Bogactwo i miłośc nalezy się jak psu kiełbasa.
Moja pś załapała kierunek, ze jestes sama w sobie źródłem bogactwa, obfitości. Bóg mi daje, wiadomo, ale ja przyjmując to, gruntuję w sobie pewną zgodę na to, że skoro jestem boskością, to oczywistym jest, że wokół mnie jest miłość, dobrobyt na miare moich potrzeb, że jestem zdrowa. To normalne, nic wielkiego tak naprawde:)
Poszłam w tym kirunku jak na siebie dość głeboko teraz, i spodziewam sie że pś pokaże mi co ona o tym myśli, ale jestem na to gotowa w razie co:) moja świadomość chyba jest w tym temacie już prawie silniejsza od lęków- ale nie mówie napewno, to sie okaże:)))