właśnie zadzwonił ten koleś od tajemniczej propozycji pracy, w sobote się z nim spotkam i się dowiem, o co chodzi, kto zacz i w ogóle

ALe kurde, nie chcę zapeszać, bo to może być coś kijowego, ale jakoś cieszę się:) współgra to z życzeniem-modlitwą, jaką rzuciłam w etere jakiś czas temu. Modliłam się, aby nowa praca sama do mnie przyszła, wyobraziłam sobie, ze właśnie jakiś klient szuka kogoś takiego, jak ja i że w taki sposób mogłoby się coś zadziać.
No i się dzieje chyba
