Autor Wątek: Dzielę się swoją radością :))  (Przeczytany 127944 razy)

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-05, 21:06:37 »
:-)))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-05, 20:13:28 »
Joanna P
Super! Ja się tylko kiedyś opiekowałam szczurem, ale to strasznie fajne zwierzaki są :)))

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-05, 20:05:49 »
Joanna P, ale suuper! Zwierzaki wnoszą do domu mnóstwo radości i ciepła, nie wyobrażam sobie mieszkania bez zwierząt na dłuższą metę:)

Hoduję szczurki od kilku lat i od kilku lat nie mam telewizora, więc coś w tym jest :D

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-04-05, 16:07:26 »
Mam dwóch nowych lokatorów-dwa szczurki dumbo ,od razu jakaś taka nowa energia w domu...Swoiste poruszenie...

A ja mam banana na twarzy tylko ich obserwując-chyba wywalę telewizor-po co mi on :-))) !

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-04-01, 10:57:00 »
Brawo Clint!

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-03-31, 20:46:51 »
no i fajnie,
ja bardzo lubię jak mam dużo miejsca w domu
W małym mieszkaniu wytrzymałam... najkrócej ze wszystkich moich mieszkań

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-31, 15:34:35 »
Właśnie mam za sobą szalony, przeprowadzkowy weekend. Wszystko mnie boli i jeszcze mam trochę rzeczy do załatwienia (przepisanie liczników, internet), ale strasznie się cieszę z nowego mieszkanka. Zamiast męczyć się na pokoju w 6 osób w domu, mamy teraz dla siebie własne, dwupokojowe mieszkanie. W końcu prywatność, w końcu jest tak domowo i przytulnie. Standard i estetyka wielkiego szału nie robią(ale źle też nie jest), ale miejsca jest sporo.

Przyjemnie jest czuć jak się podnosi standard życia dzięki własnym osiągnięciom, będąc całkowicie niezależnym od rodziców. I to nie jest nawet naciągane kosztem jakiegoś zaciskania pasa, bo celowo czekaliśmy aż będziemy mieć wystarczająco wysokie dochody, żeby mieć każdego miesiąca ładny zapas gotówki na przyjemności :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-20, 21:09:18 »
Ciesze sie że moge korzystać z tego forum i pytać o różne rzeczy których sam niepotrafił bym rozwikłać lub musiał bym sie nad nimi zastanawiać tygodniami a tutaj moge zapytać i otrzymać mądrą rade i odpowiedź.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-18, 15:15:58 »
:)

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-17, 16:54:45 »
Arwena :  )

Ale fajnie  :  )  Bardzo inspirujące to co piszesz  :  )

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-03-17, 16:50:13 »
kocham kiedy dzwonia po mnie z magazynu z zabawkami na nocke - 500 zl w mojej kieszeni za rzucanie kartonami

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-03-17, 16:32:51 »
super

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-03-17, 16:13:48 »
Arwena :))) to cudowne !

mądra pś :)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-17, 16:05:14 »
Pracuję w hotelu 4 miesiące i przez ten czas nic się nie zmieniało, było wręcz pod każdym względem coraz gorzej a ja chodziłam coraz bardziej podłamana. Nagle w bardzo krótkim czasie praktycznie z dnia na dzień wszystko się w tej pracy zmieniło. Ledwo zaczęłam taką porządną pracę nad sobą i bardzo szybko przyszły do mnie cudowne zmiany:) Dziewczyny z którymi się nie dogadywałam albo  które mi dokuczały zupełnie inaczej mnie traktują, są miłe i praca jest dla mnie o niebo przyjemniejsza. Jedyna ze współpracowniczek, z którą do teraz wyjątkowo opornie się dogadywałam złożyła dziś wypowiedzenie. Kilka dni temu załatwiłam też tutaj pracę mojej koleżance, która będzie przychodzić za mnie w weekendy i dzięki temu będę mogła spędzać więcej wolnego czasu z moim Ukochanym, a bardzo mi tego brakowało:) Teraz więc pracuję od poniedziałku do piątku i na dodatek pojawiła się możliwość zarabiania w tej pracy większych pieniędzy, dziś szefowa ze mną na ten temat rozmawiała.

Nadal szukam innej pracy, bo czuję że jestem gotowa na coś nowego i lepszego niż tylko sprzątanie pokoi hotelowych, ale bardzo cieszą mnie te wszystkie zmiany, które się pojawiły. Mam wrażenie, że w tej aktualnej pracy stwarzają mi się w końcu takie warunki, abym mogła spokojnie i miło przeczekać póki nie otworzę się na coś lepszego. Jest słodko, a pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu tyle płakałam i wymiotować mi się chciało na samą myśl, że muszę iść do pracy a jeszcze wkurzało mnie to, że muszę pracować również w weekendy.


Na dodatek wczoraj po długich poszukiwaniach udało nam się znaleźć z partnerem fajne, ciche mieszkanko, bo pokój w którym mieszkamy męczy nas od dłuższego czasu. Dzisiejszej nocy śnili mi się moi rodzice i podczas tego snu uświadomiłam sobie, że cały ten hałas, który miałam w swoim rodzinnym domu (ojciec ciągle darł mordę i nie mogłam przez to spać ,uczyć się, czy w ogóle po prostu normalnie funkcjonować) NIE JEST normalny i poczułam jakbym zrzuciła naprawdę ogromny ciężar. Ja nie muszę tego wszystkiego znosić, mogę w ciszy i spokoju czytać, malować, medytować… W pokoju, który wynajmujemy ciągle mamy do czynienia z hałasem - współlokatorka ma bardzo, ale to  bardzo donośny głos, jest nadpobudliwa i nie potrafi mówić normalnie tylko krzyczy i wiecznie trzaska drzwiami, nie wspomnę już o urządzanych przez nich imprezkach, głośnym słuchaniu muzyki czy o sąsiedzie z dołu który tak podkręca basy, że aż wszystko podskakuje, a  mnie krew zalewa. Czuję że moja pś załapała, że można żyć w ciszy i spokoju i że TO JEST normalne:):):)

Tak, dla mnie normalne było to, że mało zarabiam, że cierpię, że ludzie się nade mną znęcają, że mnie nie lubią, że w domu jest hałas przez który nie mogę się na niczym  skupić. Jak CUDOWNIE jest to wszystko sobie tak po prostu odpuścić.

Czuję ostatnio jak mi się serduszko otwiera i ogólnie czuję się jakoś tak inaczej, lepiej. Nie ma to raczej nic wspólnego z samooceną, bo ona u mnie dalej leży i popiskuje, ale wiem, że wiąże się to właśnie z moim otwieraniem na zmiany, na rozwój, na Miłość i na Boga:) Przestałam się w końcu szarpać, bronić, zasłaniać rękami i nogami przed szczęściem i spokojem, czuję że nie muszę już znosić cierpienia, po prostu nie jestem nim już zainteresowana:):):):)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-03-14, 00:14:36 »