Doktor-x,
wiem o czym mówisz, bo sama w takim konflikcie żyłam przez wiele lat, tak się bałam

.
Ale w pewnym momencie w medytacji dotarło do mnie, że moje pragnienia i potrzeby też się liczą. Mało tego, moje pragnienia i potrzeby tak naprawdę były inspiracją od mojego WJa, które mi powiedziało "jednym ze sposobów wychwalania Boga jest u ciebie lekkie, łatwe, dostatnie życie, jest to dla ciebie tak proste, że bez względu na to, co będziesz robiła, nie ma takiej możliwości, byś się na tej drodze i tak w końcu nie znalazła". Po tych słowach świat mi się przewrócił do góry nogami

.
Wtedy zrozumiałam, że boski plan to całe spektrum różnych i wspaniałych możliwości - z jednym założeniem - droga będzie łatwa, przyjemna, otwierająca, dająca coraz to nowe szanse i możliwości. Ja też mogę się czuć spełniona, wybierając różne drogi i różne możliwości.
Clint,
czyli tak naprawdę w nowej pracy się rozwiniesz, co będzie bardzo owocne dla twojej przyszłości

.
No właśnie, często same pieniądze nie są najważniejsze, bo Bóg i tak to ułoży w taki sposób, że w efekcie będzie dobrze - patrz twoja okazja z mieszkaniem.
A propos boskiego planu i życia, właśnie piszę artykuł na temat szczęścia. Widzę jak ważny i jednocześnie niezrozumiały jest to temat dla wielu ludzi. Mało kto ma takie przekonanie w życiu "ja to mam szczęście". Wielu zawistnych i zazdrosnych ludzi, mówi "tylko głupi ma szczęście". A szczęście w życiu to jeden a aspektów Boga (tak to czuję

, i nie chodzi tylko o to, że "jestem szczęśliwy i mogę być niezależnie od wszystkiego" - to jest prawda, ale o świadomość, że moje życie może być przepełnione wieloma niespodziankami, świetnymi okazjami, niezwykle sprzyjającymi warunkami do mojego rozwoju i życia na co dzień

. I jeśli coś chce to wręcz cały świat układa się w taki sposób, by moja droga do osiągnięcia tego była jak najłatwiejsza

.