Bogu, aby oczyszczał mnie bez mojego udziału, więc Bóg to spełnił :) Zawsze dodawałam Niech się dzieje zgodnie z ND. No więc się zadziało :)) Całe szczęście,że domyśliłam się o co chodzi,  ten blog Wiesławy z Vancouver Vismaya-maitreya bardzo mi pomógł w zrozumieniu, co się dzieje i co się jeszcze może dziać, ale na szczęście nie było aż tak hardcoreowo, jak to ona przeżywała.
Babcia dzieli świat na przed wojną i po wojnie, a ja przed odpaleniem kundalini i po odpaleniu kundalini :)))))

Jajko

  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-12, 14:51:22 »
@Jaskier
Naprawdę doceniam Twoją troskę, ale jest zbyteczna.. Jestem w dobrych rękach.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-12, 14:45:42 »
Jak zdasz sobie sprawę że wysokie ciśnienie w oku prowadzi do NIEODWRACALNEGO ubytku w polu widzenia a nawet ślepoty(bez leczenia zawsze) to przestaniesz pinkolić. Jaskra to nie grypa ze możesz ją przejść i jest ok, zbadaj sobie ciśnienie w oku jak będzie wysokie to spróbuj uderzyć do uzdrowiciela zobaczymy jaką mają skuteczność.

Sądze że Sai był bardziej rozwinięty a i tak skończył na wózku jako paralityk. Nie negowałbym wartości akademickiej medycyny.
« Ostatnia zmiana: 2016-11-12, 14:47:53 wysłana przez jaskier »

Jajko

  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-12, 14:30:56 »
@Jaskier
Jak uzmysłowisz sobie, ze choroba = oczyszczenie, to przestajesz widzieć sens w przyporządkowywaniu poszczególnym etapom oczyszczania jednostek chorobowych, już nie wspomnę o alopatycznym "leczeniu"...

Jakby ktoś nie znał - jest niezły blog o Kundalini po polsku (pisze go osoba z przebudzonym Kundalini):
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini.html

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-11-12, 13:47:35 »
Jajko, zbadaj sobie ciśnienie w oku, może masz za wysokie i rozwija się Tobie jaskra.