Autor Wątek: Dzielę się swoją radością :))  (Przeczytany 126975 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-10, 21:11:57 »
Laka,

Twoja pulchność raczej kojarzy mi się ze spontanicznym ufnym bobasem niż z kobiecością :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-10, 20:58:03 »
Ola

dzięki, może faktycznie nie jest tak źle, tylko z ciałem nie mogę jakoś dojść do ładu.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-10, 20:53:12 »
Może chodzi o temat kobiecości którego nie przerobiłam wcale.


Laka, na moje oko, z twoja uroda i lekkoscia to mi sie wydaje, ze masz duzo przerobione samo z siebie w temacie :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-10, 20:49:13 »
hydrozagadka

Coś w tym jest co piszesz. Bo ja od jakiegoś czasu dużo bardziej siebie akceptuję.
Jeśli chodzi o typ urody, kolorystykę, twarz, proporcje, kształt. I podoba mi się taki "brat bliźniak":P

Ale nie akceptuję mojego nadmiaru tłuszczu, oj bardzo. Mojego ciała, o dziwo nie samego kształtu, ale właśnie bardziej tłuszczu, skóry. Nie wiem o co mi chodzi, pomijając to, że realnie jestem za pulchna. Na razie moja pś mocno to trzyma, nie doszłam przyczyny. Może chodzi o temat kobiecości którego nie przerobiłam wcale.

Ale teraz walą mi takie różne inne rzeczy, które są ważniejsze jak praca, przetrwanie w materii, ludzie itp że bycie grubą i poczucie nieprzyjemności z tym związane wydaje się mało ważne, w obliczu tych wszystkich zagrożeń:P
Ale wracając do partnera: to nie wiem jaki miałby być: jak będzie za chudy to ja się będę źle czuła przy nim,  tłuszczu też nie lubię...i to jest właśnie efekt nie akceptacji siebie;)
Jaki by nie był dla mojej pś i samopoczucia pod tym względem będzie wywałkowo.


Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-10, 19:58:22 »
z tym wygladem ciekawe, moj jest jednoczesnie totalnie do mnie podobny i totalne przeciwienstwo, jak jin i jang - forma ta sama, kolory inne :D
smialo moglibysmy za rodzenstwo uchodzic
jak tak patrzymy po biegu naszego zycia zanim sie spotkalismy to sporo kluczowych zdarzen mielismy zbieznych co do tresci i dat - np co do poprzedniego zwiazku, i ja i on zaczelismy i skonczylismy swoj w tym samym czasie
ciekawe tez jest cos innego: jest taka dynamika, ze to, nad czym ja pracuje, on ma urzeczywistnione, i vice versa; zawsze mnie to zachwyca, bo jak jednemu wywala to drugie potrafi byc stale

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-10, 14:41:01 »
;-))

Mi tez kiedyś podobał sie typ "drwala" małomówny i szorstki, ale wewnatrz na pewno o złotym sercu;) - ale teraz wolę męzczyzn, którzy potrafią rozmawiać i okazywac uczucia, a nie tylko burczą, odpowiadają półsłowkami i uważają, ze to wystarczy do życia.

Indirka - byłam przekonana, ze to brunet z brązowymi oczami :))

A tak a propos tego, co poruszyła Laka, czyli pociągu do ludzi podobnych lub całkowitych przeciwieństw z wyglądu - to zauwazyłam, że na pewno - prócz karmicznych skojarzeń - działa schemat, ze to co w sobie akceptujemy lub czego, nie mamy a byśmy chcieli miec - będzie nas pociągac i podobać się u innych; a to czego nie akceptujemy w swoim wyglądzie - ja np.: nadal niezbyt lubię swą twarz niby księżyc w pełni, szczególnie gdy się szeroko uśmiecham;) lub krótka brodę - nie podoba się najczęściej również u innych, także u potencjalnych partnerów. Niby dość oczywiste, ale fajny test w gruncie rzeczy na to, czego jesczze nie akceptujemy w sobie.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-06-09, 22:57:36 »
Pewnie, typ "drwala", mysle, to takie przeciwienstwo "mocnych w gebie" - malo mowi, raczej woli przejsc do rzeczy z robota. Rzadko cos powie, ale jak juz sie odezwie, to madrze;)

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-09, 22:35:52 »
matek, nie watpie, ze fajnie poczytac :)
nie wiem kim ten Kusy jest, ale jak taki jak pisze to biore w ciemno. tylko zeby jeszcze za duzo nie gadal, bo tez nie przepadam :)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-06-09, 22:09:14 »
Hihi, zabawnie czasem poczytac, jak baby o chlopach pisza:)

Najbardziej spodobalo mi sie to:

Cytuj
najchetniej biore typ drwala z glebia w duszy i rekami do roboty


czyli cos ala Kusy z "Ranczo";)tez lubie ten typ facetow;D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-09, 22:00:01 »
Marylka

Tak:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-09, 19:57:37 »
Dziewczyny, rozwalacie mnie ; )))

Mój chłopak nie jest zimnym blondynem ;>  Ma brązowe włosy i ciemne oczy, w cudownie ciepłym czekoladowym kolorze, jest sredniego wzrostu i nosi lekki zarost. Co ciekawe, to jak się zobaczylismy pierwszy raz moja pś uznała, że on się nam fizycznie w ogóle nie podoba ;P  Ot, wywalał mi chyba lęk przed harmonią, która na moje czucie jest między nami niemała.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-09, 18:30:12 »
Laka, brat w sensie "soulmate " ? :))

Moskwa i okolice - bardzo złe skojarzenia. Kiedyś i obecnie. Co innego Syberia :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-09, 17:11:17 »
 "i zeby nie kwiczeli jak dziwica jak nog sobie nie zdarze ogolic."

Hahaha, uchachałam się:)
No ja też nie lubię, jak ktoś taki przewrażliwiony na tym punkcie. W końcu jesteśmy ludźmi:P
Ale owłosiony tarzan to nie dla mnie, metro wypacynkowany chłopaczek też nie bardzo. Coś po środku, lubiący ciuchy, zakupy,
a jednocześnie naturę, zelfiony jak ja;) Bo ja tego zelfienia nie jestem w stanie się pozbyć, to chyba "stała tendencja karmiczna" już u mnie:)
Ja to bym chciała takiego "brata duchowego" do wszystkiego, by z nim jak najwięcej czasu spędzać. I dużo rzeczy robić razem.
W słowie "brat" moja pś nie widzi nic sprzeczności z seksualnością.

Marylka
ja nie byłam stracona przez Niemców, sama byłam Niemcem, albo Niemką, być moze nawet SS, nie doszłam... ale gdzieś u władzy.
Do Rosji się jeździło "w delegacje" pić wódkę...szklankami. Nawet w tym wcieleniu kiedyś jak piłam na imprezach, to tylko czystą...
Nie pamiętam jak się moje życie wtedy skończyło. Ale nie lubię ani Niemców, ani Ruskich klimatów. Chyba Ruskich nawet bardziej.
Ta cała Moskwa mnie przeraża.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-09, 15:56:53 »
Grażyna Anna, blondyn wcale nie musi być zimny i brr ;))) Podczas studiów moim ideałem też był brunet o nieb lub zielonych oczach. Życie zweryfikowało :)
Ten 'mój' nauczył mnie właśnie 'odwrotności zimna'.
To ten sam, któremu życzę Raju na ziemi , za to jaki dla mnie był, i za to, że w ogóle był, gdy byłam na rock bottom.
Był tender, caring, i cały taki aniołek - dla mnie i dla moich dzieci.

A wygladał jak uosobienie ss :)

Niemców kiedyś też nie lubiłam, mowy niem. też ( byłam tam stracona ). Ale tyle dobrego, ile doświadczyłam ja i moi najbliżsi od Niemców właśnie, podczas stanu wojennego, tego od Polaków NIGDY nie zaznałam - wprost przeciwnie. O tym to książkę mogłabym napisać.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-09, 15:38:11 »
Marylka, mi tam nie wywala, pisze tylko, ze mi sie zmienilo, kazdy lubi to co lubi :) z wlosem na klacie nie bardzo mialam dotad stycznosc, ale mysle, ze dalabym rade :D
postawa na lekko rozstawionych nogach, tak :)