Autor Wątek: Dzielę się swoją radością :))  (Przeczytany 127322 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-07-04, 10:21:02 »
Kinga
Cytuj
czyli tak naprawdę w nowej pracy się rozwiniesz, co będzie bardzo owocne dla twojej przyszłości :).
Dokładnie - dlatego też się bardzo cieszę na myśl o nowej pracy :)

Swoją drogą mam bardzo podobne przemyślenia, do tego co piszesz w ostatnich postach. Ja bym powiedział, że szczęście to wręcz jeden z najważniejszych aspektów Boga, równie ważny co miłość, ale w ludzkiej świadomości na ogół już bardziej marginalizowany. Kiedyś byłem bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, dlatego dla mnie to dosyć ważna kwestia. Kiedyś mocno do mnie trafiły słowa Buddy "Nie ma drogi do szczęścia - to szczęście jest drogą". Niby banał, ale kiedy dotarły do mnie te słowa tak konkretnie - dużo się zmieniło w moim podejściu. Nie było łatwo się przestawić i wyjść z przyzwyczajeń do wiecznego umartwiania się (do dzisiaj mi się zdarzają takie uczucia), ale budowanie w sobie poczucia szczęścia niezależnie od tego jak moje życie wyglądało bardzo ładnie zaoowocowało po czasie :) Fajnie jest też to poczucie, że im mniej do szczęście mi potrzebne, tym więcej dostaję ;)

No i co do Boskiego Planu - ja się w swoim życiu upierałem tylko przy jeden rzeczy - żeby mieć swój wymarzony związek - a to na szczęście nie miało prawa stać w sprzeczności w Boskim Planem dla mnie (oczywiście w praktyce związek okazało się nieco inny, znacznie lepszy i korzystniejszy niż moje wyobrażenia, ale na szczęście nie upierałem że ma być po mojemu). Pewnie dlatego jest mi teraz tak łatwo przyjmować to co się zmienia w moim życiu i nie wyrywać się w innych kierunkach. Podoba mi się to zanurzanie w strumieniu życia i poddawanie jego biegowi. Np. w kwestiach pracy nie mam parcia na konkretny zawód, więc mogę się poddać temu co do mnie przychodzi i swobodnie to zmieniać na inne rzeczy, a wiem że z czasem będą to coraz lepsze i korzystniejsze miejsca. Nie muszę wiedzieć co to będzie, wiem że mogę spodziewać się fajnej, rozwijającej przygody, więc zostaje po prostu przyjmować to co przychodzi. I wg mnie właśnie to pozwala nam na prawdziwy rozwój pod okiem Boga, bowiem przychodzące rzeczy będą odpowiednio na nas działać, stymulować konkretne obszary i tym samym poruszać kwestie, które niekoniecznie sami z siebie byśmy chcieli ruszać, a które warto by było przepracować. To taka pozytywna stymulacja i wznoszenie nas na wyżyny naszych możliwości, zamiast krążenia tylko we własnym, bezpiecznym światku. W sumie to dla mnie jest to bardziej wartościowe niż osiągnięcie jakiegoś tam pojedynczego, wymyślonego sobie samemu celu.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-07-04, 09:14:42 »
Doktor-x,
wiem o czym mówisz, bo sama w takim konflikcie żyłam przez wiele lat, tak się bałam :)).
Ale w pewnym momencie w medytacji dotarło do mnie, że moje pragnienia i potrzeby też się liczą. Mało tego, moje pragnienia i potrzeby tak naprawdę były inspiracją od mojego WJa, które mi powiedziało "jednym ze sposobów wychwalania Boga jest u ciebie lekkie, łatwe, dostatnie życie, jest to dla ciebie tak proste, że bez względu na to, co będziesz robiła, nie ma takiej możliwości, byś się na tej drodze i tak w końcu nie znalazła". Po tych słowach świat mi się przewrócił do góry nogami :)).
Wtedy zrozumiałam, że boski plan to całe spektrum różnych i wspaniałych możliwości - z jednym założeniem - droga będzie łatwa, przyjemna, otwierająca, dająca coraz to nowe szanse i możliwości.  Ja też mogę się czuć spełniona, wybierając różne drogi i różne możliwości.

Clint,
czyli tak naprawdę w nowej pracy się rozwiniesz, co będzie bardzo owocne dla twojej przyszłości :).
No właśnie, często same pieniądze nie są najważniejsze, bo Bóg i tak to ułoży w taki sposób, że w efekcie będzie dobrze - patrz twoja okazja z mieszkaniem.

A propos boskiego planu i życia, właśnie piszę artykuł na temat szczęścia. Widzę jak ważny i jednocześnie niezrozumiały jest to temat dla wielu ludzi. Mało kto ma takie przekonanie w życiu "ja to mam szczęście". Wielu zawistnych i zazdrosnych ludzi, mówi "tylko głupi ma szczęście". A szczęście w życiu to jeden a aspektów Boga (tak to czuję :)), i nie chodzi tylko o to, że "jestem szczęśliwy i mogę być niezależnie od wszystkiego" - to jest prawda, ale o świadomość, że moje życie może być przepełnione wieloma niespodziankami, świetnymi okazjami, niezwykle sprzyjającymi warunkami do mojego rozwoju i życia na co dzień :). I jeśli coś chce to wręcz cały świat układa się w taki sposób, by moja droga do osiągnięcia tego była jak najłatwiejsza :).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-04, 00:07:56 »
Kinga,
"Wolę poddać się życiu i pozwolić aby Bóg mnie rozpieszczał najbardziej tak jak lubi", Piękne. Inspirujące :)
Dzięki.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-03, 22:20:09 »
ania.82
fajnie, z tak długimi wakacjami i świeżą dawką energii, która bije od twojego postu :)

Clint, gratuluję :))
A co będziesz porabiał w nowej pracy?

Ja się ostatnio rozkoszuję świadomością elastyczności boskiego planu, a jednocześnie tego, że wybierając go, wybieram najlepszą i najłatwiejszą drogę dla siebie :).
Cieszę się, że mi odpuściło upieranie się, że "ma być po mojemu" i lęk, że jak nie będzie to nie będę szczęśliwa. Żyje mi się bardzo łatwo na co dzień, bez jakiegokolwiek planowania, czy specjalnego kreowania (jak było wcześniej). Wolę poddać się życiu i pozwolić by Bóg mnie rozpieszczał, tak jak lubi najbardziej :).

Dobrze Ci Kinga że masz to już za sobą. Mam na myśli to że pogodziłaś swoje pragnienia z boskim planem stworzenia. Ja w tej chwili nie chce za nic w świecie odpuścić moich pragnień. Chciałbym przekonać się na własnej skórze jak elastyczny może być mój boski plan. gdybym tylko mógł teraz wiedzieć czy moje pragnienia mieszczą się w tym planie to był bym spokojniejszy, a gdybym dowiedział się że sie mieszczą to skakał bym z radości.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-07-03, 21:28:17 »
Kinga
Dzięki :)

Będę się zajmował pozycjonowaniem stron internetowych - nie jest to marzenie mojego życia, ale na pewno jest to ciekawsze, ambitniejsze i z lepszymi perspektywami niż większość rzeczy jakie mógłbym robić na chwilę obecną. To co robiłem wcześniej było pokrewne (ta sama branża), ale jednak dużo mniej wymagające i przez to też to była taka ślepa uliczka bez perspektyw, bo w pewnym momencie przestało to mnie uczyć czegokolwiek, a ja już tylko siedziałem i klepałem to samo. Teraz trafiłem na firmę, gdzie nie jest problemem to, że mam pewne braki w nieco bardziej technicznych aspektach i będę mógł się douczyć wielu rzeczy, co jest fajne bo zdobędę umiejętności, dzięki którym w przyszłości będzie mi dużo łatwiej znaleźć zatrudnienie niż w chwili obecnej, nie wspominając już o wyższych zarobkach. To się przyda, bo mam wrażenie że moja droga do pracy życia może trochę potrwać, więc fajnie by było w międzyczasie też mieć w miarę fajne warunki pracowo-finansowe. Na sam początek dostanę nieco mniejszą pensję niż w poprzedniej firmie, ale to tylko na 3 pierwsze miesiące - potem powinienem wrócić do poprzedniego poziomu lub nawet wyżej. Ale nawet tych 3 miesięcy nie odczuje za bardzo, bo nie dość że przenoszę się na tańsze mieszkanie (trafiła się bardzo fajna okazja) to jeszcze 2 pierwsze miesiące będzie czynsz wynosił tylko połowę normalnej kwoty. Swoją drogą te zawirowania pracowe idealnie zbiegły się z końcem umowy na stare mieszkanie i doprowadziły do fajnych decyzji, w wyniku czego mieszkaniowo też wyjdę na tym wszystkim lepiej. Genialność boskich planów wciąż mnie zaskakuje :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-07-03, 20:28:39 »
ania.82
fajnie, z tak długimi wakacjami i świeżą dawką energii, która bije od twojego postu :)

Clint, gratuluję :))
A co będziesz porabiał w nowej pracy?

Ja się ostatnio rozkoszuję świadomością elastyczności boskiego planu, a jednocześnie tego, że wybierając go, wybieram najlepszą i najłatwiejszą drogę dla siebie :).
Cieszę się, że mi odpuściło upieranie się, że "ma być po mojemu" i lęk, że jak nie będzie to nie będę szczęśliwa. Żyje mi się bardzo łatwo na co dzień, bez jakiegokolwiek planowania, czy specjalnego kreowania (jak było wcześniej). Wolę poddać się życiu i pozwolić by Bóg mnie rozpieszczał, tak jak lubi najbardziej :).


Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-03, 20:01:10 »
daj linka do twojego profilu na facebuku

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-03, 19:36:01 »
Mam już 18 lajków pod moim nowym  zdjęciem profilowym na fejsbuku, nową bluzeczkę a mój opiekun stażu rzekl mi, że mój francuski jest "vraiment tres haut et bravo (a może brawo?:)"-znaczy się poziom aż się zawstydziłam, bo słyszę to prawie codziennie i aż mi głupio. Zjadłam sobie super deserek, jutro kupię sobie sandałki a w sobotę jadę do Paryża i ma padać i świetnie, bo to pogoda w sam raz na Luwr. NAwet jeśli zastrajkuje kolej to pojadę w niedzielę i gitara:). Troszkę mnie tylko ćmi w głowie, bo czuję, że zbiera się wywałka, ale to swietnie bo temat jest bardzo ważny.
Ech, moje 4,5 miesięczne wakacje dobiegają końca, nigdy nie miałam lepszego prezentu w życiu.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-07-03, 14:39:51 »
Po ponad miesiącu różnych przygód znalazłem sobie fajną pracę ;) Patrząc teraz wstecz na ostatnie wydarzenia mogę śmiało powiedzieć, że bycie zwolnionym z poprzedniej pracy było najlepszą rzeczą jaka mnie ostatnio spotkała :)

Skonfrontowałem się z mnóstwem emocji, przekroczyłem pewne lęki, zyskałem większą świadomość swoich możliwości, zwiększyło się moje zaufanie do boskiej opieki i ochrony, uwolniłem się od skrajnie toksycznej relacji. Wszystko się świetnie układało. Miałem wątpliwości co do wszystkiego, kiedy w jednym miejscu potraktowano mnie praktycznie jak robaka, dano "szansę" gdzie po prostu przez tydzień odwaliłem kawał dobrej roboty za darmo i na koniec ściemniono coś na temat tego, że miałem jakieś zwiechy i w ogóle jakoś średnio mi to szło, więc się odezwą za 3 tygodnie, bo może trafi się ktoś lepszy. Warunki pracy były okropne (laptop zamiast stacjonarki, najniewygodniejsze krzesło świata) - tak że po kilku dniach pracy miałem okropne bóle pleców i szyi, a wysiedzenie 8 godzin było jakimś koszmarem. Jak mnie jeszcze tak na koniec potraktowano jak śmiecia, gdzie wypomniano mi wpadkę z poprzedniej firmy (jacyś ludzie się znali nawzajem i poszło info) i przekręcono moje dokonania w poprzedniej firmie jako zwykłą ściemę, itp. to się kompletnie załamałem. Już myślałem, że wraz z poprzednią pracą straciłem niepowtarzalną okazję i że teraz będę skazany na żebranie o beznadziejne stanowiska, gdzie będę harował za grosze w kiepskich warunkach i będę traktowany jak pies. Partnerka mnie bardzo wspierała i cały czas przypominała o tym, że ona się w ogóle nie martwi i czuje, że będzie wszystko dobrze, ale ode mnie się to już odbijało. Czułem się bezradny, pozbawiony mocy i godności. Normalnie bym chciał zniknąć czy umrzeć, ale za bardzo jestem szczęśliwy w swoim związku, więc było mi tylko źle :D

Na szczęście dwa dni później, po skończeniu darmowej roboty w wyżej wspomnianej firmie - zaproszono mnie na kolejną rozmowę (wcześniej przez cały miesiąc odezwała się tylko tamta firma i jedna korporacja mająca okropne opinie), tym razem do firmy do której mi najbardziej zależało się dostać, bo była naprawdę konkretna i miała bardzo dobre opinie jeśli chodzi o warunki pracy i traktowanie pracowników. No i już sama rozmowa zupełnie inaczej wyglądała. Potraktowano mnie naprawdę z szacunkiem, zamiast mnie poniżać i udowadniać jak bardzo niewiele umiem - czułem się dobrze i pewnie, więc sprzedałem się z najlepszej strony, rozmawiając całkowicie swobodnie, bez stresu, wtrącając nawet jakieś małe żarciki czy anegdotki. Byłem z siebie naprawdę zadowolony. No i na koniec dostałem do wypełnienia mały test z wiedzy branżowej - który mi poszedł całkiem nieźle, głównie dzięki wiedzy zdobytej podczas tego darmowego tygodnia pracy. A więc koniec końców okazało się, że nawet to zdarzenie miało jakiś sens i zostało przekute w mój sukces. Dwa dni później dostałem bowiem telefon, że mam tą pracę i od poniedziałku zaczynam. Nie znam jeszcze tamtejszych ludzi i warunków pracy, ale ta krótka wizyta w biurze, rozmowa o firmie z kadrową i ogólne odczucia co do miejsca sprawiają że jestem bardzo pozytywnie podekscytowany, ponieważ najzwyczajniej w świecie to miejsce budzi bardzo pozytywne odczucia od pierwszego momentu. A mam porównanie z poprzednią firmą, bo tam od samego początku źle się czułem i perspektywa że miałbym nawet dostać tam pracę - dobijała mnie.

Naprawdę cudownie jest czuć, że wszystko jest na swoim miejscu, że to co się dzieje, nawet jak jest nieprzyjemne to czemuś służy, a nie jest tylko zwykłym dosrywaniem dla samego dosrania. Czuję się naprawdę świetnie :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-16, 12:15:16 »
Clint
twoja ukochana to bardzo twórcza i kreatywna kobieta :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-05-16, 10:36:40 »
:-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-16, 10:33:49 »
Mam najukochańszą ukochaną na świecie :)

Ostatnio postanowiła zrobić mi słodki upominek, ale nie podarowała mi go tak po prostu. Poświęciła kilkanaście godzin na to, żeby obmyślić i wykonać swój szalony plan... :D

Wczoraj zostałem wysłany na mały spacer i pół godziny później mieliśmy się spotkać na dworze. Gdy już spotkaliśmy się, podarowana została mi koperta z ostrzeżeniem, że jeśli ją otworzę, nie będzie już odwrotu. Siedząc na skraju pola, mając na tle oddalonych szklarni prześliczny zachód słońca i czując rześki wiatr wiedziałem, że muszę podążyć za zewem przygody. Otworzyłem więc kopertę, a ta zawierała list w którym były informacje o ukrytym skarbie oraz uwięzionej księżniczce...

Sam list był przepełniony zabawnymi żartami i posiadał prześliczne ilustracje. W liście znajdowała się wskazówka, żeby podążać za głosem serca. Po powrocie do domu okazało się, że wskazówka jest dosyć dosłowna, ponieważ przez cały dom prowadziła ścieżka z mnóstwa papierowych serduszek. :P I tak zaczęły się moje poszukiwania przepełnione zagadkami, żartami, nagranymi filmikami i wieloma przyjemnymi atrakcjami. Dawno się tak nie uśmiałem i nie ubawiłem :)

Nikt, nigdy nie włożył tak wiele pracy tylko w to, żeby sprawić mi przyjemność, tak po prostu :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 13:54:16 »
Doktor X,
kawa z misiem :)))

Wniebowzięcie Grubego,
"wstawjąco"? Hmm, czyżbyś narozrabiał ? ;))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 13:17:11 »
takie kawy są najfajniejsze
i kubek tak świetnie szeleści
szszsz

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 11:48:39 »
Ja nielubialem kawy ale polubilem.
Wczoraj w kafeteri kupilem sobie taka w duzym kubku z namalowanym smietanka misiem :)