Bardzo trudno jest osiągnąć cokolwiek w rozwoju, bez poczucia zasługiwania. Miałem ( mam ) straszną trudność z zrozumieniem tego typu rzeczy, głównie przez chrześcijaństwo. Po oczyszczaniu intencji, dalej nie mogłem pojąć o co chodzi, z jakiej raci zasługuje na coś, na cokolwiek. Generalnie wszędzie jest "zasługuje na wszystko co najlepsze", no dobra dla dlaczego, czy dlatego że Bóg chce dla mnie tego co najlepsze ?, że bóg uważa że zasługuje ? ciągle nie mogłem załapać głębi. Wiadomo że gdy ktoś zasługuje to ma fajny związek, bogactwo itp. Ale samo "zasługuje na wszystko co najlepsze" wydawało mi się niejasne i niekompletne. No i po modlitwie żeby oczyścić trochę dda itp. odniosłem wrażenie że w ogóle siebie niedoceniam, niedoceniam swojej wartości, jakbym jej nie miał, i wtedy taka świadomość mnie naszała, że doceniają siebie, i to że jestem wartościowy, automatycznie zasługuje na wszystko co najlepsze. Wcześniej jakoś to mi umykało. Wiadomo, jestem dzieckiem bożym więc zasługuje, ale brakowało mi połączenia tego. a tutaj proszę przecież jestem wartościowy dla innych, mam wartościowe rzeczy, słowa, idee, usługi którymi mogę dzielić się z innymi więc to naturalne i normalne że zasługuje też na coś mega wartościowego. Sukces i bogactwo bierze się nie tylko z tego że zasługujemy na wynagrodzenie, ale że doceniamy siebie i to co robimy i doceniamy że to co robimy jest wartościowe, więc inni to też widza i nas wynagradzają. Nie wiem czy dobrze przedstawiłem o co chodzi, ale mam nadzieje że tak, przynajmniej tak to widzę teraz.
Ja ... doceniam siebie i to co robie.
Ja ... jestem wartościowy i doceniam to. Pozwalam aby inni to doceniali.
Ja ... zasługuje na wszystko co najlepsze.