Autor Wątek: Dzielę się swoją radością :))  (Przeczytany 127254 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-17, 14:48:59 »
Clint
 :D  jak ja lubię Twoje posty! :))
 inspirują mnie też poniekąd, bo coś mi przy czytaniu wywala ;>

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-17, 14:39:46 »
A w ogóle to doszedłem właśnie do wniosku, że zapędziłem się za bardzo w postrzeganie życia przez pryzmat wzorców. Wszystkim rządzą jakieś wzorce, mechanizmy, tendencje - takie postrzeganie to normalny skutek uboczny intensywnej pracy z pś, ale imo nie jest zdrowy. We wszystkim trzeba równowagi, a traktowanie wszechświata jak jakiegoś komputera działającego sztywno i zgodnie z programami to geekowska przesada ;D To zabija radość życia, bo przecież patrzenie przez wzorce ma być tylko narzędziem do pracy nad sobą, a nie codziennym elementem postrzegania rzeczywistości.

W takim razie poprawiam się:
Jestem Łukasz i niedawno poznałem bardzo fajną dziewczynę, która wzbudza we mnie cudowne uczucia. To tyle. Idę się tym cieszyć. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-17, 13:07:12 »
Nie zaprzeczam temu, co piszesz. Jednak to co napisałeś tylko potwierdza, że teraz kiedy nawet nie ma dostępu do tych uczuć, to nie ma co się spieszyć z odreagowywaniem czegokolwiek - wszystko w swoim czasie wyjdzie i wtedy będzie się nad tym pracowało :P

Ja wiem, że przy tym moim całym entuzjazmie mogę sprawiać wrażenie jakbym się spodziewał, że teraz to już będzie tylko łatwo, lekko i przyjemnie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że prawdziwe wyzwania są dopiero przede mną - nastawiam się jednak na nie optymistycznie, bo optymizm się zawsze przydaje, a po za tym ja jestem gotowy na podjęcie tych wyzwań. Znudziło mnie już bycie samemu i uciekanie przed trudnymi tematami. Chce się zmierzyć z tym wszystkim, co we mnie siedzi, żeby móc być bliżej prawdziwego siebie :)

A jeszcze co do kwestii takich jak "domowe dyskusje" i tego typu rzeczy - według mnie nawet jak ciągnie do tego, to można się opanować, przynajmniej w większości przypadków. Jak mi na kimś zależy, to ja nie chce tej osoby krzywdzić swoim popieprzeniem. Zresztą ja takie etapy przerabiałem trochę z moim przyjacielem, mieliśmy przez pierwsze 2-3 lata trochę jazd związkowych i były różne śmieszne akcje, ale przeszliśmy przez to i teraz mamy bardzo fajną, bliską relację, a ja sobie tego typu rzeczy już trochę też odreagowałem przy okazji. Przy nim się wielu fajnych rzeczy nauczyłem i przekroczyłem różne lęki przed byciem odrzuconym za to co się myśli, za wyrażanie swoich potrzeb w relacji z kimś i tego typu rzeczy. A daliśmy radę, bo oboje mieliśmy dystans i nawet przy największych jazdach wystarczyła max doba, żeby się każdy wygadał co ma na sercu i żebyśmy doszli do uzdrowienia sytuacji. W ten wekeend mam się z nim widzieć, muszę mu przy okazji za to wszystko podziękować :)

Jeśli ona będzie miała takie samo podejście jak ja i mój przyjaciel, a czuje że może tak być, to będzie w porządku, bo wtedy niezależnie od słów, które by nie padły, jakoś się pozbieramy i dojdziemy do zgody, nawet jeśli po drodze będzie trochę płaczu i cierpienia.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-17, 12:36:27 »
Clint
Silna psychika u DDA .. niekoniecznie. :))
A jak sądzisz, czy twoje dziecinstwo nie wplynelo na twoje pojmowanie swiata, i rozumienie zwiazkow?
To co teraz przezywasz, nie bedac w realnym zwiazku, to jest pikuś w porownaniu do tego, jakie stany moga wychodzic, gdy juz cos wywali realnie, i realnie bedac w zwiazku bedziesz przezywal jakies odczucia. Nie jest tak, ze zniechecam do zwiazku, czy nastawiam cie jakos do niego. Zaznaczam po prostu, ze to co nam sie wydaje, a to co sie faktycznie wydarza, i to co przezywamy, ma sie nijak do rzeczywistosci. 

Warto zwrocic uwage, ze DDA "ksztalci sie" w byciu samym, lub z kims, ktorego nie akceptuje, i buduje mury ochronne, psychiczne, nawykowe, i potem z takim pakietem idzie w swiat. Nie ksztalci sie w tworzeniu zwiazkow, nie bazuje na bezpieczenstwie, porzadku, ani pewnosci. Nie rozwija w sobie umiejetnosci dyskusji, przy roznicy zdan, byl za to karcony.
I o ile sposob postepowania tej osoby moze sie juz jej oplacac, to kiedy zjawia sie zwiazek, to nagle uswiadamia sobie, ze jego wstepna diagnoza nie byla trafna, bo opierala sie na zalozeniach. Jak to bedzie, jak bede w zwiazku i bedziemy "omawiac" temat.  Trzeba zapomniec o omawianiu tematów, gdy nie odreaguje sie "dyskusji" domowych. Zapewniam, ze chcac nie chcac, bedzie wywalac, i nie wiadomo jak, nie wiadomo kiedy, uzyje sie słow swojego taty, swojej mamy, i pojawi sie nieodparte dążenie do tworzenia znajomego terenu.  Po jakims czasie przychodzi uswiadomienie, i .. rzeźbienie na nowo wizji zwiazku, i kreowanie :)

 Nie jest tak, ze sesjujac sobie w domku, bez zwiazku, bez kogos kto powoduje wywalki,  uzdrowi sie temat. Moze nie byc dostepu do tych odczuc, a wiec i swiadomosci ze wogole jest co uzdrawiac.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-17, 12:10:45 »
Nie wiem jak to będzie, więc nie będę wróżył z fusów, ale nie zamierzam teraz wpadać w jakąś nerwicę związkowo-rozwojową. Wzorce odrzucenia i tego typu rzeczy przewijają mi się od lat i uzdrawiają w swoim tempie, a w międzyczasie będzie co będzie. Pojawią się problemy, to będę myślał nad ich rozwiązaniem - teraz nie odczuwam potrzeby jakiegoś specjalnego zabezpieczania się na przyszłość.

Dziewczyna sprawia wrażenie otwartej na konstruktywną rozmowę, już na samym początku wystarczyło jej, że ja się otworzyłem, żeby ona to też zrobiła, więc myślę że nawet jak będzie nam ostro walić, to przynajmniej da się normalnie o tym porozmawiać i wspólnie jakoś załagodzić sytuacje. Po za tym jestem zdania, że przy pewnych kwestiach to można sobie sesjonować i rozgrzebywać przeszłość całymi latami niewiele się posuwając do przodu, a tak prawdziwie i konkretnie uzdrawiającą moc to ma dopiero konfrontacja w praktyce z danymi problemami.

Jestem taką osobą, że jak np. zacznie mnie ściskać czy aby na pewno ona chce ze mną być - powiem jej to wprost, opiszę jej to dokładnie ze wszystkimi myślami i emocjami jakie odczuwam. I przyjmę jej reakcje, taką jaka będzie. Jak mnie ona nie uspokoi, to będę pracował ze znanymi mi metodami nad tymi emocjami, aż się uspokoję i tyle. Robię to już teraz, z tą różnicą, że jej reakcje sprawiały, że nie musiałem sięgać po żadne techniki :)

Przeżyłem całe dzieciństwo w atmosferze terroru, przerażenia, odrzucenia, nieakceptacji, niezrozumienia, nadmiernych wymagań i wielu innych koszmarnych rzeczy. Byłem małym bezbronnym dzieckiem i nie miałem żadnych sposobów ani metod na radzenie sobie z tym wszystkim. I co? I przeżyłem, jakoś sobie poradziłem, a potem nawet się podniosłem i wyszedłem na ludzi. Gdybym miał się teraz bać wywalanek z powodu bycia w związku z fajną, harmonijną dziewczyną to było to wręcz śmieszne. Może i będzie momentami niemiło i ciężko, ale mnie to na pewno nie przerośnie, a mam nadzieje że i ona sobie poradzi, ale na pewno będzie mogła liczyć na moje wsparcie, nie wspominając już o Bogu, który też od samego początku swoje dokłada.

Jedną z nielicznych zalet bycia ofiarą konkretnego pakietu wzorców DDA jest silna psychika, dzięki której też nie złamałem się przez te 4 lata podczas pracy nad sobą, a gdzie przez pierwsze 1,5 roku było naprawdę ciężko i przeżyłem emocjonalny koszmar. Poradziłem sobie z pracą nad sobą i w konsekwentnym dążeniu do kreacji związku, mimo że tyle razy wątpiłem i przeszywało mnie poczucie pustki, beznadziei i bezsilności.

Zresztą przetrwałem już też pierwszą próbę - jak już po 2,5 tygodnia zwątpiłem czy ona się jeszcze odezwie, a potem jeszcze zobaczyłem że w międzyczasie była na portalu (to długa i pokręcona historia, więc nie będę wyjaśniał) to w pewnym momencie poddałem się i byłem niemal przekonany, że to jednak porażka. I wiecie co? Choć miałem ochotę się rozpłakać, to mi niemal natychmiast przeszło, bo poczułem że mam siebie i to jest najważniejsze, że nie ma potrzeby więcej cierpieć i rozpaczać z powodu kobiety. Poczułem że tak bardzo kocham siebie, że nie chce sobie tego robić, nie chce znowu płakać z powodu nieudanej szansy na związek - w końcu na pewno nie byłaby to moja pierwsza i ostatnia zarazem szansa.

Dlatego ja ufam, że sobie poradzę niezależnie od tego co by się nie działo i mogę po prostu na spokojnie robić swoje. A że chillowanie i optymistyczne nastawianie do przyszłości to moje obecne tematy, więc tym bardziej, dla celów czysto terapeutycznych nie zamierzam panikować, ani specjalnie intensywniej pracować nad sobą :)

Cieszę się, że napisałem to wszystko, bo pomogło mi to dojść ze sobą do pewnego porozumienia :)

Cytuj
Clint, to musi byc przyjemne spotkac kogos, kto jest podobny :)
Cóż, to jest najprzyjemniejsza rzecz jaka mnie kiedykolwiek spotkała. A te podobieństwa to mnie na każdym kroku powalają, bo ja się nawet w najbardziej optymistycznych wersjach nie spodziewałem, że to będzie aż tak :)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-17, 11:30:18 »
Spieszcie sie odreagowywac odrzucenie, nim sie spotkacie.

Święte słowa ;)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-17, 11:18:41 »
Clint

Spieszcie sie odreagowywac odrzucenie, nim sie spotkacie. O biada tym, ktorzy uwierzyli w harmonie, gdy nie byli obok siebie, zyjac zludzeniem iz to wiecznie trwac bedzie. Och, ilez moze czekac napiecia, emocji, i energii na człeka, gdy w taki zwiazek wejdzie.  Spieszcie sie, zanim odkryjecie, ze im blizej, tym mocniej wywala, a tylko 24h na sesje macie :) :D

Clint, to musi byc przyjemne spotkac kogos, kto jest podobny :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-17, 11:15:45 »
:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-17, 10:30:00 »
O, Clint! bardzo się cieszę ;) Poczułeś pewnie bardziej, że jesteś fajny i kochany, dlatego masz efekty:)

Klu

  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-17, 01:18:20 »
Na zdrowie!

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-17, 00:42:42 »
Ale mam radochę:) Użytkownik Klu pomógł mi w dojściu do przyczyny mojej okresowej"wyniosłości" :D
Okazało się ze ta wyniosłość to były ataki, spowodowane strachem, uczuciem zagrożenia życia, że znowu aniołki mnie zabiją, zgaszą:) Te białe;)
Kompletnie nie zdawałam sobie z tego sprawy:D
Czuję ulgę:D

Dzięki Klu!
« Ostatnia zmiana: 2013-01-17, 00:51:33 wysłana przez Olga »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-16, 17:43:17 »
no Clint, również gratuluję, głównie otwartości i systematyczności w dążeniu do celu :))

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-16, 16:14:02 »
ja również gratuluję ;) i tak jak powiedziała polędwica - wiara,że jednak opłaca się pracować i,że czekają wspaniałe niespodzianki - takie jak Twoje m.in.
powodzenia;)))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-16, 16:10:04 »
Clint,
Pierwsze co mi przyszło do głowy - nic tylko pozazdrościć. A później ogromna wiara, że jednak opłaca się ta ciężka praca!!:)
Fajnie się czyta jak płynie prosto z serca:)
Super - gratuluję!!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-16, 12:35:55 »
Ja to wiedziałem od 4 lat, tylko pś miała problemy z otwarciem się ;D

A co do cytatu to się zgadzam - ona na mnie już teraz ma bardzo pozytywny wpływ, a co to będzie jak już sprawy zaczną się układać na poważnie. :)