Hydzia,
bardzo fajnie opisałaś
ja jeszcze ciut dopiszę
Generalnie "technika uwalniania", bo tak się zowie, opiera się na fundamentalnych mechanizmach działania ego i uznaje, że ego jest przyczyną wszelkiego cierpienia, także praca tą techniką powoli eliminuje wpływ ego na nasze życie i wypełnia nas coraz bardziej spokojem.
Ego wg "tu" bazuje na 3 brakach/pragnieniach/chęciach, tak jak hydzia pisała:
- braku kontroli (chcemy coś, kogoś, sytuację kontrolować)
- braku akceptacji (coś nam nie pasuje)
- braku bezpieczeństwa (to jest zawsze pierwotnym brakiem, na nim są nabudowane często 2 pozostałe braki).
Np. czujemy nienawiść do ojca, najpierw zamykamy oczy, opuszczamy głowę lekko w dół (na początku to ułatwia kontakt z emocjami) i lokalizujemy w ciele, gdzie czujemy daną emocję, dajmy na to żołądek. Skupiamy się na tej emocji na tyle ile możemy, staramy się poczuć jak najbardziej, później jeszcze bardziej i jeszcze bardziej, tak, że czujemy ją intensywnie, na tyle ile możemy w danym momencie.
Teraz stajemy przed wyborem:
- czy mogę sobie pozwolić puścić tę emocję/energię? tak, dajemy sobie przyzwolenie (oczywiście możemy powiedzieć "nie", ale tym samym zostajemy w starych intencjach szkodzenia sobie)
- czy pozwolę sobie puścić tę emocję/energię? tak, tu już decydujemy się na krok zrobienia tego
- kiedy? teraz, i w tym momencie "otwieramy drzwi, okno" w miejscu gdzie czujemy daną emocję i najlepiej z oddechem wypuszczamy ją zewnątrz.
Tak robimy do pełnego pozbycia się emocji i uzyskania spokoju wewnętrznego.
Natomiast emocja nienawiści wynikała z braku, który jest w nas. I tu trzeba sobie zadać pytanie, z którego z wymienionych braków ona wynikała? Czy nienawidzę ojca, bo tak naprawdę czuję brak akceptacji w sobie? A może brak kontroli nad nim, jego działaniami?
A następnie dokładnie tym samym schematem puścić owy brak, braki. Wtedy już pojawia się pełne uwolnienie

W Polsce technikę promuje Adam Krasowski, (bardzo fajny człowiek

, jak ktoś jest zainteresowany to można go znaleźć na fb, prowadzi warsztaty i chyba jeszcze bloga, także z netu można się trochę dowiedzieć.